RTP DesportoEstrela da Amadora substitui relvado do Estádio José Gomes a partir de terça-feiraInquirerEjercito to DOH: Youth needs info drives on mental health, HIVESPNHurts taunts Titans after Eagles win: Finished what you startedESPN DeportesCancha de Titans a 157° F derrite zapatosDaily MaverickGROUNDUP: Police and NPA liable for Gqeberha murder by man out on bailוואלהבמהלך החג: שני מחבלים שתכננו פיגוע מיידי נעצרו ביהודה ושומרוןBBC عربيالولايات المتحدة تتوعد بإيقاف حركة الطيران الإيراني يوم الأربعاء ضمن تحول واشنطن نحو شن حرب اقتصادية بدلاً من عسكريةInquirer EntertainmentCeleste Legaspi recalls Lea Salonga’s early theater days before Walk of Fame star7sur7Les Diables (presque) au complet pour le premier entraînement de Mark van Bommelynet כלכלהעלייה של כמעט 35% בשלושה חודשים: הביטקוין חוזר בגדול - ואלה הסיבותGMA NewsWALANG PASOK: Mga suspendidong klase sa Martes, September 22, 2026The Guardian AustraliaNo avoiding the cost of inaction on climate, Anthony Albanese says in New York
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 21, 2026

Przerażeni Rosjanie w piwnicach. "Zaraz pier***nie! To jakiś rok 1941"

Translate

5:55 rano, piwnica bloku na jednym z osiedli w obwodzie moskiewskim. Zdenerwowany mężczyzna wyciąga telefon i zaczyna nagrywać. - Dobrze, że chociaż piwnice otworzyliśmy. Wszyscy tu są - mówi, pokazując sąsiadów siedzących pod ścianami. Trudno to nazwać schronem: to niskie, ciasne pomieszczenie tuż pod parterem.

"To jakiś rok 1941". Syreny milczały

Po chwili słychać ryk silnika odrzutowego, a potem świst. - Zaraz pier***nie! To chyba nasza rakieta - krzyczy mężczyzna. Zaraz potem dodaje: - Zobaczcie, co się dzieje. Zero informacji. Na kogo głosujecie?! To jakiś rok 1941.

Nie przypadkiem przywołuje tę datę: jesienią 1941 r. wojska niemieckie podeszły pod Moskwę.

W niedzielę, gdy trwał ostatni dzień głosowania w wyborach do rosyjskiej Dumy Państwowej, Ukraina przeprowadziła zmasowany atak dronowy na Moskwę. Mer stolicy Siergiej Sobianin nazwał go największym w historii atakiem dronów na miasto. Według jego komunikatu od soboty rosyjska obrona powietrzna odparła ponad 1600 dronów, z czego 450 leciało w stronę Moskwy. Rosyjskie władze prawdopodobnie nie chciały siać paniki w dniu wyborów. "Władze obwodu moskiewskiego nie włączyły syren alarmowych ani nie wysłały ostrzeżeń SMS o zagrożeniu atakiem - choć wcześniej robiły to nawet podczas znacznie mniejszych nalotów" - czytamy w raporcie analityków Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) z Waszyngtonu.

Amerykańscy analitycy zinterpretowali to jako sygnał, że Kreml przedkładał utrzymanie wysokiej frekwencji wyborczej nad bezpieczeństwo obywateli. Według ISW w samej Moskwie mogło dojść do ograniczenia transferu danych w sieci komórkowej, aby do internetu przeciekało mniej relacji o skutkach ataków. Wybory miały przebiegać bez zakłóceń, a mieszkańcy - mimo wszystko - mieli dotrzeć do lokali i oddać głosy. I to się udało. Według komunikatów władz frekwencja przekroczyła 59 proc.

Żal i pretensje w internecie

Gdy tylko wyborczy dzień dobiegł końca, w rosyjskich mediach społecznościowych wróciły problemy, o których oficjalny przekaz mówi znacznie mniej. Wieczorem jedna z zamożnych mieszkanek okolic Moskwy nagrała ironiczny materiał, w którym podsumowała dzień nie wynikami wyborów, lecz poszukiwaniem benzyny.

- Cóż, przyjaciele, wybory się skończyły i znowu można stać w kolejce po benzynę. Kiedy jechałam do domu, 50 km od obwodnicy Moskwy, byłam w szoku. Benzyna była tylko na jednej stacji - na Rosniefcie. Kolejka była chyba na trzy godziny, chociaż stacji wokół jest pełno - opowiada z ironią w głosie.

Kobieta znalazła paliwo na innej stacji: - Zatankowałam bak po prawie 105 rubli za litr. Szczerze mówiąc, bardzo się cieszę, że dają nam możliwość zatankowania o 30 proc. drożej, ale bez kolejki - kpi i śmieje się do kamery. Jej rachunek się zgadza. Według danych rosyjskiego urzędu statystycznego litr popularnej benzyny 95 kosztował w połowie września w obwodzie moskiewskim średnio ok. 81,5 rubla (ok. 3,65 zł), a 105 rubli (ok. 4,70 zł) to cena paliwa premium. Od początku roku benzyna w Rosji zdrożała o ponad jedną piątą. Cena to jeden problem, dostępność to drugi.

Rosjanie nagrywali relacje na doniesienia o wyborach i ataku
Rosjanie nagrywali relacje na doniesienia o wyborach i ataku dronów z Ukrainy. Na fot. mężczyzna ze schronu w piwnicy oraz kobieta, opowiadająca o drogim paliwie © Telegram | Supernova Plus

Wiele podobnych nagrań z rosyjskich mediów społecznościowych wyłapało ukraińskie konto Exilenova+ (Telegram), które monitoruje i nagłaśnia materiały publikowane w rosyjskiej sieci. Konto pokazuje codzienne konsekwencje ataków i narastające problemy Rosjan.

W jednym z nagrań młoda kobieta relacjonuje uderzenie w obiekt handlowy w obwodzie moskiewskim. Najpierw denerwuje się, że doszło do ataku i zniszczeń, a potem sama siebie poprawia: mówi, że lokalna administracja działa sprawnie, usuwa skutki ataku, a obiekt wkrótce zostanie odbudowany. W innym nagraniu mężczyzna filmuje z samochodu i komentuje uderzenie w moskiewską rafinerię. - O ile na czas wyborów władza jeszcze coś dowiozła na stacje, to teraz będzie już koniec z paliwem - przewiduje z westchnieniem.

"Dawajcie papierowe karty!". Awantura przed lokalem

W dniu głosowania pojawiły się też inne nagrania pokazujące emocje rosyjskich wyborców. Na jednym z nich, zarejestrowanym przed lokalem wyborczym na rosyjskim blokowisku, słychać awanturę wywołaną awarią elektronicznego spisu wyborców. Ludzie czekający na oddanie głosu domagają się od członków komisji wyjaśnień.

- My chcemy głosować na papierze! Dawajcie papierowe karty do głosowania! Widzę doskonale, co się dzieje... - denerwuje się jedna z osób.

- Ale ja mam elektroniczny spis wyborców. Mówią mi, że system jest naprawiany - odpowiada spokojnie członek komisji. Zatrzaskuje bramę przed kolejkowiczami.

Rosyjskie media państwowe informowały również o ofiarach ataków wśród osób zaangażowanych w organizację wyborów. Według oficjalnych komunikatów w obwodzie moskiewskim szczątki zestrzelonego drona uszkodziły dom Natalii Sanajkiny, przewodniczącej obwodowej komisji wyborczej. Kobieta została ranna w nogi, a mimo to stawiła się w lokalu wyborczym. Z kolei w okupowanej przez Rosję części obwodu zaporoskiego w wybuchu drona zginęła Jelena Astanina, przewodnicząca tamtejszej komisji wyborczej. Sam Władimir Putin potępił atak, w którym zginęła, a w oficjalnym rosyjskim przekazie obie kobiety przedstawiano jako bohaterki, które ucierpiały podczas wykonywania obowiązków.

O co chodzi Rosjanom?

Prof. Piotr Mickiewicz, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego, zajmujący się m.in. bezpieczeństwem międzynarodowym i Rosją, uważa, że rosyjskie społeczeństwo żyje dziś w dwóch równoległych rzeczywistościach.

- Jedna jest ta prywatna, w której ludzie rozmawiają między sobą i narzekają na władzę, na to, że państwo nie radzi sobie z problemami, na braki paliwa czy inne trudności. W tej przestrzeni mogą być pesymistami, mogą mówić, że sytuacja jest zła. Ale istnieje też druga rzeczywistość - oficjalna, w której nie mają właściwie możliwości sprzeciwu i muszą deklarować poparcie dla władzy - mówi WP prof. Mickiewicz.

Wskazuje, że rosyjskie wybory są bardzo mocno kontrolowane przez służby i instytucje państwa. Komisje wyborcze informowały, że posługują się elektronicznym spisem wyborców, co zdaniem Mickiewicza sugerowało, że sprawdzane jest, kto oddał głos.

- Trzeba też pamiętać o skali kontroli. Ludzie są zastraszani, a potencjalny koszt sprzeciwu może być bardzo wysoki - także w miejscu pracy czy w codziennym życiu. To, co Rosjanie myślą prywatnie, i to, co pokazują publicznie, może być więc czymś zupełnie innym. Oficjalnie obowiązuje przekaz, że polityka Władimira Putina musi być popierana, że tę wojnę trzeba wygrać, a Ukraina jest przede wszystkim instrumentem w konflikcie z Zachodem. To jest rzeczywistość aprobowana i wymagana przez państwo - tłumaczy rozmówca WP.

Nadchodzi decydujący atak Rosji

Prof. Piotr Mickiewicz, pytany o wydarzenia po zakończonej przez Kreml "operacji wyborczej", przede wszystkim wskazuje na trzy możliwe elementy kolejnego etapu wojny: intensyfikację rosyjskich ataków na infrastrukturę, możliwą kolejną mobilizację oraz próbę rozstrzygnięcia sytuacji na froncie.

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

- Jesteśmy w przededniu intensyfikacji rosyjskich uderzeń. Ich nadrzędnym celem może być maksymalne niszczenie infrastruktury energetycznej i transportowej Ukrainy, a także wywieranie presji na ukraińską gospodarkę. Możemy spodziewać się zmiany sposobu prowadzenia ataków, ich skali i częstotliwości. Jeżeli Rosja jest w stanie przeprowadzać uderzenia przy użyciu kilkudziesięciu dronów odrzutowych, trudnych do zestrzelenia, będzie to miało zupełnie inne skutki niż dotychczasowe ataki - ocenia ekspert.

Jego zdaniem kluczowe pozostaje jednak pytanie, czy Rosja zdecyduje się na kolejną mobilizację i jak duże siły będzie chciała w ten sposób skierować na front. Mickiewicz uważa, że w przypadku jej ogłoszenia kolejnym krokiem może być próba przeprowadzenia ataku, który miałby rozstrzygnąć sytuację militarną na korzyść Rosji.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.