Aligator zaatakował nastolatka na Florydzie. Był w wodzie mimo zakazu
- Nastolatek po ataku utknął z rówieśnikami na piaszczystej łasze, skąd zabrała ich straż pożarna hrabstwa Hernando.
- Po zdarzeniu licencjonowany łowca dzikich zwierząt rozstawił pułapki na aligatora o długości szacowanej na ok. 3 m.
- Komisja ds. Ochrony Ryb i Dzikiej Przyrody Florydy prowadzi dochodzenie w sprawie naruszenia zakazu pływania.
Do zdarzenia doszło w rezerwacie przyrody Weeki Wachee w hrabstwie Hernando, kilkadziesiąt kilometrów na północny zachód od Tampy w USA. Nastolatek przebywał w wodzie w miejscu objętym zakazem. Po ataku razem z grupą rówieśników nie mógł wrócić na brzeg i czekał na pomoc na piaszczystej łasze.
Atak aligatora na Florydzie
Straż pożarna hrabstwa Hernando ewakuowała wszystkich z miejsca zdarzenia. Poszkodowany chłopak odniósł rany ramienia i nogi, ale obrażenia nie zagrażały jego życiu. Ratownicy przewieźli go do pobliskiego szpitala.
Po akcji służby rozpoczęły działania w sprawie zwierzęcia. Rozstawiono pułapki na aligatora, którego długość oszacowano na ok. 3 m. Równolegle Komisja ds. Ochrony Ryb i Dzikiej Przyrody Florydy bada naruszenie zakazu pływania.
Służby przypominają o zakazie pływania
"Dla własnego bezpieczeństwa prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności w pobliżu cieków wodnych oraz przestrzeganie wszystkich wywieszonych zasad i ograniczeń. Nie należy pływać w miejscach, w których jest to zabronione" – poinformowało biuro szeryfa w oświadczeniu. Tego lata na Florydzie w ciągu siedmiu dni doszło do trzech ataków aligatorów na ludzi, w tym jednego śmiertelnego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.