Ostre słowa prezesa Ryanaira. Wskazał na polskie lotniska
- Myślę, że Port Polska nie powstanie. To projekt skazany na porażkę - mówił prezes Ryanair Michael O'Leary w rozmowie z Wyborcza.biz. - Tylko polityk mógł wymyślić coś tak głupiego, bo chciał sobie zrobić zdjęcia, jak wbija w ziemię łopatę - dodał. W czasie rozmowy ostro ocenił też lotnisko Warszawa-Radom.
Michael O'Leary
Źródło zdjęć: © PAP | RODRIGO JIMENEZ
W rozmowie z Wyborcza.biz prezes Ryanair Michael O'Leary, odnosząc się do tematu Portu Polska, ocenił, że jest on "projektem skazanym na porażkę". - Cały pomysł polega na tym, że zbudują nowe, lśniące lotnisko pośrodku niczego, 100 km od Warszawy (Port Polska od Warszawy znajdowałby się w odległości ok. 30-40 km - red.), a potem zamkną Lotnisko Chopina i Modlin, a wszyscy przeniosą się do CPK - powiedział, dodając, że "to szaleństwo".
Zgodnie z jego sugestią, Polska powinna raczej postawić na rozbudowanie terminali w istniejących już warszawskich portach, jeśli chce doprowadzić do rozwoju ruchu lotniczego z i do stolicy. Przypomniał, że "mamy dwa lotniska blisko Warszawy" i - według niego - "nie potrzeba kolejnych".
- Jedynym sposobem, aby tanie linie przeniosły się do CPK, byłoby zamknięcie pozostałych lotnisk. Natomiast jeśli zamkną tylko Lotnisko Chopina, to wszyscy przeniosą się do Modlina i będą tam się rozwijać. Nikt w Warszawie nie chce lotniska 100 km od Warszawy - mówił. Według niego nie będą z niego korzystać ani turyści, ani linie lotnicze. - A my na pewno nie będziemy z niego latać - oświadczył.
Jak ocenił, Port Polska to inwestycja polityczna, niemająca sensu z ekonomicznego i biznesowego punktu widzenia. - Tylko polityk mógł wymyślić coś tak głupiego, bo chciał sobie zrobić zdjęcia, jak wbija w ziemię łopatę - podkreślił prezes Ryanair.
"Kolejny chory pomysł". Prezes Ryanaira o lotnisku w Radomiu
Odnosząc się z kolei do lotniska Warszawa-Radom, nazwał je "kolejnym chorym pomysłem". - Nie latamy tam i stamtąd, i nie mamy najmniejszej ochoty to zmieniać. Tylko politycy mogą wpadać na tak durne pomysły - kontynuował.
Jak przypomina Wyborcza.biz, dyrektor lotniska Rafał Siankowski przekazywał, że we wrześniu port oczekuje, że obsłuży 100-tysięcznego pasażera w okresie wakacyjnym. - To ma być rekord? My obsługujemy 100 tys. pasażerów dziennie. To jest nic - w swoim stanowczym stylu skomentował O'Leary.
- W Modlinie mówimy teraz o wzroście w ciągu najbliższych 12 miesięcy z 1,6 mln do 3,2 mln pasażerów. A tu "rekordowy" Radom ma 100 tys. pasażerów. Lotnisko nie może przynosić zysków, dopóki nie ma około 2 milionów pasażerów. Więc ktokolwiek finansuje lotnisko Warszawa-Radom, po prostu wyrzuca pieniądze w błoto, bo nikt z niego nie korzysta - podsumował prezes Ryanaira.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.