Barbara Nieman, wybitna śpiewaczka operowa, nie żyje

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 27 października (21:58)
Zmarła sopranistka operowa Barbara Nieman. Była wieloletnią solistką Teatru Wielkiego Opery Narodowej. Dysponowała pięknym sopranem lirycznym, typu lirico spinto.
Barbara Nieman, 1980 rok, studio Telewizji Polskiej. Fot. Maciej Belina Brzozowski /PAP
Barbara Nieman pochodziła z Wileńszczyzny. Dzieciństwo i wczesną młodość spędziła w Olsztynie. Tam, w średniej szkole muzycznej, kształciła głos pod kierunkiem Marii Stankowej. Studia wokalne ukończyła w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w klasie Ady Sari (1959). Otrzymała też wówczas wyróżnienie na Międzynarodowym Konkursie Śpiewaczym w Wiedniu; na Konkursie Wokalnym w Tuluzie uzyskała zaś srebrny medal (1964). Jako stypendystka Ministerstwa Kultury i Sztuki uczestniczyła w kursie mistrzowskim dla śpiewaków organizowanych przez La Scalę w Mediolanie.
Związana z Operą Warszawską przez całą karierę
W 1959 roku przyjęto ją do zespołu solistów Opery Warszawskiej i związana z tą sceną pozostała do końca kariery (1990). Jeszcze w tymczasowej siedzibie Opery w gmachu „Romy” debiutowała jako Zofia w Halce Moniuszki i partię tę wykonywała ponad dwadzieścia lat. Otrzymywała od razu ważne role, jak Ksenia w „Borysie Godunowie” Musorgskiego i Panna Ewa w „Hrabinie” Moniuszki (1960).
Teatr Wielki przypomina w biogramie artystki, że dysponowała ona niebywale pięknym sopranem lirycznym, typu lirico spinto, lecz posiadała też sprawność koloratury, toteż obok Panny Ewy odtwarzała Gildę w „Rigoletto” Verdiego (od 1961) i Hannę w „Strasznym dworze” Moniuszki (od 1964).
„Znajdujemy ją także w obsadach ‘Carmen’ Bizeta (od 1961) i ‘Aidy’ Verdiego (od 1962) w drobniejszych partiach Frasquity i Kapłanki. Lecz już za dyrekcji Bohdana Wodiczki była rzeczywiście posągową boginią Dianą w ‘Ifigenii na Taurydzie’ Glucka (1962), poruszającą swym śpiewem Antonią w ‘Opowieściach Hoffmanna’ Offenbacha (od 1963) i zrozpaczoną Doną Anną w „Don Juanie” Mozarta (od 1963). Wzięła udział w uroczystościach otwarcia odbudowanego Teatru Wielkiego śpiewając Zofię w ‘Halce’ (21 XI 1965)” - podaje teatr.
Desdemona i inne niezapomniane role
„Śliczna, pełna scenicznego wdzięku, lecz zdolna też do dramatycznego wyrazu, już na nowej, wielkiej scenie stworzyła niezapomniane, nierzadko premierowe, a potem wielekroć ponawiane role Małgorzaty w ‘Fauście’ Gounoda (1966), Mimi w ‘Cyganerii’ Pucciniego i Tatiany w ‘Eugeniuszu Onieginie’ Czajkowskiego (1967) oraz Hrabiny w ‘Weselu Figara’ Mozarta (1970) i Poppei w ‘Koronacji Poppei’ Monteverdiego (1971). Jednak kulminacją tych lat stała się jej Desdemona w ‘Otellu’ Verdiego (1969). Wykreowana tam przez nią postać i sposób śpiewu unosiły (wraz z innymi solistami) to znakomite przedstawienie na wyżyny teatru operowego. Cechowała ją wokalna wszechstronność, toteż przychodziło jej na warszawskiej scenie obdarzać swym głosem osoby rozmaite” - napisano w biogramie artystki na stronach Teatru Wielkiego Opery Narodowej.
Bogaty i ciepły w barwie sopran
Była żoną znanego dyrygenta Stefana Rachonia, i z jego orkiestrą radiową wykonywała często muzykę lżejszą i operetkową, co przysparzało jej popularności wśród melomanów.
„Toteż z ujmującym czarem wcielała się w postać Rozalindy w ‘Zemście nietoperza’ Straussa (1987) pod batutą zaproszonego do przygotowania tej premiery w TW męża, i tą właśnie rolą pożegnała scenę (1990). Jej bogaty i ciepły w barwie sopran należał z pewnością do najpiękniejszych głosów, jakie rozbrzmiewały w Teatrze Wielkim. Potwierdzają to rejestracje live przedstawień z jej udziałem” - podaje teatr.
Po odejściu z teatru podjęła pracę pedagoga w średniej szkole muzycznej w Warszawie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.