Bollywood HungamaAnushka Sen named Indian global ambassador for Newport Beach Film Festival 2026PunchChina pulls out of Sri Lanka port logistics ventureInquirer5 fishermen nabbed for alleged blast fishing in Occidental MindoroThe Jerusalem PostMassive overnight Russian attack leaves over half a million Ukrainians without power, Zelensky saysInquirer EntertainmentFilipino model Christina Nadin walks Victoria’s Secret Fashion Show 2026 runwayUN NewsProtecting Earth’s fragile biodiversity takes spotlight at Armenia talksCBS NewsCartel members linked to murders of 10 workers from Canadian companyThe South AfricanGqeberha weather forecast for days 3 to 5 of second TestVarietyBrit Coming-of-Age Comedy ‘The State of Us’ Lands U.K. Theatrical Deal With Vertigo (EXCLUSIVE)GIGAZINEMetaが「ニュースサイトからの情報収集を可能とする利用規約」を削除ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFThe Sydney Morning HeraldPatterson hits 16th first-class ton
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 19, 2026

Polak postawił się separatystom. W tle naciski światowych mocarstw

Translate
  • Mieszkańcy Alberty zagłosują w referendum dotyczącym ewentualnego odłączenia prowincji od Kanady.

  • Thomas Lukaszuk, były wicepremier Alberty prowadzi kampanię "Forever Canadian", sprzeciwiającą się secesji i podkreśla podziały polityczne między zwolennikami i przeciwnikami odłączenia.

  • Według raportu działania separatystów są podsycane przez USA i Rosję, co zagraża integralności demokratycznej Kanady.

W poniedziałek w kanadyjskiej Albercie odbędzie się referendum. Wyborcy dostaną dziewięć pytań, z których najważniejsze brzmi: czy prowincja powinna rozważyć odłączenie się od Kanady?

Według wcześniejszych sondaży większość mieszkańców Alberty chce pozostać w Kanadzie. O to, by w ogóle mogli się wypowiedzieć w tej kwestii, walczył m.in. pochodzący z Polski były wicepremier prowincji Thomas Lukaszuk.

- Mimo że sondaże są dla nas bardzo pozytywne, podchodzimy do nich z ostrożnością - wiemy z doświadczenia, choćby na przykładzie brexitu w Wielkiej Brytanii, że sondaże nic nie oznaczają, jeśli obywatele nie pójdą do urn - mówi Interii urodzony w Wejherowie polityk.

Kanada. Polak na czele "Forever Canadian"

Sprzeciwiający się ruchom separatystycznym Lukaszuk jest inicjatorem kampanii "Forever Canadian". W zeszłym roku w jej ramach zbierano podpisy pod petycją w sprawie przeprowadzenia referendum. Zgromadzono 456 tysięcy podpisów, znacznie przekraczając wymagany próg 294 tys.

- Mieszkańcy Alberty nie są odmieńcami. Jesteśmy tak samo dumni z bycia Kanadyjczykami jak każdy inny obywatel tego kraju - mówił wówczas Tomaszuk.

Referendum w Kanadzie. Separatyści rosną w siłę

Od jakiegoś czasu ruch separatystyczny w Albercie rośnie w siłę. Jak zauważa Thomas Lukaszuk, głośniej zaczęło się o nim robić w trakcie pandemii COVID-19.

- Wówczas środowiska ultraprawicowe i antyszczepionkowe organizowały protesty przeciwko obostrzeniom, które następnie przekształciły się w konwoje ciężarówek oraz blokady granic i Ottawy. Dziś te same osoby stoją na czele separatystów. Jest to stosunkowo niewielka, ale bardzo dobrze zorganizowana grupa - tłumaczy w rozmowie z Interią.

Od Polaka słyszymy, że poparcie dla secesji skupia się głównie wśród mężczyzn w wieku od 20 do 45 lat, w większości urodzonych w Kanadzie i zamieszkujących rejony wiejskie.

- Zjawisko to bywa określane mianem "maple MAGA" ze względu na podobieństwo do ruchu MAGA w Stanach Zjednoczonych i specyficzne podziały polityczne między wsią a dużymi miastami - zauważa. "Maple", czyli klon, jest oficjalnym symbolem narodowym Kanady.

Zwolennicy odłączenia Alberty skupieni są wokół Alberta Prosperity Project. Według nich biznes naftowy w prowincji jest źle zarządzany, obawiają się także m.in. polityki imigracyjnej Kanady.

Na początku października "The Globe and Mail" opisał kontakty lidera organizacji Mitcha Sylvestre i jego zespołu z działaczami amerykańskiej Partii Republikańskiej. Lider separatystów przekonywał w rozmowie z AFP, że interesy z USA "nie odgrywają żadnej roli" w Albercie, "dopóki nie wygrają i nie zostaną rządem".

Czego Amerykanie chcą od Kanady?

Ewentualna secesja Alberty byłaby długim procesem zarówno dla prowincji, jak i dla pozostałej części Kanady. Alberta znalazłaby się w trudnym położeniu jako kraj zamknięty wewnątrz kontynentu, okrążony przez Kanadę oraz Stany Zjednoczone.

- Amerykańskie zainteresowanie odłączeniem Alberty wynika z chęci przejęcia kontroli nad jej zasobami naturalnymi, a nie z troski o dobrobyt prowincji - mówi Lukaszuk.

Przemysł naftowy Alberty odgrywa kluczową rolę w planach wzmocnienia gospodarki Kanady i zmniejszenia zależności od Stanów Zjednoczonych.

- Brak niezależnych rynków zbytu na ropę naftową, gaz czy produkty rolne zmusiłby Albertę do sprzedaży surowców po zaniżonych cenach do USA lub ponoszenia wysokich kosztów tranzytu przez terytorium Kanady - tłumaczy Lukaszuk.

Secesja Alberty oznaczałaby także konieczność stworzenia od podstaw własnych instytucji państwowych - od wojska i ochrony granic, po ambasady, konsulaty i pocztę.

Chcą odłączenia Alberty. Rosja i USA mieszają w kanadyjskiej polityce

Działania separatystów są wspierane z zewnątrz nie tylko przez USA - uważa Thomas Lukaszuk. Wskazuje także na wschód. -Rosja aktywnie działa w internecie, wykorzystując boty na platformach takich jak X czy Facebook. Sam ruch jest podsycany przez grupy populistyczne oraz obecny rząd prowincjonalny Alberty.

Obecność zagranicznych aktorów podsycających separatystyczne idee w sferze informacyjnej Kanady potwierdzono w wydanym w maju raporcie organizacji Global Centre for Democratic Resilience, Centre for Artificial Intelligence, Data and Conflict oraz DisinfoWatch.

Jak stwierdzono, działania podmiotów z Rosji i Stanów Zjednoczonych są zagrożeniem dla "demokratycznej integralności" Kanady.

Thomas Lukaszuk wskazuje na jeszcze inny aspekt secesji Alberty, mianowicie społeczny. - Kanadyjczycy w Albercie mają rodziny i majątki w różnych prowincjach. Wprowadzenie granic, paszportów, wiz czy odrębnych regulacji dotyczących ubezpieczeń i obrotu pojazdami wywołałoby ogromne utrudnienia w codziennym życiu - mówi.

Co na to wszystko młodzi mieszkańcy Alberty? - W zdecydowanej większości czują się dumnymi Kanadyjczykami - uważa Lukaszuk. Dla nich przynależność do Kanady jest czymś oczywistym. - Jak oddychanie tlenem - mówi Polak.

Chcesz porozmawiać z autorką? Napisz: anna.nicz@firma.interia.pl

"Polityczny WF": Kosiniak-Kamysz był u Trumpa. Dlaczego się nie pochwalił?INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.