Wizyta szefa MON w USA odwołana. Media o kuluarowych przepychankach
"Tylko Prezydent RP ma drzwi otwarte w Waszyngtonie" – tak odwołanie wizyty szefa polskiego MON w Waszyngtonie komentuje zaplecze Karola Nawrockiego. Wokół nagłej decyzji Pentagonu narastają jednak spory i kuluarowe teorie. Przedstawiciele rządu pytają o zakulisowe działania polityków opozycji w USA, podczas gdy PiS przekonuje, że w kluczowych kwestiach zbrojeniowych liczą się wyłącznie bezpośrednie relacje Nawrockiego z Donaldem Trumpem.
Władysław Kosiniak-Kamysz
Źródło zdjęć: © PAP | Wojtek Jargiło
Decyzja z Waszyngtonu nadeszła zaledwie dzień przed wylotem polskiej delegacji. W Ministerstwie Obrony Narodowej, jak dowiedziała się "Wyborcza", nie kryto zaskoczenia, gdyż do podróży wszystko było już przygotowane. Ostatecznie do USA udali się wiceministrowie Paweł Zalewski oraz Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Resort zapewnia, że agenda negocjacji pozostaje bez zmian – polscy przedstawiciele mają rozmawiać z podsekretarzem obrony USA Elbridgem Colbym o utworzeniu stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce oraz o lokalizacji centrum serwisowego pocisków PAC-3 do wyrzutni Patriot, o które Polska rywalizuje z Niemcami.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Sytuacja jest tym bardziej napięta, że do odwołania wizyty doszło dokładnie w czasie, gdy w USA, na sesji ONZ w Nowym Jorku, przebywa prezydent Karol Nawrocki. Wokół jego wyjazdu również narosły kontrowersje po doniesieniach mediów o cenniku opłat za spotkania z głową państwa, oferowanych przez powiązaną z ludźmi PiS Fundację Centrum Strategii Rozwojowych. Nawrocki kategorycznie zaprzeczył tym doniesieniom, podkreślając, że sam odpowiada za swój kalendarz.
Kuluarowe teorie i monopol na relacje z USA
"Wyborcza" podkreśla, że anulowanie wizyty wicepremiera uaktywniło polityków prawicy, którzy od dawna przekonują, że jedynie prezydent Nawrocki posiada klucz do relacji z administracją Donalda Trumpa. Były szef BBN Sławomir Cenckiewicz skomentował sprawę krótko: "Tylko Prezydent RP ma drzwi otwarte w Waszyngtonie".
W podobnym tonie wypowiedział się w wywiadzie dla WP europoseł Adam Bielan, twierdząc, że rozmowy ws. obronności toczą się bezpośrednio na linii Nawrocki-Trump, a rola szefa MON jest marginalna. Samego Nawrockiego chwalił zresztą niedawno amerykański prezydent, dziękując mu za przywództwo w kontekście planów utworzenia bazy.
Prawica odkłada budowę Fort Trump?
Przedstawiciele koalicji rządzącej patrzą na sprawę zupełnie inaczej. Wiceszef KPRM Jakub Stefaniak sugerował wręcz, że politycy prawicy mogliby podejmować zakulisowe działania u republikanów, aby opóźnić decyzję o amerykańskiej bazie i nie dać rządowi sukcesu przed wyborami w 2027 r.
W rządzie podkreśla się w kuluarach także, że to ministrowie prowadzą realne negocjacje i dysponują budżetem, podczas gdy otoczenie prezydenta buduje jedynie przekaz medialny.
"Wyborcza" podaje, że na twarde konkrety ws. nowej bazy wojskowej USA w Polsce trzeba jednak będzie zaczekać. Przedstawiciele rządu spodziewają się wiążących rozstrzygnięć dopiero po listopadowych wyborach połówkowych do amerykańskiego Kongresu.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.