Niemiecka potęga wojskowa w praktyce: pożyczona broń z lat 80., zimna fasola do jedzenia i poligon zajęty przez wilki
Baraki na poligonie wojskowym Senne, położonym na zachodnim skraju Lasu Teutoburskiego, są reliktem przeszłości. Odwzorowują one afgańskie osady z otoczonymi murami gospodarstwami i zostały wzniesione 16 lat temu, aby przygotować żołnierzy do misji w Hindukuszu [łańcuchu górskim leżącym na terytorium Pakistanu i Afganistanu]. Wczesną jesienią, we wrześniu, batalion strzelców 921 wprowadził się tutaj do swoich kwater.
W betonowych barakach, w których hula przeciąg, są łóżka polowe ze śpiworami, nad wewnętrznymi dziedzińcami wiszą siatki maskujące, a przed zewnętrznymi murami stoją przenośne toalety Dixi. Żołnierze siedzą na podłodze, piją kawę albo jedzą racje EPA. Certyfikowane przez NATO "pakiety jednoosobowe" zawierają gulasz z fasolą lub ragout wieprzowe, jedzone na zimno prosto z torebki lub podgrzane w kąpieli wodnej.
Czytaj nas częściej w Google
Misja w Afganistanie już dawno przeszła do historii, a żołnierze Bundeswehry ćwiczą w lesie i na wrzosowiskach w pobliżu koszar im. feldmarszałka Rommela w Augustdorfie w Nadrenii Północnej-Westfalii, przygotowując się do swojego nowego głównego zadania: obrony kraju i sojuszu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.