Po 25 latach jest przełom. Zatrzymanie ws. zniknięcia Dziamskiego

Po 25 latach śledczy ustalili, kto może odpowiadać za zniknięcie Andrzeja Dziamskiego. Podejrzany o kierowanie gangiem "Borusia" Michał B. został zatrzymany w Hiszpanii, przewieziony do Poznania i tymczasowo aresztowany. Mężczyzny zaginionego w 2001 r. do dziś nie odnaleziono.
Poznańscy policjanci z tzw. Archiwum X, funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu oraz prokuratorzy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu ponownie przeanalizowali materiały z postępowania. Według ustaleń śledczych za uprowadzeniem miał stać gang "Borusia", kierowany przez Michała B., znanego jako "Boruś".
Podejrzany o kierowanie gangiem "Borusia" zatrzymany w Hiszpanii
Michał B. przez lata przebywał poza Polską. Śledczy, we współpracy ze służbami zagranicznymi, ustalili jego miejsce pobytu w Hiszpanii. Po zatrzymaniu i zakończeniu procedury ekstradycyjnej podejrzany trafił do Poznania, gdzie w Prokuraturze Okręgowej przedstawiono mu zarzuty. We wtorek, 22 września, sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na wniosek prokuratora.
Wcześniej zarzuty w tej sprawie usłyszał Sebastian Rz., ps. "Uśmiech". Damian W., ps. "Donald", przebywa w hiszpańskim areszcie i oczekuje na ekstradycję do Polski. Sebastian Sz. pozostaje poszukiwany. Krzysztof K., ps. "Kosa", nie usłyszał zarzutu dotyczącego uprowadzenia Andrzeja Dziamskiego. Śledczy podejrzewają jednak członków grupy o co najmniej kilkanaście napadów na kierowców luksusowych samochodów oraz ciężarówki przewożące drogie towary.
Zaginiony mechanik i ślady ostrzału samochodu
Andrzej Dziamski był mechanikiem i przedsiębiorcą. 18 kwietnia 2001 r. wyjechał samochodem z domu. Niedługo później auto znaleziono pod Poznaniem. Pojazd nosił ślady ostrzelania z broni palnej. Porywacze mieli zażądać od rodziny okupu, lecz po krótkim czasie przestali się kontaktować.
Mężczyzny do dziś nie odnaleziono. Śledczy podejrzewają, że mógł zostać zamordowany.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.