Bogdan Święczkowski mówi o dewastacji TK. "Wiercono zamki w szafach"
Święczkowski od czasu przejęcia kierowania Trybunałem Konstytucyjnym przez Annę Korwin-Piotrowską regularnie pojawia się przed siedzibą sądu i domaga się umożliwienia mu wejścia. W piątek przedstawił nowe oskarżenia dotyczące tego, co ma dziać się wewnątrz budynku.
— Próbuję po prostu wejść do swojej siedziby jako prezes Trybunału Konstytucyjnego. Ja nie mogę pozwolić na to, żeby ktokolwiek kiedykolwiek mi zarzucał, że ja nie przychodziłem i nie chciałem zasiąść w Trybunale Konstytucyjnym — powiedział.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Następnie stwierdził, że na terenie TK ma dochodzić do "dewastacji": — Doszły mnie słuchy, że zdemolowano gabinet zawieszonej pani dyrektor, że wiercono zamki w jej szafach, szukając jakichś dokumentów — mówił.
Prawdopodobnie chodzi o gabinet dyrektor kancelarii TK Zofii Hoffmann. Pod koniec września prokuratura zawiesiła ją w obowiązkach i zakazała jej wchodzenia do budynku. Śledczy zarzucili jej utrudnianie pracy i niedopuszczanie do orzekania nowych sędziów TK, którzy zostali wybrani przez Sejm.
Święczkowski po raz kolejny określił wydarzenia w TK mianem "zamachu stanu": — Nie ma czołgów na ulicach co prawda, ale są funkcjonariusze uzbrojeni na terenie Trybunału Konstytucyjnego — powiedział.
W rozmowie z Radiem Wnet odniósł się także do informacji Onetu o przygotowywanym przez prokuraturę wniosku o zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Prezes TK przyznał, że nie wyklucza takiej możliwości. Jednocześnie wyraził nadzieję, że sąd nie wyrazi na to zgody.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.