PunchBruno Fernandes’ home burgled while in Italy for Como matchEl ComercioMaría Corina Machado redobla la presión en Venezuela: protestas, elecciones, presos políticos y su regreso al paísInquirerClasses suspended in Pagudpud due to Typhoon RosalRTP DesportoI Liga: Jornada abre em GuimarãesDaily MaverickClaude Monet’s ‘Iris’ becomes most expensive artwork sold at auction in France, Sotheby’s saysBollywood HungamaNo football, no gym, no restaurants? Tiger Shroff shooting raises a FRIGHTENING question: Are Bollywood stars becoming PRISONERS of their own fame?ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioRapplerRain eases in Batanes as Typhoon Rosal starts moving awayThe Jerusalem PostIsrael’s election is being cast as a historic showdown - but four trends tell a different storyVanguard2027: Adeleke backs Tinubu; maintains support for Accord legislative candidatesESPNCaleb Williams, Bears find just enough to hold off PatsRai NewsTG3 Fuori TG del 23/10/2026
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 23, 2026

Tak Rosja tnie wojenne koszty. Stworzyli tani odpowiednik pocisków manewrujących

Translate

Największym problemem po obu stronach frontu są wysokie koszty prowadzenia wojny, w tym przede wszystkim produkcji nowoczesnych systemów uzbrojenia. Obecnie jeden dzień prowadzenia wojny kosztuje Kreml ponad 43 mld rubli, czyli 1,97 mld zł. Co w przeliczeniu daje ok. 100 mln zł na godzinę. Koszt produkcji jednego pocisku manewrującego Ch-101 to 8-10 mln zł.

Rosjanie musieli więc coś wymyślić, aby móc prowadzić wojnę taniej przy większej częstotliwości ataków. Dziś bowiem wysokie koszty i ograniczone moce produkcyjne powodują, że są w stanie przeprowadzić masowe uderzenie z udziałem pocisków balistycznych i manewrujących maksymalnie co 10-14 dni. I zużywają przy tym bieżącą produkcję, nie pozostawiając sobie nic w zapasie.

DLA CIEBIE

Fiat na targach - przegląd modeli i nowości

Stąd najpierw pojawił się niskokosztowy pocisk S8000 Banderol, który w przeliczeniu kosztuje ok. 200 – 600 tys. złotych. Sercem pocisku jest chiński miniaturowy silnik turboodrzutowy Swiwin SW800Pro, używany na co dzień w zaawansowanym modelarstwie lotniczym, którego cena detaliczna na platformach handlowych wynosi zaledwie ok. 16 tys. dolarów, czyli ok. 64 tys. zł. Rosjanie wciąż jednak potrzebowali ciąć koszty. I tak powstał pocisk Dań-T, oparty na ponad trzydziestoletniej konstrukcji.

Sprawdzone rozwiązanie

Dań powstał na początku lat 90. XX w. w Kazaniu jako latający cel przeznaczony do szkolenia załóg myśliwców, obsług naziemnych systemów przeciwlotniczych i testowania uzbrojenia. Jego zadaniem było przede wszystkim udawanie tego, co miało zostać później zestrzelone – czyli samolotów lub pocisków manewrujących.

Konstrukcja była od początku pomyślana jako stosunkowo tani i prosty środek szkoleniowy bez żadnych zaawansowanych technologii. Odrzutowy silnik MD-120 pozwalał osiągać prędkość około 700 km/h, a system sterowania umożliwiał wykonywanie zaprogramowanych manewrów, w tym lot na małej wysokości, nurkowanie, wznoszenie i zakręty. Nic skomplikowanego.

Ważne było również to, że Dań nie był jednorazowy. Po wykonaniu zadania uruchamiano spadochron i latający cel wracał na ziemię. Specjalny system amortyzacji pozwalał odzyskać bezzałogowiec i wykorzystać go ponownie. Dań-M mogła być używana nawet dziesięć razy, póki płatowiec nie popękał.

Dań wszedł do produkcji seryjnej w 1993 r. w Orenburgu. Był to czas, kiedy rosyjski przemysł lotniczy dopiero próbował odnaleźć się po rozpadzie Związku Radzieckiego. Konstrukcja była jednak na tyle użyteczna i tania, że przetrwała znacznie dłużej niż wiele bardziej ambitnych programów zbrojeniowych. Na początku XXI wieku opracowano jej zmodernizowaną wersję Dań-M. Miała dłużej pozostawać w powietrzu, pokonywać nawet około 680 km i lepiej odwzorowywać zachowanie współczesnych celów powietrznych. I właśnie na niej został oparty bieda-pocisk manewrujący.

Pierwsze kroki

Najpierw już wiosną 2025 r. pojawił się S8000 Banderol produkowany przez firmę Kronstadt. Ukraiński wywiad ustalił, że Banderol ma zasięg ok. 500 km i może przenosić głowicę o masie do 150 kg. Jego głównym nosicielem jest ciężki bezzałogowiec Orion, ale Rosjanie przystosowali go również do użycia ze śmigłowców Mi-28 i samolotów Su-34.

Właśnie Banderol jest najważniejszym ogniwem pomiędzy starym celem a Dań-T. Ukraiński wywiad po analizie szczątków pocisku znalazł w nim między innymi chiński silnik modelarski SW800Pro, australijski lub chiński moduł telemetryczny, japońskie akumulatory, południowokoreańskie serwomechanizmy oraz mikroprocesory produkowane w kilku państwach zachodnich i azjatyckich.

To nie wygląda jak wyposażenie pocisku projektowanego od początku jako rosyjska broń strategiczna. Bardziej przypomina konstrukcję, w której najważniejszym kryterium było znalezienie tanich elementów dostępnych na rynku i możliwych do szybkiego połączenia w działający system. A przede wszystkim takich, które Rosjanie mogą kupić omijając sankcje.

Nowe rozwiązania

Wydaje się, że Rosjanie jeszcze bardziej postanowili odchudzić Banderola. Branżowy magazyn "Janes" w relacji z egipskich targów zauważył, że Dań-T wygląda niemal identycznie jak Banderol. Różnice pomiędzy obiema konstrukcjami są niewielkie. Według relacji "Janes" najbardziej prawdopodobne jest, że Dań-T jest eksportową wersją Banderola, wyposażoną w tańszy silnik i elektronikę.

Rosjanie podczas wrześniowych Międzynarodowych Targów Lotniczo-Kosmicznych w El Alamein informowali, że nowy pocisk ma masę startową 268 kg, może zabierać głowicę o masie do 130 kg, osiągać 500 km/h i lecieć na odległość do 450 km. Przy tym jest tańszy od Banderola o ok. 30 proc. Na targach przedstawiciel Rosoboronexportu potwierdził, że Dań-T znajduje się już w linii i był używany bojowo.

I faktycznie ukraińskie Siły Powietrzne zaczęły we wrześniu wymieniać Banderole i Dań-T pod wspólną nazwą w komunikatach operacyjnych. W nocy z 16 na 17 września Rosjanie użyli dziesięciu takich pocisków. Ukraińska obrona powietrzna poinformowała następnie o zniszczeniu lub sprowadzeniu na ziemię przy użyciu systemów WRE siedmiu z nich.

Następnej nocy Rosjanie wykorzystali kolejne środki tego typu. 18 września Ukraińcy informowali o trzech zniszczonych Banderolach/Dań-T. 22 września w powietrze wysłano już osiem takich pocisków, a wszystkie zostały według ukraińskich danych zneutralizowane. Podobne meldunki pojawiały się także później. 4 października Ukraińcy informowali o dwóch Banderolach/Dań-T zneutralizowanych podczas nocnego ataku.

Ich liczba nadal jest niewielka w porównaniu z Shahedami i Geraniami, ale powoli będzie zapewne rosnąć ze względu na znacznie niższe koszty produkcji oraz podobne zdolności do rażenia celów na średnich odległościach.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.