ESPNUSC suspends LB Stephens after ejection for hit on Oregon QB MooreInquirerCops seize guns, drugs in ZambalesESPN DeportesAstros tiene el boleto al ir ganando y perder Rangers ante TwinsDaily MaverickEAST RAND KILLING FIELDS: The war on women — Ekurhuleni murders highlight SA’s femicide crisisRTP DesportoJorge Jesus "satisfeito" com o triunfo de PortugalThe Jerusalem PostNetanyahu flew to the UAE to meet Emirati President Mohammed bin Zayed, source tells 'Post'RFI 中文美驻联合国大使沃尔兹表示 美国曾与中国就伊朗战争进行对话France 24Israel revokes credentials of Dutch diplomats in West Bank over settlement goods banCBS Sports49ers Mike Evans carted to the locker room with injury after taking a hit vs. CardinalsSportstarNorway vs Portugal Highlights — Ramos scores after Haaland's goal to secure 2-1 win; Cristiano Ronaldo benchedسكاي نيوز عربيةسوريا تبدأ نقل البنزين إلى العراق عبر ميناء بانياسOnetWybory na prezydenta Krakowa. Pojawiają się nieoficjalne cząstkowe wyniki
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, September 27, 2026

Pozew przeciw Uniwersytetowi Cornell. Studentka oskarża bractwo o gwałt

Translate

Według pozwu poszkodowana, występująca pod pseudonimem Jane Doe, miała w chwili zdarzenia 20 lat i studiowała na Uniwersytecie Cornell w Ithace. Kobieta relacjonuje, że odwiedziła kolegę w domu bractwa Chi Phi, będąc pod wpływem alkoholu. Twierdzi, że dwaj członkowie bractwa zmusili ją do zażycia substancji, którą określili jako ketaminę, a następnie dopuścili się przemocy seksualnej.

W pozwie wskazano, że jeden z mężczyzn miał wysłać wiadomość na grupowym czacie bractwa, sugerując, że kobieta jest gotowa na kontakty seksualne. Doe utrzymuje, że do pokoju weszło więcej mężczyzn i była gwałcona przez wiele godzin. Zgłoszenie na policję uniwersytecką złożyła około trzech tygodni po zdarzeniu.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Reakcja uczelni i bractwa

Uniwersytet Cornell przeprowadził wewnętrzne postępowanie, podczas którego przesłuchano co najmniej 12 osób. Adwokat Jane Doe podkreślił, że spośród siedmiu oskarżonych studentów tylko dwóch zostało wydalonych, a pozostali otrzymali łagodniejsze kary, takie jak zawieszenia, obowiązek udziału w warsztatach czy napisanie esejów. Żaden z podejrzanych nie został zatrzymany przez policję. Po incydencie Doe zdecydowała się przerwać naukę na uczelni.

Prokurator okręgowy hrabstwa Tompkins poinformował, że jego biuro przeanalizowało materiały z policyjnego śledztwa, jednak nie znalazło wystarczających dowodów, by postawić zarzuty karne.

Stanowisko Uniwersytetu Cornell

W oświadczeniu przesłanym mediom Uniwersytet Cornell poinformował, że Biuro Praw Obywatelskich oraz Biuro Postępowania Studenckiego i Standardów Społeczności przeprowadziły postępowanie zgodnie z uczelnianymi procedurami. Władze uczelni podkreśliły, że oddział Xi bractwa Chi Phi pozostaje zawieszony i nie ma dostępu do kampusu.

Uniwersytet zaznaczył, że federalne przepisy dotyczące ochrony prywatności uniemożliwiają ujawnianie szczegółów dotyczących poszczególnych studentów, dlatego nie może publicznie komentować innych działań dyscyplinarnych. Władze uczelni zapewniły, że naruszenie zasad może skutkować sankcjami, w tym zawieszeniem lub wydaleniem, a szczegółowe odpowiedzi zostaną przedstawione w toku postępowania sądowego.

Po zakończeniu dochodzenia uczelnia powołała specjalny zespół ds. napaści seksualnych, który już wdrożył zmiany. Cornell prowadzi także stronę internetową, na której studenci mogą zgłaszać przypadki dyskryminacji, uprzedzeń czy molestowania, w tym seksualnego.

Odpowiedź bractwa Chi Phi i wsparcie dla ofiar

Krajowa siedziba bractwa Chi Phi w oświadczeniu przesłanym stacji CBS News podkreśliła, że zarzuty dotyczące napaści seksualnej na Uniwersytecie Cornell są bardzo niepokojące. Organizacja zaznaczyła, że każda osoba zgłaszająca przemoc seksualną powinna być traktowana z empatią, szacunkiem i godnością. Bractwo stanowczo potępiło przemoc seksualną, podkreślając, że jest ona sprzeczna z wartościami organizacji.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.