PunchTwo feared killed in Plateau mining site attackRTP DesportoJudo/Mundiais. Patrícia Sampaio com `estatuto` em sorteio difícil para alguns lusosThe Jerusalem PostNetanyahu: 'Britain still an ally of Israel,' even if gov't 'appeases our enemies, attacks us'InquirerLacson on Trillanes’ revelations: ‘No probative value’ESPN DeportesEspaña vs Chequia: posibles alineaciones y probabilidadesESPNPitt upsets Va. Tech after losing QB; Narduzzi tells pollsters to 'wake ... up'ESPN CricinfoSmaran's fighting century rescues RoI, and grows lead to 265ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-Nachrichtenstudioعالم التقنيةارتفاع أسعار هواتف هونر وقرار عاجل من الشركة لحماية المشتريХабрScrum-покер строгого спринтаMyJoyOnlineLocal pharma production can create jobs, strengthen Africa’s health security – MahamaDW EnglishSpain: Massive protests after housing bills voted down
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 3, 2026

Wraki z Gaju wreszcie usunięte. Pomogła interwencja RMF24 Wrocław

Translate

Mieszkańcy wrocławskiego Gaju od miesięcy bezskutecznie walczyli o usunięcie wraków samochodów, w których zamieszkali bezdomni. Sytuacja, mimo miesięcy wysyłania pism do urzędów i służb, wydawała się patowa. Przełom przyniosła dopiero interwencja dziennikarzy RMF24 Wrocław.

Wraki z Gaju wreszcie usunięte. Pomogła interwencja RMF24 Wrocław

Jeden z wraków na wrocławskim Gaju (źródło: Facebook) /-

Od lutego pan Adrian, mieszkaniec okolicy, próbował zainteresować służby problemem przy ulicy Działkowej. Jego starania nie przynosiły żadnych rezultatów.

Jesteśmy w desperacji. Jesteśmy przerzucani między urzędami. Każdy urząd odsyła do innego. Piszę mnóstwo wiadomości mailowych, na które nie dostaję odpowiedzi. Nie ma żadnej reakcji - relacjonował w rozmowie z naszą reporterką Pauliną Niedźwiedzińską.

Z czasem sytuacja zaczęła eskalować. Na osiedlu pojawiało się coraz więcej osób w kryzysie bezdomności. Grupy mężczyzn spożywały wokół wraków alkohol i zostawiały po sobie śmieci, co budziło niepokój okolicznych mieszkańców.

Szybka reakcja po naszej interwencji

Sytuacja, która przez miesiące wydawała się niemożliwa do rozwiązania, szybko zmieniła się po naszej interwencji. Wczoraj zapytaliśmy o sprawę Biuro Prasowe Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Już dzisiaj rano - zaledwie chwilę po naszym spotkaniu z panem Adrianem - na ulicę Działkową przyjechała laweta straży miejskiej i odholowała dwa pojazdy.

Dlaczego jednak mieszkańcy musieli czekać na to tak długo? Piotr Szereda z wrocławskiej straży miejskiej tłumaczy, że sytuacja prawna była wyjątkowo skomplikowana.

Mieliśmy do czynienia z dwoma właścicielami, z którymi nie mogliśmy nawiązać kontaktu. Okazało się, że jeden z nich zmarł, a toczące się postępowanie spadkowe uniemożliwiało kontakt z nowym właścicielem. Dodatkowo ten teren nie jest drogą publiczną, nie jest też strefą ruchu ani strefą zamieszkania. Co do zasady, nie można było więc zastosować przepisów Prawa o ruchu drogowym, które pozwalają na usunięcie nieużywanego pojazdu - wyjaśnia strażnik.

Co zatem ostatecznie umożliwiło interwencję? Z racji tego, że w tych pojazdach często przebywają osoby w kryzysie bezdomności, a noce stają się chłodne, pojawiła się przesłanka o potencjalnym zagrożeniu ich zdrowia i życia - dodaje Piotr Szereda.

Na osiedlu wciąż pozostaje jeden wrak. Straż miejska zapewnia jednak, że monitoruje to miejsce, choć na ten moment nie zapadła jeszcze decyzja o jego usunięciu.

Gdzie szukać pomocy?

We Wrocławiu działa kilka punktów, w których osoby w kryzysie bezdomności mogą otrzymać bezpieczne schronienie i pomoc. To między innymi:

  • Noclegownia św. Brata Alberta (prowadzona przez Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta) - ul. Popielskiego 8;
  • Centrum Pomocy Osobom w Kryzysie Bezdomności - ul. Małachowskiego 15.

Zgłoś nam swój problem!

W twojej okolicy dzieje się coś niepokojącego? Uważasz, że urzędnicy ignorują ważny problem? Czekamy na sygnały od was. Napisz do nas na adres: wroclaw@rmf24.pl.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.