W Ukrainie mówią o Braunie. Sikorski: wielki wstyd
Nazwisko Grzegorza Brauna często pojawia się w rozmowach w sferach politycznych w Ukrainie – zdradził w TVN24 szef MSZ Radosław Sikorski. – To jest wielki wstyd dla naszego kraju – podkreślił.
Ostre słowa Sikorskiego o Braunie
Źródło zdjęć: © East News, PAP | Tomasz Jastrzebowski, Vladyslav Musiienko
– Bardzo nieprzyjemnym zaskoczeniem dla mnie tu w Kijowie jest, proszę sobie wyobrazić, że osobą, która jest najlepiej kojarzona ze sfer politycznych w Polsce w tej chwili w Ukrainie, w mediach ukraińskich króluje, jest Braun. To jest wielki wstyd dla naszego kraju - mówił w TVN24 wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
– Braun dopuszcza się kolejnych aktów przemocy. Przypominam, że niszczył menorę czy świecę chanukową w Sejmie, niszczył w czasie wykładów jakieś sprzęty nagłaśniające, ma już zarzuty za zaprzeczanie komorom gazowym – wyliczał.
– Tego typu człowiek, który powinien już siedzieć, nie powinien być nigdzie na świecie postrzegany jako głos Polski. A niestety są też tacy przedsiębiorcy polityczni i na naszej prawicy, którzy z nim się ścigają na antyukraińskość, próbują uciułać jakiś procencik głosów, szczując na mieszkających w Polsce Ukraińców, co, jak wiemy, prowadzi już do aktów przemocy. Dziękuję polskiej policji, że tak reaguje. Mam nadzieję, że sądy będą wydawać surowe wyroki – dodał.
Sikorski został zapytany o to, czy w rozmowach w Ukrainie pojawia się temat tego, że partia Grzegorza Brauna może w przyszłości wejść do rządu w Polsce.
– O to jeszcze nie, chwała Bogu, mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie. Mam nadzieję, że nikt na taką kreaturę nie będzie głosował – podkreślił Sikorski.
Braun zdewastował pomnik
W ubiegłym tygodniu Grzegorz Braun pojawił się w powiecie hrubieszowskim, gdzie zniszczył obelisk upamiętniający żołnierzy UPA, pochowanych niedaleko małej osady Białystok w gminie Dołhobyczów.
Sprawą zajmują się policja oraz prokuratura.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.