Koniec sojuszu bez pytań? Politycy USA zaczynają mówić jednym głosem ws. Izraela

Po wyborach połówkowych na horyzoncie zaczęła się pojawiać możliwa zmiana polityki USA wobec Izraela. „The Washington Post” informuje, że coraz więcej osób zarówno wśród demokratów, jak i republikanów zgadza się w kwestii zakończenia bezwarunkowego amerykańskiego poparcia dla tego kraju.
J.D. Vance i Benjamin Netanjahu (fot. MARC ISRAEL SELLEM / POOL) /PAP/EPA
Dziennik zwraca uwagę, że postulat dotyczący zmiany podejścia do Izraela łączy osoby, które na większość kwestii mają zupełnie inne poglądy – jak republikański wiceprezydent J.D. Vance i Abdul El-Sayed, senator-elekt z Partii Demokratycznej.
El-Sayed uczynił z ograniczenia wsparcia dla Izraela jeden z głównych postulatów swojej kampanii. Nie był jedyną osobą, która poruszała ten temat. Szereg innych demokratycznych kandydatów zdobyła mandaty senatorskie m.in. dzięki krytykowaniu wojen prowadzonych przez izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu oraz obietnicy wstrzymania sprzedaży broni Izraelowi.
Przyznają się do błędów
Część przedstawicieli obozu politycznego Donalda Trumpa szybko zaczęła wskazywać na politykę wobec Izraela jako jedną z przyczyn spadku jego popularności i pogarszających się notowań.
Niektórzy stratedzy polityczni w obu partiach zauważają, że wyborcy dwukrotnie — w 2024 i 2026 roku — dotkliwie ukarali przy urnach przywódców: byłą wiceprezydent Kamalę Harris, a obecnie prezydenta Donalda Trumpa, którzy zbyt mocno opowiadali się po stronie izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu i prowadzonej przez niego polityki.
Narastające poparcie dla zmian w dwustronnych stosunkach pojawia się w momencie politycznych przetasowań zarówno w USA, jak i w Izraelu - zauważyła gazeta.
Ostra krytyka wiceprezydenta
W środę Vance oświadczył, że republikanie przegrali wojnę z powodu wojny z Iranem. Dodał, że część wyborców wróciłaby do elektoratu republikańskiego, gdyby partia zakończyła wojnę z Iranem, zajęła się kosztami życia i inflacją, postawiła Amerykę na pierwszym miejscu oraz zmieniła stosunki USA z Izraelem.
„The Washington Post” napisał, że tak ostrej krytyki ze strony czołowych republikanów pod adresem Izraela nie było od 1991 roku. Jak podkreślił dziennik, ostatnie 30 lat to okres, w którym bezwarunkowe poparcie dla Izraela stało się niemal obowiązkowym elementem polityki głównego nurtu w USA w obu partiach.
We wtorek, w dniu wyborów do Kongresu w połowie kadencji prezydenta, Trump powiedział, że zawarł porozumienie z Izraelem o zakończeniu wojskowej pomocy finansowej dla tego kraju wraz z końcem roku. Powiedział, że Izrael nie potrzebuje tej pomocy i zdecydował się na to, aby odebrać argumenty przeciwnikom sojuszu USA z Izraelem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.