"Rodzą wyzwania". Sojusznik Polski rośnie w siłę, ekspertka alarmuje

Niemcy przeznaczają gigantyczne środki na odbudowę swojego potencjału obronnego. Choć zbrojenia naszego zachodniego sąsiada są kluczowe dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO, rosnąca potęga militarna i przemysłowa Berlina niesie za sobą nowe wyzwania polityczne. O nowej dynamice w relacjach z Berlinem rozmawiali w programie Wirtualnej Polski "Bez Doktryny" analityk Marek Magierowski oraz zastępczyni dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) Justyna Gotkowska.
Odbudowa niemieckiego potencjału militarnego wynika z wieloletnich zaniedbań, ale także ze zmian w polityce Waszyngtonu, który zapowiada sukcesywne redukowanie obecności wojskowej w Europie. Niemcy nadrabiają zaległości i stają się liderem pod względem wydatków obronnych wśród europejskich sojuszników.
– Niemcy w tym roku planują według danych wydać 120 mld euro na Bundeswehrę. Są to ogromne pieniądze. Największe wśród europejskich sojuszników – podkreśla w rozmowie z Markiem Magierowskim Justyna Gotkowska.
Jak wyjaśnia wicedyrektor OSW, niemieckie wojsko pilnie potrzebuje modernizacji, zwłaszcza w obszarze sił lądowych. – Ta Bundeswehra jest rozwijana w tej chwili, modernizowana pod kątem przede wszystkim planowania sojuszniczego, planowania NATO, gdzie europejscy sojusznicy wszyscy muszą robić więcej, a ci najwięksi, tak jak i Niemcy, muszą nadrabiać również te zdolności, które Stany Zjednoczone z Europy wycofują i będą wycofywały – dodaje ekspertka. Jak wskazuje jednak, "silniejsze wojskowo Niemcy rodzą wyzwania".
Zagrożenie militarne? Nie. Wyzwanie polityczne? Tak
Dynamiczny rozwój Bundeswehry budzi w Polsce ożywioną dyskusję. W opinii ekspertki OSW wzmocnienie siły militarnej Berlina nie oznacza zagrożenia zbrojnego dla Warszawy. Zmianie ulegnie jednak układ sił politycznych w Europie, co budzi obawy nie tylko w Polsce, ale również we Francji czy Wielkiej Brytanii.
– Nie uważam, żeby Niemcy RFN nas w perspektywie dekady zaatakowały zbrojnie, ale te Niemcy rosnące w siłę militarną ze wzmocnionym przemysłem zbrojeniowym będą silniejsze politycznie i tych silniejszych politycznie Niemiec obawia się nie tylko Polska – zauważa wicedyrektor OSW.
Gotkowska zwraca uwagę na podwójny wymiar relacji z naszym sąsiadem w najbliższych latach: – Tak jak potrzebujemy Niemiec krótkoterminowo, bo wchodzimy w bardzo ryzykowny, niepewny czas w kwestii tego, jakie działania Rosja może podjąć wobec NATO, tak długoterminowo silniejsze Niemcy i to ze znakiem zapytania, jak będzie wyglądała ich polityka wewnętrzna i kto w tych Niemczech będzie rządził, stają się wyzwaniem politycznym, o którym powinniśmy zacząć myśleć – stwierdza.
Jak równoważyć pozycję Berlina?
Odpowiedzią Polski na rosnące znaczenie polityczne Niemiec powinno być budowanie szerokich koalicji i zacieśnianie współpracy z kluczowymi partnerami. Ekspertka wskazuje m.in. na Francję, Wielką Brytanię, USA oraz państwa z regionu nordycko-bałtyckiego.
– Z jednej strony z Niemcami trzeba współpracować i politycznie, i wojskowo, a z drugiej strony też w pewnym stopniu znaleźć sposób na równoważenie siły politycznej, która będzie rosnąć poprzez współpracę z Francją, z Wielką Brytanią, ze Stanami Zjednoczonymi – podsumowuje Justyna Gotkowska.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.