Relacja świadków strzelaniny w Krakowie. "Ludzie zdejmowali koszulki, żeby tamować krwawienie"
— Byliśmy bardzo blisko miejsca, gdzie na nagraniach widać postrzelonego sprawcę. Staliśmy koło przystanku na ul. Krakowskiej, gdy usłyszeliśmy strzały. Zaczęliśmy rozglądać się, aby zobaczyć, co się dzieje. Podeszliśmy na skrzyżowanie Dietla i Krakowskiej, pod kamienicę Ohrensteina — mówi świadek.
— Zobaczyliśmy tłum ludzi. Dwie osoby leżały na skrzyżowaniu, obok samochodów. Jeden z samochodów miał przestrzeloną przednią szybę, znajdowały się tam dwie osoby. Na miejscu była straż miejska. Później zaczęła zjeżdżać się policja — opisuje osoba blisko tragicznych wydarzeń.
— To, co nas najbardziej uderzyło, to cywile rzucający się na pomoc. Policja nie pomagała, dopiero zaczęła zabezpieczać miejsce zdarzenia 10-15 min. Przechodnie wciąż pomagali. Karetka przyjechała po 20 min., zajęło to bardzo długo — słyszymy od osoby obecnej w centrum Krakowa niedługo po strzelaninie.
— Ludzie zdejmowali koszulki, żeby tamować krwawienie osób leżących. Było to wstrząsające. Osoba, która została zidentyfikowana jako napastnik, była już poza samochodem i leżała postrzelona na ziemi. Gdy odchodziliśmy, policjant zaczął wysypywać naboje z plecaka, który chyba należał do napastnika — mówi świadek Onetowi.
— Byłam w sklepie, gdy padały strzały. Gdy wyjrzałam, wyglądało to tak, jakby zderzyły się dwa samochody. Widziałam napastnika zabieranego do karetki — mówi drugi świadek, właścicielka sklepu tuż obok kamienicy Ohrensteina, pod którą leżał ranny napastnik.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Długo zajęło zanim karetka przyjechała. Wokół napastnika zebrała się grupa ludzi. Wyglądało to jak reanimacja — dodaje.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Zdjęcie z miejsca, gdzie leżał napastnik
Onet
— Godzinę temu policja pukała do wszystkich sklepów, aby je zamknąć i opuścić. Byłam 40 min. temu na Stradomskiej. Było pusto, ulica była zablokowana. Widać było czarny i biały samochód, wyglądało to, jakby doszło do zderzenia.
Zdjęcie skrzyżowania pod kamienicą Ohrensteina, gdzie leżał ranny napastnik
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.