Netanjahu wzywa do głosowania. "Próbują nam ukraść wybory"
– Moi bracia i siostry, wyborcy Likudu, to jest pilny apel. Bo próbują ukraść nasze wybory - powiedział premier Izraela i lider Likudu Benjamin Netanjahu w oświadczeniu wydanym po godz. 12 czasu lokalnego.
Netanjahu nawiązał do sytuacji, w której na południu Izraela, w rejonie arabskim, zatrzymano trzech urzędników z kopertami z pieniędzmi. Zarzuca im się próbę kupowania głosów.
– Odsetek głosów w rejonie arabskim na południu jest nieporównywalnie wyższy niż w rejonie żydowskim. Musicie iść i zagłosować – powiedział. Wskazał, że liderzy partii arabskich chwalą się, że ich wyborcy "tłumnie idą do urn". – Wy również musicie iść do urn – apelował Netanjahu.
Wezwał do mobilizacji całych rodzin. – Upewnijcie się, że wszyscy przyjdą: dziadek, babcia, ciocia, wujek, sąsiad. Nikt nie zostaje w domu. Nie ma plaży, nie ma grilla – mówił na nagraniu.
– Stawką jest tu zachowanie naszego państwa żydowskiego: silny prawicowy rząd pod przewodnictwem Likudu i wszystkich naszych partnerów, czy lewicowy rząd partii arabskich, który położy kres państwu Izrael, jakie znamy – powiedział.
Netanjahu może utracić władzę
W wyborach parlamentarnych w Izraelu do południa zagłosowało 31,5 proc. uprawnionych wyborców. Media zaznaczają, że to najwyższa frekwencja od 1973 r. W poprzednich wyborach w 2022 r. do południa zagłosowało 28,4 proc. wyborców.
Głosowanie w głęboko podzielonym kraju uznaje się za referendum nad długoletnimi rządami Netanjahu.
Kampania Netanjahu w dużej mierze opierała się na przekonywaniu wyborców, że tylko głos na jego listę gwarantuje rządy bez udziału partii arabskich. Palestyńczycy stanowią ok. 20 proc. mieszkańców kraju i mają takie same prawa obywatelskie jak Żydzi. W wyborach startują dwa ugrupowania arabskie, które mają szansę na przekroczenie progu wyborczego.
Głównym konkurentem Netanjahu jest blok zdecydowanie krytykujących go partii opozycyjnych. Według większości sondaży żaden z tych dwóch obozów nie uzyska jednak większości 61 mandatów w 120-osobowym, jednoizbowym parlamencie, Knesecie. W tej sytuacji poparcie arabskich deputowanych mogłoby pozwolić opozycji przejąć władzę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.