USA przywrócą rotację wojsk w Estonii
- Nowa rotacja amerykańskich żołnierzy w Estonii ma mieć podobną skalę jak poprzednie, ale termin i liczebność nie zostały jeszcze podane.
- Gitanas Nauseda przekazał, że po przerwie wznowienie rotacji wojsk USA nastąpi także na Litwie.
- Estoński wywiad nie widzi przy granicy ruchów wskazujących na przygotowania Rosji do dużej operacji.
- Margus Tsahkna ostrzegł przed prowokacjami i atakami hybrydowymi oraz wezwał europejskich sojuszników do uzupełniania ewentualnych luk po zmianach USA.
Margus Tsahkna poinformował o decyzji Stanów Zjednoczonych w rozmowie z dziennikarzami, w tym PAP, na marginesie 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. Według ministra Waszyngton przekazał Estonii, że planuje nową rotację wojsk. Szczegóły dotyczące terminu przybycia żołnierzy i ich liczebności mają zostać ogłoszone później.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
– USA poinformowały nas, że zdecydowały o nowej rotacji do Estonii. To dobra wiadomość, bo jest to bardzo ważne dla naszego bezpieczeństwa, a także bardzo jasny przekaz dla prezydenta Putina, że nie ma mowy nawet o myśleniu o jakiejkolwiek agresji przeciwko wschodniej flance NATO – powiedział szef estońskiego MSZ.
Pytany o liczebność i termin przybycia żołnierzy, odparł jedynie, że skala będzie "prawie taka sama", a szczegóły zostaną podane później.
Tego samego dnia prezydent Litwy Gitanas Nauseda przekazał, że nowa rotacja amerykańskich wojsk – również po kilkumiesięcznej przerwie – jest "już w drodze" na Litwę. Tsahkna podkreślił, że wschodnią flankę – Finlandię, Estonię, Łotwę, Litwę i Polskę – trzeba traktować jako całość. – Było wiele pytań o to, czy art. 5 działa. Nie ma wątpliwości, że NATO jest w dobrej formie – ocenił.
Minister zapewnił, że estoński wywiad nie odnotowuje po drugiej stronie granicy ruchów ani dodatkowych wojsk, które wskazywałyby na przygotowania Rosji do poważnej operacji. Zaznaczył jednak, że trzeba być gotowym na prowokacje i ataki hybrydowe. Jak ocenił, państwa bałtyckie są na nie "w pewnym sensie uodpornione", bo ich społeczeństwa "dokładnie wiedzą, czym jest Rosja", a takie działania skuteczniej sieją strach w większych krajach, jak Niemcy.
Pytany, czy decyzja zapowiada przesunięcie wojsk USA z Niemiec lub Europy Zachodniej na wschód, odparł, że "to nie jest gra w szachy". Przypomniał, że USA zapowiedziały strategiczne wycofanie części zdolności z Europy, ale ma się to odbywać w koordynacji z sojusznikami. – Nie może być żadnych luk. Jeśli USA coś zmieniają, europejscy sojusznicy muszą tę lukę wypełnić – powiedział.
Odnosząc się do przerwy w rotacjach, zwrócił uwagę, że liczy się nie tylko obecność wojsk, lecz także komunikacja strategiczna. Przypomniał, że wiosną prezydent USA Donald Trump mówił o Niemczech, a "w rzeczywistości zmiana rotacji objęła Polskę i państwa bałtyckie". – Dla nas ważne jest, by USA wysyłały jasne sygnały i by za tymi sygnałami szły realne działania – dodał.
Estoński dyplomata skrytykował zawarty we wtorek w UE kompromis dotyczący przedłużenia sankcji na Rosję o trzy lata, przy jednoczesnym wykreśleniu z listy rosyjskich oligarchów Michaiła Fridmana i Aliszera Usmanowa. Jak stwierdził, dwa państwa członkowskie postawiły UE przed wyborem: albo skreślić dwa nazwiska albo stracić cały reżim sankcyjny.
Pytany przez PAP o możliwość nakładania kolejnych restrykcji, przyznał, że nie jest w tej sprawie zbytnim optymistą. Ocenił, że szanse na kolejne duże pakiety sankcji są niewielkie, bo przy każdym ktoś domaga się skreśleń. Zasugerował, że UE może przyjmować sankcje "jedna po drugiej".
Amerykańscy żołnierze stacjonują rotacyjnie w Estonii od 2014 r., po aneksji Krymu przez Rosję. Po szczycie NATO w Madrycie w 2022 r. rotacje stały się ciągłe. W ramach dwustronnej umowy obronnej w kraju przebywało zwykle 500–700 żołnierzy USA. Jednostki dla Estonii wydzielano z brygad USA rozmieszczonych w Polsce i Rumunii.
W lipcu jednak kolejne rotacje w Estonii i na Litwie nie zostały zastąpione. Według estońskich mediów, na początku lipca w Estonii pozostało niespełna 100 amerykańskich żołnierzy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.