Epidemia eboli w DRK. Ruszyły szczepienia medyków
W sobotę w Bunii - epicentrum najszybciej rozwijającej się w historii epidemii eboli w DRK - rozpoczęło się szczepienia personelu medycznego. Naukowcy nie są jednak pewni, czy zastosowana szczepionka Ervebo jest skuteczna wobec wirusa wywołującego obecną falę choroby.
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2019 Anadolu Agency
Najważniejsze informacje:
- Program szczepień obejmuje strefy Bunia i Mongbwalu w prowincji Ituri, szczególnie dotknięte przez wirusa.
- Kampania w prowincjach Ituri i Kiwu Północne ma objąć 20 tys. pracowników pierwszego kontaktu i potrwać od sześciu do dziewięciu miesięcy.
- WHO zatwierdziła do użycia w Kongu 70 tys. dawek Ervebo, z czego 20 tys. ma posłużyć w badaniu klinicznym dotyczącym ochrony przed wirusem Bundibugyo.
- Według danych rządowych DRK odnotowano 7,5 tys. potwierdzonych zakażeń, 3,6 tys. zgonów i 1,8 tys. ozdrowieńców.
Jak poinformowały w sobotę władze sanitarne, program szczepień obejmuje strefy Bunia i Mongbwalu w prowincji Ituri. Oba te obszary zostały szczególnie mocno dotknięte przez wirusa.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
"Naszym wspólnym obowiązkiem jest ochrona życia. Rozpoczęcie akcji szczepień dla personelu pracującego na pierwszej linii w Ituri nie jest przypadkową decyzją; osoby te są bowiem szczególnie narażone i głęboko zaangażowane w walkę z epidemią" -powiedział w sobotę gubernator wojskowy Ituri, generał dywizji Gaby Kasongo Mulumba.
Przewiduje się, że kampania szczepień w prowincjach Ituri i Kiwu Północne obejmie 20 tysięcy pracowników medycznych pierwszego kontaktu i potrwa od sześciu do dziewięciu miesięcy.
WHO: sytuacja poza kontrolą
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ocenia, że sytuacja pozostaje poza kontrolą i zmierza do przekroczenia skali epidemii eboli w Afryce Zachodniej z lat 2014–2016 – najbardziej śmiercionośnej w historii, która pochłonęła ponad 11 tysięcy ofiar, głównie w Gwinei, Liberii i Sierra Leone.
WHO poinformowała w zeszłym miesiącu, że do użycia w Kongu zatwierdzono 70 tys. dawek szczepionki Ervebo. Około 50 tys. dawek przeznaczono dla pracowników służby zdrowia i osób pracujących na pierwszej linii walki z epidemią, natomiast 20 tys. dawek zostanie wykorzystanych w badaniu klinicznym mającym sprawdzić, czy szczepionka chroni przed wirusem Bundibugyo - patogenem wywołującym obecną epidemię, przeciwko któremu nie istnieje zarejestrowana szczepionka ani metoda leczenia.
Czy szczepionka okaże się skuteczna?
Szczepionka jest stosowana w ramach programu tzw. "użycia ze względów humanitarnych", który pozwala na wykorzystanie produktu leczniczego w przypadku poważnej choroby, mimo że nie został on oficjalnie zatwierdzony do konkretnego zastosowania w danej sytuacji.
Władze sanitarne stwierdziły, że Ervebo może zapewniać pewną ochronę przed wirusem Bundibugyo, ponieważ oba wirusy są ze sobą spokrewnione. Jednak kwestia tego, czy szczepionka faktycznie może zapobiegać zachorowaniu u osób zakażonych wirusem Ebola typu Bundibugyo, jest wciąż przedmiotem badań.
Z danych rządowych DRK przytoczonych w depeszy wynika, że w kraju odnotowano 7541 potwierdzonych przypadków zakażenia i 3639 zgonów. Według tych samych informacji 1823 osoby wyzdrowiały.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Violetta Baran Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.