Są wnioski o tymczasowe aresztowanie czterech osób w sprawie zaniżania cen paliw przez Orlen
Dariusz Korneluk o sprawie Orlenu: prokurator zawnioskował o areszty tymczasowe dla czterech osób
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Konektus Photo / Shutterstock.com
We wtorek Prokuratura Krajowa podała, że ABW zatrzymała pięciu byłych i obecnych menadżerów Orlenu, w tym byłego członka zarządu spółki z lat 2018-2024. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty w prowadzonym od ponad dwóch lat śledztwie dotyczącym bezpodstawnego zaniżania cen paliw w okresie od sierpnia do listopada 2023 roku.
- Dzisiaj prokurator skierował cztery wnioski o zastosowanie środków zapobiegawczych w postaci aresztowania w stosunku do czterech osób. Zatrzymanych zostało pięć osób. W stosunku do jednej zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze - poinformował w środę w programie "Tak jest" TVN24 prokurator krajowy Dariusz Korneluk.
Według biegłych - jak przekazał prokurator generalny Waldemar Żurek - straty Orlenu wyniosły 4,1 miliarda złotych.
"Proszę tej cyfry jeden po tej czwórce nie pomijać"
Prowadzący "Tak jest" Radomir Wit pytał, dlaczego śledztwo w sprawie "ponad 4 miliardów złotych" trwa już tyle lat. - Proszę tej cyfry jeden po tej czwórce nie pomijać, bo ta cyfra jeden to jest 100 milionów. Cztery miliardy 100 milionów - podkreślił Korneluk.
- Gros czasu poświęcono na wyjaśnienia, by można było postawić tego rodzaju zarzuty. To było oczekiwanie na opinię biegłych. Opinię biegłych dość skomplikowaną, obszerną - opowiadał rozmówca Wita. - Musieli wziąć pod uwagę nie aktualną dzisiaj sytuację na rynku paliw, ale sytuację z roku 2023, kiedy to mogliśmy wszyscy zaobserwować, jak to dystrybutory na stacjach raptem przestały działać - mówił.
Prokurator Krajowy tłumaczył, że w rzeczywistości dystrybutory się nie zepsuły, tylko zabrakło paliwa ze względu na obniżone ceny. - Mieliśmy przecież kolejki z zagranicy i dotankowania na polskich stacjach paliw. Biegli to wszystko wzięli pod uwagę - wskazał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.