Chiny dostarczyły Iranowi zdjęcia satelitarne amerykańskiej bazy. Waszyngton łączy je z tragicznym atakiem
Cytowani przez "WSJ" urzędnicy nie zidentyfikowali chińskich podmiotów zaangażowanych w atak i nie zarzucili Pekinowi bezpośredniego zaangażowania. Jak dodali, Teheran uzyskał zdjęcia zarówno przed nalotami, jak i po nich.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Źródła przekazały, że władze w Waszyngtonie powiązały te zdjęcia z atakiem z 17 lipca, nazywając je najdobitniejszym dotąd dowodem na to, że chińskie wsparcie dla Iranu miało konsekwencje dla sił amerykańskich w postaci strat w ludziach. Podczas nalotu rakiety balistyczne uderzyły w koszary, zabijając trzech i raniąc czterech amerykańskich żołnierzy.
Czytaj nas częściej w Google
Wysocy rangą przedstawiciele władz USA poruszyli kwestię zdjęć satelitarnych ze swoimi chińskimi odpowiednikami, ci jednak wszystkiemu zaprzeczyli i zażądali dowodów — przekazał "WSJ". Informacja o wykorzystaniu przez Iran chińskich zdjęć może zwiększyć napięcia przed planowanym spotkaniem prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem — dodała gazeta.
USA nałożyły sankcje na chińskie firmy. Chodzi o sprzedaż zdjęć
W maju Waszyngton nałożył sankcje na trzy chińskie firmy za sprzedaż zdjęć satelitarnych Iranowi. Według "WSJ" władze USA obawiają się, że chińskie dane mogą ułatwiać Teheranowi atakowanie amerykańskich okrętów wojennych w regionie.
Od czasu rozpoczęcia 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem zginęło 19 amerykańskich żołnierzy, a ponad 800 zostało rannych — przypomniała w piątek agencja Reutera.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.