The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 30, 2026

NATO odpowiada na groźby Rosji. "Nieodpowiedzialna retoryka nuklearna"

Translate
  • NATO zdecydowanie odrzuciło groźby Rosji dotyczące użycia broni nuklearnej w odpowiedzi na możliwą izolację obwodu królewieckiego.

  • Ambasada Rosji w Brukseli opublikowała dokument, w którym Rosja deklaruje gotowość obrony obwodu królewieckiego z użyciem wszystkich dostępnych środków.

  • Sojusz podkreślił, że rosyjskie działania hybrydowe nie powstrzymają NATO przed dalszym wsparciem Ukrainy.

Treść pisma opublikowała na platformie X ambasada Rosji w Brukseli. Rosja wyraziła w nim sprzeciw wobec tego, co uznaje za "prowokacyjne działania" NATO wobec obwodu królewieckiego.

"Rosja jest gotowa użyć całego swojego arsenału w celu obrony swojego terytorium, jeśli państwa NATO podejmą próbę odizolowania regionu kaliningradzkiego (królewieckiego - PAP) od reszty naszego kraju" - napisano w dokumencie, którego treść przytoczyła rosyjska ambasada.

NATO reaguje na rosyjskie groźby. "Nie powstrzyma nas to"

Na ten dokument zareagowała we wtorek rzeczniczka NATO Allison Hart.

- Stanowczo potępiamy groźby użycia siły, w tym wszelką nieodpowiedzialną retorykę nuklearną - poinformowała Hart cytowana przez AFP, potwierdzając, że Sojusz otrzymał rosyjski dokument i udzielił na niego odpowiedzi.

Obwód królewiecki, będący rosyjską eksklawą nad Morzem Bałtyckim, graniczy z Polską i Litwą. Terytorium to, przed II wojną światową należące do Niemiec, zostało w 1945 roku przejęte przez Związek Sowiecki.

Państwa NATO od dłuższego czasu sygnalizują wzrost zagrożeń hybrydowych ze strony Rosji i w związku z tym zwiększają obecność wojskową, szczególnie na wschodniej flance Sojuszu.

- Wykorzystywanie przez Rosję taktyk hybrydowych jest oznaką desperacji, ale nie powstrzyma nas przed dalszym wspieraniem Ukrainy - podkreśliła rzeczniczka NATO, cytowana przez AFP.

"Polityczny WF": Baza USA w Polsce. Czy prawica podstawiła rządowi nogę?INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.