Nie chciał dodać ananasa do pizzy, został zwolniony. Włoch: Znieważanie kultury
Według informacji opublikowanych przez BBC Davide Tamburella został zwolniony z zamkniętej już restauracji po skargach kierownictwa na jego zachowanie. Wśród zarzutów do kucharza był ten o odmowie podawania pizzy z szynką i ananasem, uznając dodanie tego owocu jako "obrazę jego kultury", przez co - jego zdaniem - nie powinien być zmuszony do wykonywania poleceń przełożonych.
Zwolniony przez pizzę z ananasem. "Obraza kultury"
Sprawa wyszła na jaw po tym, jak zwolniony szef kuchni zwrócił się do australijskiej komisji Fair Work Commission - trybunału ds. relacji w miejscu pracy. Tamburella twierdził, że został niesłusznie zwolniony przypominając, że jest Włochem i umieszczanie ananasa na kojarzonej z jego krajem pizzy jest dla jego kultury obraźliwe.
ZOBACZ: Od trzech lat nie może opuścić rajskiej wyspy. Wakacje zamieniły się w pułapkę
Komisja w swoim orzeczeniu poinformowała, że kucharz odmówił dodania owocu trzykrotnie w ciągu czterech lat, wśród zarzutów był także wulgarny język używany przez Włocha oraz "eskalacja frustracji w miejscu pracy". Wspomniano też o incydencie gdy Tamburella złamał kości ręki po tym, jak uderzył nią w metalową poręcz. Ostatecznie zwolniony kucharz przegrał sprawę ze względów proceduralnych - swój wniosek złożył zbyt późno.
Stan Queensland, w którym znajdował się lokal, uznawany jest za serce australijskiego przemysłu ananasowego. Jak wskazują australijscy hodowcy, odpowiada on za blisko 100 proc. krajowej produkcji tego owocu.
Kucharz stracił pracę i nie dostanie wizy przez odmowę
"The Guardian" wskazał, że Włoch ubiegał się dzięki tej pracy o wizę pozwalającą mu na stały pobyt w Australii. Z powodu konfliktu z byłym pracodawcą, który zapewnia że czekał z powiadomieniem władz tak długo, jak to było możliwe, aby umożliwić Tamburelli uzyskanie dokumentów, ostatecznie wizy nie uzyskał.
- Czy pójdę i kupię pizzę z szynką i ananasem? To chyba nie moja ulubiona pizza, ale na pewno nie będę kręcił nosem. Mieliśmy już pizzę z szynką i ananasem w menu dla dzieci - mówił ówczesny szef restauracji Elliot Ingram.
ZOBACZ: Seria alarmów bombowych w całej Europie. Samoloty lądują awaryjnie
- Mieliśmy dużą imprezę, goście wydali ponad 15 tys. dolarów, a facet, który za wszystko płacił, powiedział: Słuchaj, muszę zamówić pizzę z szynką i ananasem - relacjonował.
Dziennikarze skontaktowali się z włoskim kucharzem który zadeklarował, że pracuje teraz w miejscu, w którym nie podaje się ananasa na pizzy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.