InquirerFallen Isabela soldier given full military, Islamic honors in SuluRTP DesportoFlamengo, de Leonardo Jardim, vence e mantém Palmeiras, de Abel Ferreira, a um pontoESPNTransfer rumors, news: Liverpool eye Hull GK as Alisson successorPunch2027: PWD group pledges five million votes for Tinubu, Kano govThe Jerusalem PostHouthi missile strike in Saudi Arabia exposes growing regional threat, Yemen expert warnsBollywood HungamaRamayana to release in nearly 40 languages worldwide; Namit Malhotra and team mount an unprecedented overseas releaseCNN TürkÖZET | Manchester City, deplasmanda Liverpool'u dağıttı한겨레[단독]10대 우울증 5년 새 61% 늘어…소아청소년 전용 병동은 서울 ‘빅5’ 중 1곳 뿐ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioDaily MailKim Kardashian hugs Romeo Beckham in sweet moment as the pair hang out in the paddock at the Singapore Grand Prix - three years after the SKIMS mogul supported Victoria at her Paris Fashion Week showSky TG24Indice criminalità Sole 24 ore, scendono i reati commessi in Italia. Milano maglia neraIl Sole 24 OreManovra: dalle pensioni alle banche, corsa in salita per la caccia alle risorse
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 12, 2026

Pierwsze wystąpienie Łukasza Gibały po zwycięstwie

Translate
Łukasz Gibała

Łukasz Gibała: po 24 latach Krakowianie odzyskali swoje miasto

Źródło zdj. gł.: TVN24

11 października 2026 roku zostanie zapamiętany jako dzień, kiedy po 24 latach Krakowianie odzyskali swoje miasto - ogłosił po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów Łukasz Gibała. Według badania exit poll Ipsos niezależny kandydat na prezydenta Krakowa, lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, wygrał w wyborach z wynikiem 61 procent.

Łukasz Gibała zwyciężył w wyborach na prezydenta Krakowa z wynikiem 61 procent poparcia - wynika z sondażu exit poll Ipsos. Jego kontrkandydatka, Monika Piątkowska (KO-PSL, komitet Ponad Podziałami) uzyskała według badania 39 procent głosów.

- 11 października 2026 roku zostanie zapamiętany jako dzień, kiedy po 24 latach Krakowianie odzyskali swoje miasto - powiedział tuż po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów Gibała.

Zanim zabrał głos, w sztabie wybrzmiały radosne okrzyki: "Tu jest Kraków, nie Warszawa" oraz "Kraków dla mieszkańców".

Łukasz Gibała

Łukasz Gibała

Źródło zdjęcia: TVN24

"Odłóżmy na bok wszelkie spory"

Gibała podziękował mieszkańcom, którzy oddali mu głos, a także współpracownikom, sympatykom i swojej partnerce, którą zaprosił na scenę. - Chciałem też podziękować wszystkim tym, którzy dzisiaj poszli do lokalu wyborczego i oddali głos na moją kontrkandydatkę. Wybory właśnie się skończyły. Odłóżmy na bok wszelkie spory. Pokażmy przed całą Polską, że pomimo tego, co nas różni, ważniejsze jest to, co nas łączy i że wspólnie potrafimy pracować na rzecz dobra naszego miasta. Zwłaszcza, że to nie będą dwa lata - podkreślił. Obecna kadencja samorządu zakończy się w 2029 roku.

Sztab Łukasza Gibały

Sztab Łukasza Gibały

Źródło zdjęcia: TVN24

Łukasz Gibała podkreślił, że najbliższe dwa lata będą "bardzo trudne". - Mamy fatalną sytuację budżetową w Krakowie. Jest wiele rzeczy, które trzeba naprawić. Jest wiele rzeczy, które trzeba zmienić, posprzątać, żeby znowu w Krakowie było normalnie. Ale wierzę, że wspólnie z wami wszystkimi damy radę - powiedział podczas wieczoru wyborczego.

- Na koniec mam jeszcze taką refleksję, którą chciałem się z wami podzielić. Mam nadzieję, że te wydarzenia z Krakowa natchną do działania ludzi w całej Polsce. Za dwa tygodnie mieszkańcy Częstochowy będą też próbowali odzyskać swoje miasto, bo mają tam referendum. Mam takie wrażenie, że dzisiaj w Polsce coraz więcej osób widzi, że nie musimy żyć w tej rzeczywistości, którą nam projektują politycy z Warszawy. Coraz więcej osób widzi, że my sami w naszych miastach i miejscowościach lepiej wiemy, co jest dla nas dobre - zaznaczył Gibała.

Lider Krakowa dla Mieszkańców powtórzył, że 11 października jest dniem, który "przejdzie do historii".

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.