The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 27, 2026

Dziki stanęły jej na drodze do kościoła. Mieszkańcy mają ich dość

Translate

Z roku na rok rośnie liczba zgłoszeń w sprawie obecności dzików w Krakowie – wynika z danych urzędu miasta. W ostatnich tygodniach zwierzęta staranowały m.in. miejski ogród i uniemożliwiły rodzinie opuszczenie swojej posesji. Urząd zapowiedział zwiększenie liczby odłowni.

Dziki stanęły jej na drodze do kościoła. Mieszkańcy mają ich dość

Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock

Rośnie problem z dzikami w Krakowie

270 telefonicznych zgłoszeń wpłynęło do Wydziału Środowiska, Klimatu i Powietrza Urzędu Miasta Krakowa tylko od początku roku do września – przekazał magistrat Polskiej Agencji Prasowej. Z kolei całodobowe pogotowie dla dzikich zwierząt podjęło ok. 2,5 tys. interwencji z udziałem dzików. Dla porównania w całym 2025 r. telefonicznych zgłoszeń było 156, w 2024 – 111, a w 2023 – 100.

W ostatnich tygodniach mieszkańcy południowego Krakowa skarżą się na częstsze wizyty watah. Zwierzęta wdarły się m.in. na pielęgnowany od ośmiu lat ogrodzony Ogród Miejski Macierzanki na Ruczaju i zniszczyły go.

Przedstawiciele Zarządu Zieleni Miejskiej wspólnie z ogrodnikami będą zastanawiać się nad zastosowaniem rozwiązania/zabezpieczenia, które będzie chroniło przestrzeń ogrodu przed tego rodzaju sytuacjami – przekazał magistrat.

Mieszkańcy skarżą się na uciążliwości

Dziki niszczą nie tylko tereny zielone, ale i zakłócają codzienne funkcjonowanie mieszkańców. Wśród przykładów takich sytuacji jest pojawienie się stada przy domu jednorodzinnym w dzielnicy Prądnik Biały i uniemożliwienie domownikom opuszczenia posesji.

Jedna z mieszkanek Ruczaju mówiła w rozmowie z Polską Agencją Prasową o tym, że dziki stanęły na drodze prowadzącej na przystanek autobusowy, do szkoły i do kościoła. Kobieta zmierzała na poranną mszę i ze względu na obecność zwierząt musiała zmienić trasę na dłuższą.

Miejscy urzędnicy zapytani o to, jakie działania są podejmowane, by rozwiązać problem, poinformowali, że w rejonach wyłączonych z obwodów łowieckich interweniuje – „w sytuacji bezpośredniego zagrożenia ze strony dzików” – pogotowie dla dzikich zwierząt. Pogotowie to prowadzi odstrzały redukcyjne oraz odłowy przy użyciu trzech odłowni w rejonie Zakrzówka, Ruczaju oraz Borku Fałęckiego.

W 2025 r. odłowiono 220 dzików. Jeszcze w 2026 r. urząd miasta planuje zwiększyć liczbę odłowni o trzy, w ramach umowy na prowadzenie pogotowia dla dzikich zwierząt. Nowe odłownie znajdą się w miejscach, gdzie odnotowuje się najwięcej interwencji.

„Brak stosownych ogólnokrajowych regulacji prawnych”

Według informacji magistratu „problem występowania dzików zarówno w Krakowie, jak i w większości miast w Polsce, nie jest rozwiązany przede wszystkim ze względu na brak stosownych ogólnokrajowych regulacji prawnych”.

Kompetencje w zakresie zwierzyny łownej, w tym również dzików, posiada Polski Związek Łowiecki. Sprawami z zakresu kształtowania struktury i liczebności populacji tego gatunku pełnią więc tylko i wyłącznie – jak podkreślił magistrat – „władze łowieckie, które jednocześnie nie znajdują swojej właściwości w miejscach obecnie najliczniejszego bytowania dzików, czyli w zabudowanych rejonach miast”.

W związku z tym w Krakowie działa właśnie całodobowe pogotowie dla dzikich zwierząt, które prowadzi odstrzały redukcyjne i odłowy dzików – ale tylko w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców.

W roku łowieckim 2025/2026 Koło Łowieckie „Podwawelskie” pozyskało 451 sztuk dzików, Koło Łowieckie „Orlik” 75 sztuk dzików, a Koło Łowieckie „Luty Tur” 101 sztuk dzików.

Co zrobić, gdy spotkamy dzika?

Każdy mieszkaniec może zgłosić obecność dzików telefonicznie, dzwoniąc pod numer Wydziału Kształtowania Środowiska UMK 12 616 88 89 lub do straży miejskiej pod nr: 986. Interwencje można też zgłaszać za pośrednictwem Krakowskiego Centrum Kontaktu i Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Spotykając dzika, należy zachować spokój, a widząc go już z daleka, trzeba oddalić się i nie wykonywać gwałtownych ruchów. Pod żadnym pozorem nie wolno do zwierzęcia podchodzić ani go karmić. Jeżeli jednak już dojdzie do spotkania, najlepiej znieruchomieć, aby nie sprowokować zwierzęcia do ataku.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.