RTP DesportoLucro da Sporting SAD dispara 74% para quase 35 ME em 2025/26ESPN DeportesTebas responde a Real Madrid por quejas de arbitraje: "Cortina de humo"ESPNDart's injury hinders Giants as Stafford, Rams pick up MNF winBollywood HungamaSrikanth honoured with National Film Award for Best Hindi Film; producer Bhushan Kumar receives prestigious honour from President Droupadi MurmuInquirerBukidnon cops intensify school security in aftermath of shootingsThe Jerusalem PostSaudi Arabia turns to Israel as Houthi attacks expose limits of the Mecca Pact - opinionDaily MaverickMicah freed: Djibouti frees top SA investigative journalist Micah ReddySDP EspectáculosUniversidad del Perreo da beca completa a Aleks Syntek tras sus críticas al reguetónConsequenceNorm Macdonald’s Story Told by Norm Himself in New Judd Apatow Doc: Watch the TrailerDigital SpyMobLand fans won't want to miss Tom Hardy's "outstanding" crime drama as it lands new streaming homeVanguardMambilla: Malami hails Nigeria’s victory, seeks transparencyDeadline‘America’s Got Talent’ Is Latest Reality Show To Eye California Exit
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 22, 2026

Biegli o tragicznym wypadku na A1. Wstrząsające dane, "nie spotkałem się"

Translate
  • Eksperci ustalili, że Sebastian M. kierował pojazdem z prędkością od 315 do 329 km/h w momencie wypadku.

  • Biegli potwierdzili, iż to BMW uderzyło w Kię, a zebrany materiał dowodowy nie wskazuje na zmianę toru jazdy przez kierującego Kią.

  • Sebastian M. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku, a prokuratura zamierza wnioskować o najwyższy wymiar kary.

W poniedziałek przesłuchane zostały ostatnie osoby w procesie Sebastiana M., który oskarżony jest o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1. Zginęła wówczas trzyosobowa rodzina. Na ostatniej rozprawie sąd wysłuchał opinii biegłych, którzy sporządzili wcześniej ekspertyzę dotyczącą rekonstrukcji wypadku.

- Nasze opinie wskazują jednoznacznie, że prędkość pojazdu BMW była w przedziale 315-329 km/h. W tym przedziale kierujący prowadził swój pojazd. Natomiast Kia poruszała się w granicach 140 km/h na włączonym tempomacie - powiedział biegły Bogusław Śleziak.

Jak dodał, zespół ekspertów jednoznacznie ustalił, że przed zderzeniem kierujący Kią nie zmieniał toru ruchu i cały czas poruszał się środkowym pasem. To oznacza, że BMW uderzyło w Kię, a nie - jak twierdzi obrona oskarżonego - samochód zajechał nagle drogę Sebastianowi M.

Biegli wskazali, że w swojej ekspertyzie opierali się na zebranym w sprawie materiale rzeczowym w postaci śladów ujawnionych na jezdni, informacjach cyfrowych odczytanych z obu samochodów uczestniczących w wypadku, zapisów z wideorejestratora, który nagrał zderzenie, oraz nagrań z kamer znajdujących się na autostradzie A1. Zaznaczyli, że sporządzona opinia jest bardzo obszerna i wyjątkowo szczegółowa.

Biegli zeznali w sprawie wypadku na A1. "Nie spotkałem się z takimi prędkościami"

Według ich ustaleń BMW uderzyło swoją przednią prawą częścią w tylną lewą część Kii. - Za tym również przemawiają deformacje obu pojazdów widoczne podczas oględzin, jak i na zdjęciach - przekonywał ekspert Marek Długosz.

Biegli bazując na śladach na jezdni, zapisach z czarnych skrzynek oraz wykorzystując autorską metodę, przedstawili na ilustracjach dokładny przebieg i moment zderzenia.

- Zajmuję się wypadkami drogowymi od 25 lat. Nie spotkałem się w swojej karierze z takimi prędkościami na drodze, z jakimi mamy do czynienia w analizowanym wypadku. Myślę, że nikt w Polsce się z takim nie spotkał. W Polsce nie ma takich dróg, na których można rozwijać takie prędkości - przyznał Długosz.

Według ekspertów Sebastian M. w dniu wypadku, jadąc autostradą A1, regularnie przekraczał 300 km/h. - Przy 300 km/h startują samoloty - podkreślił jeden z nich.

Biegli podważyli ustalenia zawarte w prywatnej ekspertyzie zleconej przez obronę. Według nich została ona sporządzona w wadliwy sposób, m.in. dlatego, że jej autor nieprawidłowo oszacował szerokość rozstawu osi BMW, błędnie zmierzył długość śladów hamowania oraz szerokość opon, a także popełnił błędy w innych parametrach.

Eksperci odpowiedzieli też na ponad 50 pytań przygotowanych przez obronę oskarżonego. Dotyczyły one szczegółowych zagadnień dotyczących przygotowanej przez nich analizy wypadku, w tym m.in. metodologii prowadzonych pomiarów prędkości, kwestię drogi hamowania, badania śladów powypadkowych, zachowania się pojazdów w momencie zderzenia i chwilę przed nim.

Biegli oszacowali prędkość Sebastiana M. "Przy 300 km/h startują samoloty"

Biegli wykluczyli też postawioną w prywatnej ekspertyzie hipotezę, że Kia poruszała się na kole dojazdowym.

- Przedstawione dziś przez biegłych opinie były jednoznaczne. Nie pojawiła się żadna wątpliwość. Zgromadzony materiał jest bezsporny. Zadawanie szeregu pytań przez obronę było tylko i wyłącznie szerzeniem wątpliwości - powiedziała prok. Izabela Knapik z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Sędzia Renata Folkman na trwającej do godz. 19 poniedziałkowej rozprawie oddaliła kolejne wnioski dowodowe obrony oskarżonego, uznając, że zmierzają one do przedłużenia postępowania. Zamknęła przewód sądowy i wyznaczyła termin mów końcowych obu stron na 7 października.

- Będziemy wnioskować o najwyższy wymiar kary, bo w jakiej sprawie to robić, jak nie w tej - przyznała prok. Knapik.

Obrońca oskarżonego, adw. Katarzyna Hebda, nie chciała powiedzieć, jaką linię obrony przedstawi i o co będzie wnioskować dla swojego klienta w mowie końcowej.

"Będziemy wnioskować o najwyższy wymiar kary". Prokuratura o sprawie wypadku na A1

Tymczasowe aresztowanie Sebastiana M. zostało przedłużone do 1 lutego przyszłego roku. Jak argumentowała sędzia, powodem pozostania oskarżonego w areszcie jest duże prawdopodobieństwo dokonania zarzucanego mu czynu, grożąca mu surowa kara oraz obawa ucieczki.

W poniedziałek do obrońców Sebastiana M. dołączyło dwoje nowych adwokatów. Jeden z nich opuścił jednak salę na początku rozprawy z powodu zatrudnienia na etacie w przedsiębiorstwie, co zgodnie z obowiązującymi przepisami uniemożliwia obronę klienta przed sądem.

Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław na jezdni w kierunku Katowic BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina - małżeństwo i ich pięcioletni syn - zginęła na miejscu.

Sebastian M. w maju zeszłego roku został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku. Od tego czasu przebywa w areszcie. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku grozi mu do ośmiu lat więzienia. W toczącej się od blisko roku przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim sprawie zebrano już blisko 30 tomów akt.

"Polityczny WF": Problem Morawieckiego. Czy odnajdzie się w walce?INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.