ESPNProfessors, pro hoops and a playoff push: How Kelsey Mitchell juggles pursuit of Ph.D., WNBA titleThe Jerusalem PostCBS obtains messages sent between victim, defendant as alleged 2024 Cornell gang rape case reopensESPN Deportes'Canelo' Álvarez confirmó que peleará en Arabia ante Christian MbiliRTP DesportoSporting ultrapassa os 200 mil associados e quebra recorde do clubeBollywood HungamaJackie Shroff starrer Kaali Kheti to release in theatres on October 23; poster unveiledDaily MaverickUNFIT FOR SERVICE?: Malema’s JSC future hangs in balance despite belated apologyColliderIce Age Is Officially One Step Closer to Returning to Theaters [Exclusive]Premium TimesFrom Kuru to Athens: When rejection produced a global PR grand prix, By Yushau A. ShuaibRolling StoneMegan Thee Stallion Teases ‘Act III’ With ‘Tina Tuesday Freestyle’ Amuse Bouche3DNewsHonor представила крошечный букридер с 3,68-дюймовым экраном E-Ink — он крепится магнитами на тыл смартфонаE! OnlineMegan Thee Stallion Thought She Had a Stroke Before Hospitalization01net24 heures après avoir annulé Astra, OpenAI lance GPT-6.1 Sol, classé « critique » en cybersécurité
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 29, 2026

Chcieli chronić dziki, a padł ranny łoś. Ostry spór leśników z aktywistami

Translate

Działacze prozwierzęcy są w ostrym sporze z Lasami Miejskimi w Warszawie, a w tle pojawia się śmierć łosia. Protest aktywistów przeciwko odstrzałowi dzików miał bowiem – zdaniem leśników – opóźnić wyjazd do rannego łosia. Zwierzę nie doczekało się pomocy i padło. Aktywiści odpierają zarzuty, twierdząc, że blokada nie była całkowita i zapewniali możliwość wyjazdu.

Chcieli chronić dziki, a padł ranny łoś. Ostry spór leśników z aktywistami

Zdjęcie ilustracyjne/fot. Dawid Wolski /East News

„Przypięli się do samochodów, uniemożliwiając wyjazd”

Demonstracja miała miejsce w piątek ok. godz. 20. Wówczas przed siedzibą Lasów Miejskich pojawiła się grupa osób protestująca przeciwko odstrzałowi dzików.

„Uczestnicy protestu zablokowali bramy wyjazdowe z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt, a także przypięli się łańcuchami do samochodów patrolowych, uniemożliwiając ich wyjazd” – przekazali leśnicy w oświadczeniu.

Z kolei protestujący z Warszawskiego Ruchu Antyłowieckiego (WRA) w mediach społecznościowych przekazali, że zablokowali wyjazd tylko jednego samochodu służbowego Lasów Miejskich, który miał jechać do interwencji w sprawie dzików na posesji. Miał przykuć się do niego jeden protestujący. Zaprzeczają, że zablokowali wyjazd całkowicie – pozostawili możliwość wjazdu i wyjazdu.

Leśnicy: Bezpośrednią konsekwencją blokady było opóźnienie interwencji

Około godz. 21.30 warszawscy leśnicy otrzymali zgłoszenie o łosiu potrąconym przez samochód na ul. Pułkowej na Bielanach. Zwierzę najprawdopodobniej jeszcze wtedy żyło. Leśnicy nie mogli jednak wyjechać do interwencji, gdyż według nich uniemożliwiała to blokada aktywistów.

W końcu, po negocjacjach z policją, aktywiści odpięli łańcuchy i leśnicy pojechali do łosia. Niestety, zwierzę padło.

Bezpośrednią konsekwencją blokady było opóźnienie interwencji i odebranie naszym pracownikom możliwości wcześniejszego udzielenia pomocy cierpiącemu zwierzęciu. Nie mogli ocenić jego stanu ani podjąć odpowiednich działań, w tym skrócić cierpienia, jeżeli obrażenia nie dawały szans na ratunek. Protest uniemożliwił zatem interwencję, która mogła ograniczyć niepotrzebny ból zwierzęcia – napisali w oświadczeniu miejscy leśnicy.

Zaapelowali do uczestników i organizatorów protestów o niepodejmowanie w przyszłości działań blokujących bramy, pojazdy i pracę zespołów interwencyjnych.

Aktywiści twierdzą, że przejazd był możliwy

Do zarzutów odnieśli się protestujący z Warszawskiego Ruchu Antyłowieckiego (WRA). Utrzymują, że nie zablokowali wyjazdu całkowicie, lecz pozostawili możliwość wjazdu i wyjazdu.

Ok. godz. 21.30 na miejscu zjawiło się kilka patroli policji. Nikt z funkcjonariuszy ani pracowników Lasów Miejskich nie wspominał jednak o konieczności wyjazdu do rannego zwierzęcia. Wystarczyło poinformować aktywistę przykutego do zderzaka pojazdu – napisali członkowie WRA.

Mieli też informować policjantów i pracowników Lasów o możliwości nie tylko wyjazdu samochodem osobowym, ale też o oferowanym przez nich transporcie – gdyby była potrzeba wyjazdu do rannego zwierzęcia. Zaznaczyli też, że ul. Pułkowa, gdzie był ranny łoś, znajduje się tuż obok jednej z placówek Lasów Miejskich na ul. Papirusów. Nieraz w nocy obserwowali tam ruch pracowników i pojazdów, więc według nich mogli oni szybko zareagować.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.