Wiceminister o słowach Donalda Tuska. "Sytuacja jest coraz bardziej niebezpieczna"
Na wstępie programu prowadząca Odeta Moro zapytała Dariusza Standerskiego o czwartkowe wystąpienie Donalda Tuska w Sejmie. Premier przedstawił wówczas, jak to sam określił, "najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy", związany z możliwymi działaniami Rosji w wojnie z Ukrainą.
Donald Tusk przekazał, że w planach Kremla są hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę. Powiedział również, że późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w dotychczasowej wojnie Rosji z Ukrainą. Zwrócił także uwagę na nowy element zagrożenia ze strony Moskwy, jakim są drony odrzutowe.
Czytaj nas częściej w Google
To, co pan premier mówił kilka miesięcy temu, część mu nie dowierzała, myślała, że przesadza, dzisiaj niestety staje się rzeczywistością. [...] Sytuacja jest coraz bardziej niebezpieczna
— skomentował wiceminister cyfryzacji.
I rakiety i drony rosyjskie są coraz bliżej polskiej granicy. Rosjanie zaczęli stosować nową technologię dronów odrzutowych
— dodał, zaznaczając, że w rządzie trwają prace nad nowymi systemami ostrzegania, ochrony cywilnej i przeciwdziałania tym atakom.
Ale jako społeczeństwo też musimy się na to przygotować
— podkreślił.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wiceminister cyfryzacji o słowach Donalda Tuska. Chodzi o zagrożenie ze strony Rosji
Prowadząca program Odeta Moro zwróciła uwagę, że w takich sytuacjach zagrożenia w sieci pojawia się mnóstwo dezinformacji i deepfake'ów. Dariusz Standerski przyznał, że Polacy kompletnie nie umieją ich odróżnić od faktów. Dodał, że w Polsce dochodzi do coraz większej liczby różnych prób Rosji, aby przeniknąć do polskiej infosfery.
To przeniknięcie często nie jest skuteczne, jeśli jakiś aktor po stronie polskiej nie poda tego dalej. Jeżeli Grzegorz Braun nie poda dalej ruskiej dezinformacji, to ona bardzo często nie rozprzestrzenia się w polskim internecie
— wyjaśniał w programie "Onet Rano." wiceminister cyfryzacji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.