29-latek zginął w trakcie interwencji. KGP odpiera zarzuty polityka
Śmierć 29-letniego policjanta zastrzelonego podczas interwencji na Dolnym Śląsku wywołała ostrą dyskusję na temat kondycji polskich służb mundurowych. Po tym, jak polityk Marcin Możdżonek powiązał tragedię z brakami kadrowymi i krótkim stażem funkcjonariusza, stanowczą odpowiedź opublikowała Komenda Główna Policji. "Proszę nie uprawiać polityki na tragedii i śmierci funkcjonariusza" – zaapelował w sieci rzecznik KGP.
KGP odpowiada na zarzuty polityka Nowej Nadziei
Źródło zdjęć: © East News, X | Artur Szczepanski, Polska Policja
Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek na terenie prywatnej posesji w Kraśniku Górnym w powiecie bolesławieckim (woj. dolnośląskie). Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu prowadzili czynności służbowe wobec 33-letniego mężczyzny podejrzewanego o kradzież.
Śmierć policjanta podczas interwencji. Polityk uderza w procedury
Tragiczna śmierć policjanta na służbie szybko stała się zarzewiem debaty publicznej. Głos w sprawie zabrał Marcin Możdżonek, polityk związany z partią Nowa Nadzieja (ugrupowanie Sławomira Mentzena). Składając kondolencje rodzinie i bliskim poległego, ocenił jednocześnie, że wydarzenia z Kraśnika Górnego są skutkiem głębszych, systemowych problemów toczących polską policję – w tym braków kadrowych.
Możdżonek zwrócił uwagę, że 29-letni funkcjonariusz miał zaledwie dwuletni staż i jego zdaniem powinien wciąż znajdować się w służbie przygotowawczej, zamiast brać udział w bezpośrednio zagrażających życiu interwencjach.
Wśród kwestii wymagających natychmiastowej reformy polityk wymienił procedury, poziom wyszkolenia, realne wsparcie ze strony państwa oraz narastającą przewagę psychologiczną i taktyczną przestępców nad funkcjonariuszami. Zaznaczył przy tym, że choć odpowiedzialność polityczna za stan formacji istnieje, w tej chwili skupia się na wskazywaniu wad systemowych.
Stanowcza odpowiedź KGP. Rekordowa liczba policjantów
Na zarzuty polityka szybko i bezkompromisowo zareagowała Komenda Główna Policji. Rzecznik prasowy KGP, podinsp. Andrzej Fijołek, wydał oficjalne oświadczenie, w którym stanowczo odrzucił tezę o powiązaniu tragedii z rzekomą zapaścią kadrową.
Jak podkreślił rzecznik, w szeregach polskiej policji pełni obecnie służbę niemal 104 tysiące funkcjonariuszy – co stanowi najwyższy wynik w całej historii formacji – a poziom wakatów utrzymuje się na stosunkowo niskim poziomie około 6 procent.
"Nie ma zatem żadnych podstaw, by tragiczną śmierć sierż. Natana Sieronia przedstawiać jako skutek sytuacji kadrowej Policji. Funkcjonariusz wykonywał obowiązki służbowe. Miał na sobie kamizelkę z napisem »policja«, a mimo to sprawca oddał w jego kierunku strzał. To działanie napastnika doprowadziło do śmierci policjanta – nie jego dwuletni staż, liczba wakatów ani formułowane dziś, bez znajomości pełnych ustaleń, tezy dotyczące szkolenia" – czytamy w komunikacie KGP.
Przedstawiciele komendy zaznaczyli, że choć merytoryczna dyskusja o doskonaleniu procedur i funkcjonowania policji jest zawsze potrzebna, to śmierć funkcjonariusza na posterunku nie może stawać się paliwem do bieżących sporów partyjnych.
"Proszę jednak nie uprawiać polityki na tragedii i śmierci funkcjonariusza. Śmierć policjanta wymaga szacunku i odpowiedzialności za słowo, a nie budowania politycznej narracji" – zaapelował podinsp. Andrzej Fijołek.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.