Sprawa immunitetu Obajtka wystartuje od razu? Urzędnik PE: Nie sądzę

Procedura uchylenia immunitetu Daniela Obajtka w Parlamencie Europejskim może zająć kilka miesięcy – przekazał korespondentce RMF FM w Brukseli urzędnik PE. To będzie już czwarty wniosek dotyczący Obajtka, ale każdy ma związek z inną sprawą.
Urzędnik PE: Procedura uchylenia immunitetu Danielowi Obajtkowi raczej nie ruszy w poniedziałek (Zdjęcie ilustracyjne, fot. Wojciech Olkuśnik) /East News
Parlament Europejski zgodził się już wcześniej na uchylenie immunitetu byłemu prezesowi Orlenu w trzech sprawach, np. w kwestii dotyczącej inwigilacji opozycji.
Procedura uchylania immunitetu w Parlamencie Europejskim jest wieloetapowa. Rozpoczyna się, gdy przewodnicząca PE Roberta Metsola ogłasza wniosek na sesji plenarnej, z reguły pierwszego dnia.
Rozmówca RMF FM w Parlamencie Europejskim nie sądzi jednak, by nastąpiło to już w najbliższy poniedziałek, kiedy rozpoczyna się sesja.
Po ogłoszeniu sprawą zajmuje się Komisja Prawna, która wysłuchuje argumentów europosła i przygotowuje raport z rekomendacją. Ostateczną decyzję w sprawie uchylenia immunitetu podejmuje cały Parlament w głosowaniu.
Każdy wniosek rozpatrywany jest osobno, a europoseł ma prawo do obrony. W przypadku Daniela Obajtka wcześniejsze procedury pokazują, że na decyzję można czekać wiele miesięcy.
Dlaczego Parlament Europejski miałby uchylić immunitet Daniela Obajtka?
Prokurator Generalny Waldemar Żurek poinformował w czwartek, iż skierował do Parlamentu Europejskiego wniosek o uchylenie immunitetu i zatrzymanie Daniela Obajtka w związku ze sprawą dotyczącą zaniżania cen paliw w 2023 r.
Według prokuratury zebrany materiał pokazuje, że Obajtek jako prezes Orlenu polecił podległym pracownikom obniżenie cen hurtowych i detalicznych tak, aby od 1 do 15 października 2023 roku litr paliwa na stacjach kosztował maksymalnie 5,99 zł. „Zrobił to wbrew obowiązującym procedurom oraz sytuacji produkcyjnej, podażowej, bilansowej i logistycznej koncernu, a mimo narastających problemów i strat osobiście monitorował akcję i wydawał bieżące polecenia utrzymywania zaniżonych stawek” – przekazał Żurek.
Prokurator Generalny podał, że efektem ubocznym tego działania był brak paliw na ponad 600 stacjach i kartki z informacją o zepsutych dystrybutorach. „Wyrządził w ten sposób Orlenowi szkodę przekraczającą 4,1 mld zł. Mówimy o przestępstwie niegospodarności w wielkich rozmiarach, za które grozi do 25 lat pozbawienia wolności” – zaznaczył Minister Sprawiedliwości.
Zgoda Parlamentu Europejskiego jest konieczna, by postawić byłemu prezesowi Orlenu zarzuty.
Obajtek: Jeśli chcą mnie zatrzymywać, to pod warunkiem, że w celi będzie też Donald Tusk
Daniel Obajtek komentując sprawę, przekazał za pośrednictwem platformy X, że jeśli chcą go „zatrzymywać za to, że Polacy tankowali poniżej 6 złotych, to proszę bardzo”, pod warunkiem — jak dodał — że „w celi będzie siedzieć też (premier) Donald Tusk”.
W opinii polityka powinno być tak, ponieważ — jak twierdzi — Tusk „obiecywał paliwo po 5,19 zł, a już jako premier mówił, że spółki Skarbu Państwa nie powinny zarabiać, tylko dbać o dobrostan Polaków”.
Śledztwo w sprawie dotyczącej zaniżania cen paliw w 2023 r. nadzorowane jest przez łódzki wydział zamiejscowy PK. Na początku października w związku z podejrzeniem zaniżania cen paliw zarzuty usłyszało pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.