31 tysięcy minut opóźnienia. Takie są skutki protestów
Więcej
Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce zakończył protest
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: A.Lewandrowski, P.Miszkowski/PKP PLK
- Sytuację na kolei można porównać do kostek domina - przewrócenie jednej wywołuje cały ciąg zdarzeń. Spóźnienie jednego pociągu pociąga za sobą spóźnienia kolejnych. Do godziny 18 spośród 5,2 tys. pociągów, które wyruszyły w trasę, spóźnionych było 1,1 tys. A ich łączne opóźnienie sięgnęło 31 tys., minut - powiedział Przemysław Zieliński z biura prasowego PKP PLK.
Dodał, że sytuacja w całej Polsce powoli wraca do normy, ale jest za wcześnie by powiedzieć, kiedy pociągi powrócą do rozkładowych czasów połączeń.
Protest po tragedii w Sokolnikach
Od północy z czwartku na piątek do piątku do godz. 12 trwał protest, w ramach którego maszyniści pociągów zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do tzw. bezpiecznej prędkości, czyli do 20 km/h. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę na kwestię bezpieczeństwa na przejazdach po serii zdarzeń i wypadków, do jakich doszło w ostatnim czasie. W środę w Sokolnikach Suchych (woj. mazowieckie) w wyniku zderzenia pociągu z ciężarówką zginęła pasażerka składu, byli też ranni, w tym maszynista pociągu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.