ESPN DeportesBracket, fechas, resultados, cómo ver y másInquirerDILG chief to Velasco couple: Return to PH, take lie detector testRTP DesportoEm ambiente conturbado. Portugal defronta Dinamarca após saída de Cristiano RonaldoDaily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: Navigating ballots, candidates, and wards: Your guide to the 2026 local government electionsESPNCoaching notes: Wisconsin conundrum, rise of Diaz and Dickert, coordinator questionsThe Jerusalem PostCo-pilot in flydubai attempted hijacking underwent Islamist radical indoctrination, Netanyahu says20 MinutenWenn du jetzt schlau planst, hast du nächstes Jahr mehr FerienThe South AfricanSharks welcome Springboks back for Leinster clash in URC Round 2Il Sole 24 OreOccupati sui massimi storici ma in frenata. Ecco cosa succede nel mercato del lavoroCBS SportsWestern Kentucky vs. New Mexico State prediction, odds: Week 4 college football Thursday picks by proven modelScreen RantThe Witcher X Cyberpunk 2077 Crossover Officially ConfirmedCBS NewsRick Ross accused of strangling, hitting woman in Miami Beach
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 1, 2026

"Trzymamy kciuki, panie Piotrze". Ewakuowany Polak wylądował w kraju

Translate
  • Piotr Moczulski, który w 2024 roku uległ ciężkiemu wypadkowi na Filipinach, wrócił do Polski po ponad dwóch latach pobytu w szpitalu.

  • Powrót zorganizowano dzięki misji wojskowej i specjalnemu transportowi medycznemu rządowym samolotem.

  • Przez cały okres leczenia pacjent był podłączony do respiratora, żywiony dojelitowo, a bliscy wskazywali na brak wystarczającej rehabilitacji w miejscowym szpitalu.

Piotr Moczulski przez ponad dwa lata przebywał w szpitalu na Filipinach po tym, jak doznał rozległych obrażeń w wyniku wypadku podczas jazdy skuterem. Transport Polaka do kraju miał nie być możliwy innymi środkami, ze względu na jego stan zdrowia.

W poniedziałek Kosiniak-Kamysz poinformował o wysłaniu wojskowej misji w celu sprowadzenia 42-latka do Polski.

Piotr Moczulski wylądował w Polsce. Szef MON: Trzymamy kciuki

"Rozpoczęliśmy operację powrotu z Filipin do Polski Pana Piotra Moczulskiego. Samolot wraz z wojskowym zespołem ewakuacji medycznej jest już w drodze. Niedługo powitamy Pana Piotra w kraju" - napisał wtedy szef MON w mediach społecznościowych. W tym celu wykorzystany został rządowy samolot Gulfstream, na co dzień służący do transportu najważniejszych osób w państwie.

W środę szef MON przekazał, że wojskowy samolot z ewakuowanym Polakiem na pokładzie powrócił do kraju. 

"Pan Piotr Moczulski jest już w Polsce. Teraz w drodze do szpitala w Białymstoku. Trzymamy kciuki, Panie Piotrze!" - poinformował wicepremier.

Informację o powrocie do Polski brata przekazał także organizator internetowej zbiórki Tomasz Moczulski.

"Mamy dla Was długo wyczekiwaną, tę najważniejszą wiadomość. Samolot MON z całą załogą ratunkową oraz Piotrkiem na pokładzie bezpiecznie wylądował w Polsce! Po 2,5 roku Piotrek wreszcie wrócił do domu - do swojego kraju. Obecnie trwa jego transport do szpitala. Dla całej rodziny to ogromna, poruszająca chwila, na którą wszyscy czekali z niecierpliwością" - napisał.

Powrót do Polski po wypadku na Filipinach. "Siedem godzin musiał czekać na transport"

Jak deklarował wcześniej szef MON, "Wojsko Polskie jest od tego, żeby bronić, ale też dbać o każdego z naszych obywateli". Podkreślił też, że wojskowy samolot ewakuacyjny i zespół medyczny mogą zostać wysłane po polskiego obywatela w dowolne miejsce na świecie, gdy sytuacja jest kryzysowa i nie ma innej możliwości transportu pacjenta do kraju.

- Dbamy o wszystkich, niezależnie na jakim krańcu świata się znajdą, w jak trudnej sytuacji. Wojsko Polskie jest zawsze gotowe do pomocy - zapewnił Kosiniak-Kamysz.

Na stronie zbiórki Tomasz Moczulski wskazywał, że po wypadku na skuterze, któremu jego brat uległ na Filipinach w 2024 roku, ratownicy medyczni zabrali mężczyznę do miejscowego szpitala, w którym "przez kolejne siedem godzin musiał czekać na transport do głównego szpitala, gdzie miał uzyskać potrzebną pomoc".

"A stan Piotra był naprawdę bardzo poważny. W trakcie wypadku doznał przede wszystkim dużego obrzęku mózgu, który na szczęście, póki co, nie musiał być operowany. Lekarze z całych sił walczyli o jego życie i na szczęście udało im się go ustabilizować" - relacjonował.

Przez ponad dwa lata poszkodowany nie wybudził się, będąc cały czas podłączonym do respiratora. Według relacji jego bliskich w rozmowie z WP, szpital nie zapewniał pacjentowi koniecznej rehabilitacji. 42-latek żywiony był dojelitowo, oddychał przez rurkę tracheostomijną i wymagał stałej opieki.

Lekarze wyrazili zgodę na transport do Polski, a administracja placówki medycznej na Filipinach zadeklarowała gotowość do odroczenia spłaty kosztów leczenia, które tylko do sierpnia tego roku wyniosły ok. 400 tys. zł.

"Polityczny WF": Trzaskowski odetchnął. Dlaczego referendum upadło z hukiem?INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.