Policja i prokuratura w prywatnym zoo. Zatrzymano pięć osób
Zatrzymano pięć osób, usłyszą zarzuty znęcania nad zwierzętami i doprowadzenia do ich śmierci
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Jak przekazał Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, postępowanie jest prowadzone od dłuższego czasu i zostało wszczęte po zawiadomieniach składanych między innymi przez organizacje zajmujące się ochroną zwierząt oraz osoby prywatne.
- Zatrzymano pięć osób z kręgu właścicieli tego zoo. Zostaną im przedstawione zarzuty z artykułu 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt, czyli znęcania się i doprowadzenia do śmierci zwierząt. Po przesłuchaniach będzie podjęta decyzja odnośnie środków zapobiegawczych - poinformował w środę w trakcie konferencji prasowej Mariusz Pindera.
Akcja służb w prywatnym zoo w Łącznej
Źródło zdjęcia: TVN24
Na miejscu pracuje prokurator, policja, śledczy i biegli lekarze weterynarii. - Wojewódzki inspektor weterynarii podejmuje decyzje. Niektóre zwierzęta wymagają tam pilnej interwencji, zostaną one przewiezienia do innych palcówek. Nie wszystkie zwierzęta zostaną odebrane. Zoo nie będzie zamykane - podkreśla Pindera.
We wtorek około 30 zwierząt zostało przewiezionych do innych instytucji, te czynności są kontynuowane w środę.
- Moim celem jest tutaj przygotowanie wysyłki zwierząt za granicę do Holandii - powiedział obecnym na miejscu przedstawicielom mediów weterynarz Grzegorz Wall.
Dodał, że musi skontrolować stan zdrowia zwierząt oraz skontrolować środki transportu przed załadunkiem. Świadectwo zdrowia znajdzie się w specjalnym systemie i trafi do "odpowiedniego organu władzy lokalnej".
Poinformował, że na ten moment za granicę wysłanych zostanie 11 zwierząt różnych gatunków. Przygotowywania do transportu zaczęto od drapieżników.
GDOŚ wszczął postępowanie w sprawie cofnięcia zezwolenia
Do sprawy odniosła się również Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. W opublikowanym komunikacie poinformowano, że 5 sierpnia 2026 roku GDOŚ wszczął z urzędu postępowanie administracyjne dotyczące cofnięcia decyzji zezwalającej na utworzenie i prowadzenie Ogrodu Zoologicznego w Łącznej.
"Postępowanie jest efektem kontroli przeprowadzonych przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu, podczas których stwierdzono nieprawidłowości w funkcjonowaniu ZOO" - podaje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
Zabierają zwierzęta z zoo w Łącznej
Źródło zdjęcia: TVN24
Ostatnia kontrola zoo była prowadzona od lipca 2024 roku do września 2025 roku. Kontrolerzy stwierdzili między innymi niewykonanie części wcześniejszych zaleceń pokontrolnych. Wskazano również na nieprawidłowości dotyczące warunków hodowli i utrzymywania poszczególnych grup gatunków zwierząt w ogrodzie zoologicznym, braki w dokumentacji hodowlanej oraz brak części dokumentów potwierdzających pochodzenie zwierząt.
"Postępowanie w sprawie cofnięcia decyzji zezwalającej na utworzenie i prowadzenie Ogrodu Zoologicznego w Łącznej trwa. W najbliższych dniach, podmiot jest zobowiązany do podjęcia konkretnych działań zmierzających do likwidacji stwierdzonych nieprawidłowości" - podkreśla GDOŚ.
Za wcześnie, by mówić o zarzutach
- Generalnie chodzi o niewłaściwe warunki utrzymywania, o niespełnianie tych specjalnych potrzeb gatunkowych dla poszczególnych zwierząt - przekazała obecna na miejscu Katarzyna Śliwa-Łobacz z Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane.
Śledczy sprawdzają prywatne zoo w Łącznej
W poniedziałek przedstawiciel zoo opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym informował o planowanej kontroli.
"Otrzymaliśmy informację, że jutro z samego rana ma rozpocząć się niezrozumiała dla nas zorganizowana akcja odebrania zwierząt z Łączna, ogrodu zatwierdzonego przez generalną dyrekcję ochrony środowiska i podlegającego cyklicznym kontrolom ze strony regionalnej dyrekcji ochrony środowiska. Mówimy o zwierzętach, które wymagają codziennej opieki, specjalistycznej wiedzy i odpowiednich warunków. Ewentualne ich przenoszenie to nie tylko kwestia transportu, to również ogromna odpowiedzialność za ich bezpieczeństwo, zdrowie i dobrostan" - przekazało wczoraj zoo.
Mieszkańcy bronią właścicieli zoo
Działania służb wywołały duże emocje wśród mieszkańców okolicznych miejscowości.
- Byłem tutaj nieraz. Nigdy nie widziałam, żeby zwierzętom działa się jakakolwiek krzywda. Zawsze te zwierzęta były zadbane - mówi jedna z mieszkanek.
- Zdenerwowałem się, dlatego że to jest, moim zdaniem, bezprawne wjechanie na prywatną posesję i pomówienie. Jakie dowody ma ta fundacja, skoro przyjechała policja w konwoju, z prokuratorem, a całą rodzinę wywieziono w kajdankach? Jestem mieszkańcem Jaroszowa i mnie to oburza, szkoda słów - mówi pan Andrzej, jeden z mieszkańców pobliskiej miejscowości.
- Co roku z dziećmi przechodzimy do zoo. Z tego co widzimy, to te zoo rozwija się. Jest po prostu coraz ładniej, coraz więcej zwierząt jest. I prawdę mówiąc, te zarzuty, co pani z fundacji przedstawiała, nie mają żadnego pokrycia - uważa mieszkanka Jaroszowa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.