Wysadzenie Nord Stream. W Niemczech ruszył proces Serhija K.
W środę, w pierwszym dniu procesu w Hanzeatyckim Wyższym Sądzie Krajowym w Hamburgu, prokurator przeczytał akt oskarżenia, w którym Serhijowi K. zarzuca się kierowaniem zespołem, który na zlecenie ukraińskich władz miał wysadzić gazociągi. Oskarżonemu był on tłumaczony na ukraiński. Serhij K.nie zabrał głosu.
Ruszył proces Serhija K. Demonstracje przed sądem
Obrona uważa, że proces jest upolityczniony, a do ekstradycji ich klienta z Włoch do Niemiec doszło bez odpowiedniej podstawy prawnej. Wskazywali, że prokuratura nie zebrała przekonujących dowodów na jego udział w operacji. Adwokaci podnosili również temat uciążliwych warunków osadzenia - Serhij K. przebywa w pojedynczej celi od prawie roku i ma mocno ograniczone kontakty.
WIDEO
On wysadził Nord Stream? Jasne stanowisko Niemiec. "Nie Rosjanie"
WIDEO
Przed sądem doszło do demonstracji środowisk ukraińskich.
Według informacji opublikowanych przez "Frankfurter Allgemeine Zeitung" osadzony jest w dobrej kondycji fizycznej, w więzieniu uczy się niemieckiego i zachowuje się przyjaźnie. W celi otrzymuje sporo listów, m.in. od ukraińskich dzieci, które nazywają go bohaterem. Jest pod ciągłą obserwacją służb, wolno mu opuszczać celę tylko na godzinę dziennie.
Serhij K. ma 50 lat. Według niemieckiej prokuratury, przy pomocy sześciu innych osób miał on umieścić ładunki wybuchowe na trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream, którymi transportowano gaz z Rosji przez Morze Bałtyckie do Niemiec. Tak wynika ze 136-stronicowego aktu oskarżenia, sporządzonego po czterech latach śledztwa prowadzonego przez Federalny Urząd Kryminalny (BKA) oraz niemiecką policję i prokuraturę. Śledczy są przekonani, że to Serhij K. był dowódcą grupy sabotażowej.
Według ustaleń prokuratury Serhij K. we wrześniu 2022 r. miał należeć do ukraińskiej jednostki specjalnej i pracować dla ukraińskich służb. Jako pomysłodawca i organizator zamachu na Nord Stream w dokumentach śledczych pojawia się były oficer ukraińskich służb wywiadowczych Roman Czerwinski, który zaprzecza oskarżeniom. Sama operacja miała zostać zatwierdzona przez ówczesnego głównodowodzącego ukraińskiej armii Wałerija Załużnego. Ten również jednak temu zaprzecza.
Serhij K. został aresztowany w sierpniu 2025 r. we Włoszech, gdzie przebywał na wakacjach z rodziną. Przekonuje, że nie miał nic wspólnego z atakiem na gazociąg i że w czasie, gdy do niego doszło, znajdował się w Ukrainie. Od czasu aresztowania przebywał w więzieniu we włoskiej Ferrarze, gdzie przez 11 dni prowadził strajk głodowy. Pod koniec listopada 2025 r. K. został przekazany stronie niemieckiej i osadzony w areszcie.
Dopiero po zatrzymaniu mężczyzny we Włoszech śledczy nabrali niemal całkowitej pewności, że schwytali właściwą osobę. Z aresztu Serhij K. zadzwonił do żony. Ukrainiec miał powiedzieć, że nadszedł "właściwy moment", by opublikować oświadczenie, iż wysadzenie gazociągów Nord Stream było "oficjalną operacją wojskową", a jego przełożony zaświadczyć, że on i K. nie są "dwoma szalonymi wojskowymi". Mężczyzna najprawdopodobniej nie zdawał sobie sprawy z tego, że włoskie organy wymiaru sprawiedliwości podsłuchiwały jego rozmowy.
Reprezentujący Serhija K. adwokat Jens Meyer-Lohkamp - przyznając, że jego klient jest "oficerem ukraińskich sił zbrojnych" - ocenił, że w takim przypadku sąd musi zbadać, czy w świetle sprzecznej z prawem międzynarodowym rosyjskiej wojny napastniczej przeciwko Ukrainie "gazociągi te w ogóle mogły nadal być eksploatowane oraz czy działania wymierzone przeciwko nim mogły być uzasadnione". Zarazem dodał, że śledztwo "nie dostarczyło żadnego bezpośredniego, wiarygodnego dowodu na udział jego klienta" w operacji.
Kolejną rozprawę zaplanowano na 27 października.
Do zniszczenia trzech z czterech nitek Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 r. (ponad siedem miesięcy po wybuchu pełnoskalowej wojny Rosji przeciw Ukrainie) na głębokości około 80 metrów, na dnie Morza Bałtyckiego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.