ESPNWho is on upset alert in Week 9? Connelly breaks down 31 key matchupsPunchItems stolen from Man United Munich disaster memorialInquirerBARMM lawmakers arrive for inaugural session amid tight securityThe Jerusalem PostParashat Vayera: What a vote cannot decideBollywood HungamaSCOOP: Anirudh exits Shah Rukh Khan’s King due to packed schedule; gifts SRK the theme track as Sachin-Jigar take overDaily MaverickTROLL TRAUMA: SA Olympic triathlete Henri Schoeman opens up on cyberbullying dimming his lightThe South AfricanKaizer Chiefs hat-trick heroes in the PSL eraZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioХабрГде заканчивается ИИ и начинается человекSCMP ChinaBeijing drills water cannons and drones near disputed South China Sea shoalsThe Sydney Morning HeraldAustralia vs South Africa LIVE: Aussies take new ball as Proteas extend leadRMF24Kolejne sportowe zwycięstwo Rosji. Hokeiści wracają na najważniejsze turnieje
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 30, 2026

Afera ws. zoo w Łącznej. Przyszła pora na rozliczenia? Są zawiadomienia ws. prokuratorów

Translate
  • Do Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu wpłynęło od kilku do kilkunastu zawiadomień o możliwym przestępstwie popełnionym przez jej prokuratorów. Jak ustaliła Wirtualna Polska, dotyczą one akcji w zoo w Łącznej z 13 października. Jedno z zawiadomień złożyła grupa posłów.
  • Krytycy akcji powołują się na zapisy rozmów działaczy prozwierzęcych, które publikuje m.in. Krzysztof Bosak. Wynika z nich, że działacze wiedzieli o akcji kilka dni wcześniej i dzielili między siebie zwierzęta. Konfederacja mówi o możliwym przekroczeniu uprawnień przez prokuratorów.
  • Wałbrzych nie będzie sędzią we własnej sprawie. Prokuratura przygotowuje wniosek o wyłączenie, a postępowanie może trafić poza okręg świdnicki. W tym czasie zoo może zostać ponownie otwarte.

13 października na teren zoo w Łącznej weszli policjanci i prokuratorzy. Zatrzymano pięć osób, a kilkadziesiąt zwierząt wywieziono do innych ośrodków, także za granicę. Akcja wywołała protesty mieszkańców i spór o zasadność wywożenia zwierząt. Kontrowersje budzi też to, że działacze prozwierzęcy mieli wiedzieć o planowanej akcji służb z kilkudniowym wyprzedzeniem. Prokuratura przyznała wcześniej w rozmowie z WP, że jeszcze przed akcją zabiegała o wsparcie organizacji prozwierzęcych przy relokacji zwierząt.

Prokuratorzy z oskarżycieli staną się podejrzanymi?

Wałbrzyska prokuratura przygotowuje wniosek o wyłączenie jej od prowadzenia tego postępowania - informuje WP prok. Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Jak doprecyzowuje, zawiadomień o możliwym przestępstwie popełnionym przez prokuratorów wpłynęło od "kilku do kilkunastu" i cały czas pojawiają się nowe.

– Procedura jest taka, że każde takie zawiadomienie trzeba rejestrować osobno – mówi Pindera.

– Oczywiście Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu nie będzie sędzią w swojej sprawie – podkreśla rzecznik. Wniosek o przekazanie sprawy innej jednostce trafi zapewne do Świdnicy, nadrzędnej wobec Wałbrzycha. Ponieważ jednak to Świdnica prowadzi dziś śledztwo ws. zoo, także ona prawdopodobnie odsunie się od sprawy. – Niewykluczone, że to postępowanie zostanie ostatecznie "wypchnięte" poza okręg – dodaje Pindera.

Rzecznik zaznacza, że na razie nie wszczęto postępowania dyscyplinarnego wobec wałbrzyskich prokuratorów, którzy prowadzili sprawę zoo. Nikt z nich nie został też odsunięty, choć samo śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Postępowań wobec prokuratorów z Wałbrzycha nie wszczęły również Prokuratura Regionalna we Wrocławiu i Prokuratura Krajowa – przekazali WP ich rzecznicy.

Działacz Konfederacji: prokuratura mogła mieć wpływ na "układ"

– My jako działacze Konfederacji z Dolnego Śląska złożyliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratorów z Wałbrzycha do ich przełożonych z Prokuratury w Świdnicy – mówi WP Wojciech Nasiadek. Jego zdaniem prokuratorzy mogli przekroczyć uprawnienia i nie dopełnić obowiązków. – Co gorsze, z dostępnych zapisów rozmów na czatach wychodzi, że prokuratura mogła mieć też wpływ na stworzenie pewnego "układu", który miał na celu kradzież zwierząt – dodaje.

Chodzi o zapisy rozmów działaczy prozwierzęcych z komunikatorów, które w mediach społecznościowych publikuje m.in. Krzysztof Bosak. Wynika z nich, że uczestnicy czatu "Akcja Prokuratury w Zoo Łączna. Zwierzęta wywożone" już kilka dni przed 13 października wiedzieli o akcji i dzielili między siebie zwierzęta jak łupy. Piszą m.in., że ptaków "nikt nie chce", a tygrysowi trzeba będzie podać środki usypiające i wywieźć go do Holandii. Jedna z działaczek przypomina, by badać zwierzęta tak długo, aż znajdzie się jakaś choroba. Mowa jest też o organizacji, która miała zamiar "opróżnić lodówkę" z ciał martwych zwierząt i "podrzucić" je w zoo.

Krytycy interwencji przekonują, że prokuratura, zapraszając do akcji organizacje prozwierzęce, mogła dać im de facto formalne przyzwolenie na kradzież zwierząt pod swoimi skrzydłami.

– Sprawę tego, co stało się w zoo w Łącznej, z niedowierzaniem obserwuję od kilkunastu dni. Nawet jak w tym zoo były nieprawidłowości, to sposób działania prokuratury był tam skandaliczny – mówi WP Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji. – Odpowiednie służby muszą wyjaśnić, co tam naprawdę się działo i czy w całej sprawie chodzi tylko o dobro zwierząt, czy też o coś innego – dodaje.

Co prokuratura zarzuca właścicielom zoo?

Śledczy zarzucają osobom prowadzącym zoo w Łącznej przede wszystkim znęcanie się nad zwierzętami poprzez utrzymywanie części z nich w warunkach zagrażających ich życiu i zdrowiu. Według Prokuratury Okręgowej w Świdnicy wskazują na to m.in. opinie biegłych oraz wyniki kontroli z maja br.

Zoo może jednak zostać ponownie otwarte. Prokuratura zgodziła się też na powrót do ośrodka jego właściciela, Marina N. Ten musi w krótkim terminie poprawić warunki, w jakich żyją zwierzęta.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.