Od patelni do „kurtyzany”. Berkowicz obraził dziennikarkę, granica została przekroczona?

Poseł Konfederacji, wiceprezes partii Nowa Nadzieja Konrad Berkowicz powiedział dziennikarce Justynie Dobrosz-Oracz, że „nie rozmawia z kurtyzanami”. Była to odpowiedź na pytanie, czy był kiedyś w wojsku. Znany z incydentu z próbą wyniesienia bez płacenia patelni ze sklepu Ikea polityk popełnił dziś wpis: „Nie zwyzywałem tej pani. Nazwałem ją stosowanie do wykonywanej profesji i charakteru warsztatu, który prezentuje”. Skąd wzięła się „moda” na obrażanie dziennikarzy?
Konrad Berkowicz, fot. Adam Burakowski /East News
Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz, wiceprezes Nowej Nadziei, to jeden z bardziej rozpoznawalnych przedstawicieli partii, na czele której stoi Sławomir Mentzen. W ostatnim czasie jego nazwisko znalazło się w centrum uwagi po interwencji policji w sklepie Ikea w Krakowie. Berkowicz nie zapłacił przy kasie samoobsługowej za część towarów - m.in. za patelnię - twierdząc, że to przez roztargnienie oraz to, że miał w uszach słuchawki. Otrzymał mandat.
Ponieważ lider jego ugrupowania, Sławomir Mentzen, postuluje przywrócenie powszechnych szkoleń wojskowych dla młodych Polaków, a także twierdzi, że kobiety w służbach, szczególnie w policji, nie zapewniają odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, Konrad Berkowicz został zapytany przez dziennikarkę TVP Info Justynę Dobrosz-Oracz, czy sam był w wojsku. Rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami - odpowiedział Berkowicz.
Po tym, jak polityk Konfederacji nazwał dziennikarkę mianem kobiety lekkich obyczajów, dawniej „nierządnicy dla najbogatszych”, słowem - prostytutki, na platformie X zamieścił w środę wpis: „Przekroczyłem nieprzekraczalną granice. Przepraszam wszystkie kurtyzany”. Na tym jednak nie koniec. Dziś na Facebooku zdjęcie dziennikarki podpisał: „Nie zwyzywałem tej pani. Nazwałem ją stosowanie do wykonywanej profesji i charakteru warsztatu, który prezentuje”. Justyna Dobrosz-Oracz zapowiedziała pozew.
Skąd „moda” na obrażanie dziennikarzy?
Choć niektórzy politycy nie stronią od - paradoksalnie - nieparlamentarnego języka, coraz częściej słyszy się język agresji wymierzony właśnie w dziennikarzy. Ostatnio przykłady można znaleźć w Białym Domu. Prezydent USA Donald Trump już parę razy obraźliwie zwracał się do dziennikarzy, szczególnie, gdy zadawali mu niewygodne pytania.
Dość wspomnieć sytuację z listopada ubiegłego roku, gdy Trump zwrócił się do Nancy Cordes z CBS News: „Jesteś głupia? Jesteś głupią osobą?”, gdy zapytała, dlaczego prezydent przypisuje administracji Joego Bidena odpowiedzialność za przyjazd do USA podejrzanego o postrzelenie żołnierzy Gwardii Narodowej. Również w listopadzie ubiegłego roku Trump na pokładzie Air Force One powiedział „Cicho, świnko” do Catherine Lucey, reporterki Bloomberga, gdy zadawała pytanie dotyczące afery pedofilskiej i Jeffreya Epsteina. „Jesteś okropną osobą i fatalną reporterką” - tak z kolei Trump do Mary Bruce z ABC News, gdy pytała go o zabójstwo dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego i sprawę Epsteina.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.