Francja po zamieszkach. Tyle osób zatrzymano
- Francuska policja od weekendu zatrzymała 2513 osób.
- 67 osób przebywa w aresztach, a część zatrzymań przedłużono.
- Śledczy mają korzystać z geolokalizacji podsłuchów i technologii rozpoznawania twarzy.
- Krajowa prokuratura antyterrorystyczna oceni, czy przejmie sprawę podpalenia merostwa w Limoges.
Wypowiadając się dla telewizji TF1, minister poinformował, że zwrócił się do prokuratur z prośbą o stosowanie kwalifikacji czynów jako przestępczości zorganizowanej. Pozwala to na przedłużenie czasu zatrzymania z 48 do 72 godzin.
DLA CIEBIE
Hyundai na Paris Motor Show 2026
DLA CIEBIE
Darmanin dodał, że zwrócił się też o przeprowadzanie geolokalizacji podsłuchów telefonicznych, co – jak tłumaczył – pozwala ustalić miejsce, gdzie znajdowały się dane osoby w czasie, gdy atakowano merostwa czy plądrowano sklepy.
Minister poinformował także, że zastosowana będzie technologia rozpoznawania twarzy w celu porównania danych policyjnych, dotyczących milionów osób, z wizerunkami przedstawiającymi sceny przemocy, rozpowszechnionymi na portalach społecznościowych.
Darmanin poinformował ponadto, że krajowa prokuratura antyterrorystyczna zadecyduje, czy przejmie sprawę podpalenia merostwa w Limoges. Jeśli to zrobi, to "będzie to znaczyć, że jest to akt terroru, a więc że osoby, szczególnie ze skrajnej lewicy, miałyby w sposób oczywisty organizować to zniszczenie ratusza" – powiedział minister.
Podkreślił, że zaapelował do prokuratorów, aby byli "bezlitośni wobec wandali". Zwrócił się także do prokuratur, by – jak to ujął – wnosiły apelację od tych wyroków, które "nie będą adekwatne do tego, czego doświadczyliśmy".
W sobotę demonstracje w całej Francji zwołane w proteście przeciwko rosnącym kosztom życia przerodziły się w zamieszki. Ich sprawcy atakowali budynki publiczne, plądrowali sklepy i punkty handlowe. Do starć z policją i prób grabieży doszło również w niedzielę w Paryżu i Marsylii. Oddziały policji nie wszędzie zdołały powstrzymać te ataki.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.