Ostrzeżenie CIA dla Paryża, Rzymu i Madrytu. Rosja może powtórzyć operację Ukraińców

Autor: Jan Matoga Publikacja: Wczoraj, 24 września (20:46) Aktualizacja: Wczoraj, 24 września (20:56)
Amerykański wywiad miał ostrzec Hiszpanię, Francję i Włochy przed możliwym rosyjskim atakiem z użyciem dronów startujących ze statków handlowych – podał hiszpański dziennik „El Mundo”.
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
Według relacji „El Mundo” drony miałyby zostać ukryte w kontenerach transportowanych przez komercyjne jednostki pływające, a następnie wystrzelone z morza w kierunku celów na terytorium jednego z trzech państw.
Całość operacji przypomina w zarysie akcję „Pajęczyna”. Operacja została przeprowadzona w połowie ubiegłego roku przez ukraińskie SBU. Celem były rosyjskie lotniska wojskowe z lotnictwem strategicznym i polegała na skoordynowanych atakach dronowych, przeprowadzanych z naczep ciężarówek (cywilnych) rozmieszczonych na terytorium Rosji. W jej efekcie zniszczono lub uszkodzono kilkadziesiąt maszyn wroga.
Źródła gazety, zbliżone do litewskiego Ministerstwa Obrony, wskazują, że w potencjalnej operacji Rosja mogłaby wykorzystać bezzałogowce typu Gerbera. To maszyny, które bywają używane zarówno jako wabiki, jak i drony uderzeniowe.
Gerbera ma ważyć do 18 kilogramów, osiągać prędkość około 160 km/h i mieć zasięg do 600 kilometrów. Jej głowica bojowa, o masie 4–5 kilogramów, prawdopodobnie nie wystarczyłaby do zniszczenia dużego obiektu, ale mogłaby wywołać pożar albo czasowo zakłócić pracę portu czy lotniska.
Ostrzeżenia dla europejskich stolic
Według „El Mundo” szczegółowy raport CIA dotyczący możliwego scenariusza ataku miał trafić do ministerstw spraw zagranicznych w Europie. Litwa miała otrzymać informacje po wizycie dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie, która – jak podaje źródło – odbyła się 25 sierpnia.
Francuski prezydent Emmanuel Macron 16 września zwołał posiedzenie Rady Obrony. Dwa dni później spotkał się w Pałacu Elizejskim z liderami wszystkich sił politycznych. Po rozmowach zapowiedział wzmocnienie ochrony infrastruktury krytycznej przed cyberatakami i zagrożeniami ze strony dronów, wskazując na rosyjskie „zagrożenia hybrydowe”.
Nie jest jasne, dlaczego celem takiej operacji miałyby być akurat Francja, Hiszpania i Włochy. Wcześniej jednak pojawiały się doniesienia, że Moskwa zamierza wywierać presję na ośrodkach europejskich, które aktywnie wspierają Ukrainę.
„El Mundo” wskazuje również na polityczny wymiar ewentualnych incydentów. Ataki mogłyby zostać wykorzystane do wywoływania poczucia zagrożenia w społeczeństwach Europy Zachodniej, szczególnie w okresach kampanii wyborczych.
We Francji wybory prezydenckie mają odbyć się w 2027 roku. Tamtejsza agencja VIGINUM poinformowała w czerwcu o wykryciu czterech zagranicznych operacji ingerencji informacyjnej związanych z wyborami samorządowymi. Francuskie władze traktują je jako możliwe przygotowanie do prób wpływania na przyszłoroczną kampanię prezydencką.
Incydenty w Niemczech
W Dolnej Saksonii, w pobliżu bazy lotniczej Bundeswehry w Wunstorfie, znaleziono szczątki drona oraz substancję uznaną przez śledczych za możliwe materiały wybuchowe.
Federalna prokuratura bada, czy sprawa ma związek z próbą sabotażu na lotnisku Lipsk/Halle na początku sierpnia. Niemieckie władze obciążały odpowiedzialnością za tamten incydent Rosję. W pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego znaleziono wówczas drona wyposażonego w detonator.
Rosja może przygotowywać się do dużych działań militarnych lub prowokacji jeszcze w tym roku – powiedział natomiast w Nowym Jorku wicepremier i minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski. Jak zaznaczył, Polska otrzymuje w tej sprawie informacje z wielu źródeł.
Emmanuel Macron ocenił w czwartek, że jego kraj może być celem próby ataku dronowego podobnego do tego, jaki wydarzył się w Lipsku. Macron zaprzeczył, by amerykańska CIA ostrzegała służby francuskie przed rosyjskim atakiem dronowym.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.