Śledztwo w Zoo Łączna. Sąd nie zgodził się na areszt dla dyrektora

Sąd Rejonowy w Wałbrzychu odrzucił wniosek prokuratury o zastosowanie aresztu wobec właściciela prywatnego Zoo Łączna w Mieroszowie. Od wtorku na terenie obiektu prokuratura prowadzi działania dotyczące możliwości znęcania się nad zwierzętami. Zarzuty usłyszało do tej pory pięć osób. Z decyzją o odebraniu zwierząt z Zoo Łączna nie zgadza się wielu mieszkańców miejscowości.
Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu zatrzymali pięć osób w związku z działalnością prywatnego zoo (fot. Maciej Kulczyński) /PAP
Sąd Rejonowy w Wałbrzychu odrzucił wniosek tymczasowy areszt dla właściciela zoo, a zamiast tego zastosowano wobec niego dozór policyjny i poręczenie majątkowe.
Cztery pozostałe osoby usłyszały zarzuty, ale nie trafiły do aresztu – wobec nich zastosowano tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze.
Czego dotyczą zarzuty?
Prokuratura twierdzi, że w zoo zaniedbywano aż 561 zwierząt. Według śledczych, podejrzani mieli świadomie dopuszczać do zadawania im bólu i cierpienia, nie zapewniając odpowiednich warunków bytowania, właściwego żywienia i opieki weterynaryjnej. Podczas oględzin na terenie ogrodu znaleziono również zakopane kości zwierząt, głównie kopytnych, których śmierć nie została jeszcze wyjaśniona.
Interwencja władz i kryzysowa narada
Sytuacja w zoo wywołała natychmiastową reakcję władz. Wojewoda dolnośląska poleciła burmistrzowi Mieroszowa pilne zwołanie Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.
Urzędnicy sprawdzają liczbę i stan zwierząt, warunki ich przebywania oraz dostępność opieki weterynaryjnej. Trwają też rozmowy z innymi ogrodami zoologicznymi w Polsce na temat ewentualnej relokacji zwierząt.
Mieszkańcy bronią zoo
Decyzja o odebraniu zwierząt z Zoo Łączna nie wszystkim się podoba. Część mieszkańców próbowała zablokować transport zwierząt, co zakończyło się interwencją policji. Jedna osoba została ukarana mandatem, a cztery zatrzymano za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy.
Tymczasem prokuratura apeluje o wsparcie organizacji prozwierzęcych przy relokacji zwierząt. Ze względu na kontrowersje wokół sprawy, część z nich wycofała się z wcześniejszych deklaracji pomocy. Bez ich wsparcia szybkie przeniesienie zwierząt może okazać się niemożliwe.
Jak broni się właściciel zoo?
Właściciel Zoo Łączna zapewnia, że ogród działa legalnie, podlega regularnym kontrolom i posiada status ogrodu zoologicznego od 2012 roku. Na terenie zoo żyje około 100 gatunków zwierząt, w tym egzotyczne tygrysy, kangury czy jelenie milu.
Sprawa wciąż jest rozwojowa. Śledczy kontynuują postępowanie, a los zwierząt zależy od decyzji władz i organizacji prozwierzęcych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.