Nowy pęd po złoto. Polska wyprzedza nawet Chiny. Niemiecki "Die Welt": wyznacza nowy kierunek
Rok temu jedna z najbardziej spektakularnych hoss na rynku metali szlachetnych od dziesięcioleci weszła w swoją gorącą fazę. Ceny złota, ale także srebra, pędziły od rekordu do rekordu, a inwestorzy podążali za tym trendem. Na początku 2026 r. euforia osiągnęła punkt kulminacyjny. Potem nastąpiło to, co na rynkach finansowych często następuje po gwałtownym wzroście — ostra korekta.
— Po fazie przesady na początku 2026 r. złoto i srebro zniwelowały znaczną część spekulacyjnych nadwyżek. Jednak fundamentalne czynniki napędzające te trendy nadal istnieją — mówi Ulrich Stephan, główny strateg inwestycyjny ds. klientów prywatnych w Deutsche Banku.
Czytaj nas częściej w Google
Do czynników tych zalicza się wysoką niepewność geopolityczną, rosnące zadłużenie publiczne wielu krajów uprzemysłowionych oraz dywersyfikację rezerw walutowych przez banki centralne. Niektóre z tych czynników są dziś nawet bardziej wyraźne niż 12 miesięcy temu.
Na rynku złota widać to na przykład po zachowaniu banków centralnych. Według danych World Gold Council tylko w 2026 r. instytucje państwowe zwiększyły swoje rezerwy o ponad 287 ton. Co ciekawe, ponad połowa tych zakupów przypada na zaledwie dwa kraje — jednym z nich jest sąsiad Niemiec: Polska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.