Sojusznik Iranu zadaje nowe ciosy. Posłali dziesiątki rakiet i dronów

Jemeńscy Huti przeprowadzili zmasowany atak rakietowy i dronowy na saudyjską bazę wojskową, a państwa Zatoki Perskiej zdecydowały się odroczyć rozmowy z Iranem w sprawie cieśniny Ormuz, co wzmogło niepokoje dotyczące światowych dostaw ropy.
W wyniku przeprowadzonych ataków oraz przejęcia wyspy Perim przez Huti, Rijad wstrzymał przesył ropy przez kluczowy rurociąg Wschód-Zachód, ograniczając światowe dostawy tego surowca o około 4 procent.
Eskalacja napięcia militarnego w regionie doprowadził do wzrostu cen ropy na światowych rynkach, nasiliły się również walki w Jemenie, powodując falę uchodźców i zaostrzenie kryzysu humanitarnego.
Wspierani przez Iran Huti przekazali w poniedziałek, że wystrzelili dziesiątki rakiet i dronów w kierunku wojskowej bazy lotniczej w Chamis Muszajt na południu Arabii Saudyjskiej.
Według ugrupowania celem ataku były hangary lotnicze, systemy radarowe, pasy startowe oraz magazyny amunicji. Huti określili operację jako odwet za saudyjskie naloty na Jemen.
Saudyjskie władze wydały alerty alarmowe dla Chamis Muszajt oraz trzech innych miast na południu kraju, które już wcześniej znajdowały się na celowniku jemeńskiego ugrupowania.
Huti nacierają w Jemenie. Kluczowy saudyjski rurociąg wyłączony
W ostatnich dniach Huti szybko rozszerzali kontrolowane przez siebie terytorium w Jemenie. W piątek zajęli m.in. wyspę Perim położoną u wejścia do Morza Czerwonego.
Tego samego dnia doszło również do ataku na saudyjski rurociąg Wschód-Zachód. Rijad oskarżył o jego przeprowadzenie wspieranych przez Iran bojowników działających w Iraku.
Rurociąg jest jednym z kluczowych elementów saudyjskiej infrastruktury energetycznej, ponieważ pozwala eksportować ropę z pominięciem cieśniny Ormuz. Po ataku jego funkcjonowanie zostało wstrzymane.
Zdjęcia satelitarne pokazały uszkodzenia i ślady pożarów na części instalacji. Arabia Saudyjska nie poinformowała dotychczas, kiedy przesył może zostać wznowiony.
Według traderów przedłużający się przestój może ograniczyć światowe dostawy ropy nawet o około 4 proc.
Ceny ropy poszły w górę. Brent znów powyżej 100 dolarów
Po weekendowych wydarzeniach ceny ropy na początku poniedziałkowej sesji wzrosły o ponad 4 proc. Później część zwyżek została jednak zniwelowana po wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa.
Około godz. 17:30 GMT ropa Brent drożała o około 1,6 proc. i kosztowała około 106 dolarów za baryłkę.
Jednocześnie średnia cena oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych przekroczyła rekordowe 6,23 dolara za galon.
Oman miał w poniedziałek gościć spotkanie z udziałem Iranu oraz państw Zatoki Perskiej poświęcone negocjacjom w sprawie ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Rozmowy zostały jednak przełożone. Iran poinformował, że nastąpiło to na prośbę Arabii Saudyjskiej.
Teheran opublikował jednocześnie listę 77 statków, które - zdaniem irańskich władz - naruszyły zasady obowiązujące podczas przeprawy przez cieśninę. Iran ostrzegł, że przy kolejnych próbach przejścia jednostki mogą zostać ukarane grzywną, zatrzymane lub skonfiskowane.
Trump: Iran chce porozumienia. "Szybko i rozpaczliwie"
W obliczu rosnących napięć Donald Trump zasugerował możliwość otwarcia nowego kanału dyplomatycznego z Iranem.
"Upadające państwo Iran chce zawrzeć porozumienie, szybko i rozpaczliwie. Zdecyduję, czy Stany Zjednoczone zdecydują się zaangażować. Jesteśmy otwarci na taką możliwość" - napisał prezydent USA na platformie Truth Social.
Administracja USA znajduje się jednocześnie pod presją sojuszników z regionu, którzy oczekują większego zaangażowania Waszyngtonu przeciwko Huti.
Trzy źródła Reutersa przekazały, że Stany Zjednoczone dotychczas odrzucały saudyjskie prośby o bezpośrednią interwencję wojskową, ograniczając wsparcie przede wszystkim do działań wywiadowczych.
Trump poinformował w weekend, że rozmawiał z saudyjskim następcą tronu Mohammedem bin Salmanem. Według prezydenta USA również Huti skontaktowali się z Waszyngtonem i apelowali, aby Stany Zjednoczone nie angażowały się bezpośrednio w konflikt.
Walki w Jemenie znów się nasilają. Dziesiątki tysięcy uchodźców
Arabia Saudyjska od 2015 roku stoi na czele koalicji walczącej z Huti. W ostatnich latach konflikt wyraźnie przycichł dzięki zawieszeniu broni, jednak we wrześniu walki ponownie się nasiliły.
Huti wypierają obecnie siły związane z uznawanym przez społeczność międzynarodową rządem Jemenu. W ubiegłym tygodniu przejęli m.in. historyczny port Mokka nad Morzem Czerwonym.
Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji szacuje, że od początku miesiąca przed walkami uciekło około 82 tys. mieszkańców Jemenu.
- Nie mogą nawet wyjść na targ, żeby zdobyć jedzenie i wodę. Są blokowani i ostrzeliwani, więc pozostają uwięzieni w swoich domach - powiedziała Reutersowi Aisza Muhammad, która uciekła na obszar kontrolowany przez siły rządowe w pobliżu Taiz.
Kobieta przekazała, że podczas ucieczki musiała pozostawić dwie córki i trzech synów.
- Oni nie mogą dotrzeć do nas, a my nie możemy wrócić do nich - mówiła.
"Polityczny WF": Kasa od Krala i wypad na Ibizę. PiS-owi zabrakło ostrożności? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.