ESPN2026 WNBA playoffs: Schedule, scores for every gameESPN DeportesBrewers vence a Padres y va a su 2° Serie de Campeonato al hiloCNN Türk8 EKİM SON DAKİKA HAVA DURUMU! Bugün hava nasıl olacak, İstanbul'da yağış var mı? Meteoroloji hava tahminleriInquirerCoconut agency urges moisture-saving measures as El Niño threatens farmsDaily MaverickBOOK EXCERPT: The brands behind some of SA’s most famous vintage roadside signsThe Jerusalem Post'He should be ashamed': Liberman condemns Chikli for mocking his Russian accentBollywood HungamaNana Patekar passes away at 75 after severe cardiac arrest at Goa residencePunchVIDEO: Veteran Yoruba music rapper Lord of Ajasa becomes US citizen한겨레“육아휴직 신청서? 찢을 것”…일본 직장인 아빠 ‘파타하라’ 고통ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFThe Sydney Morning HeraldIndochineSözcüMaltepe'deki bina böyle çöktü! Görüntüler ortaya çıktı
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 8, 2026

"Rosjanie godzą się na kłamstwo". Włodarczyk o absurdach reżimu i urodzinach Putina

Translate

W dniu 74. urodzin Władimira Putina i rocznicy śmierci Anny Politkowskiej, gościem Zbigniewa Parafianowicza w programie "Teraz WP" była Barbara Włodarczyk. Reporterka nakreśliła wstrząsający obraz rosyjskiej propagandy, kultu śmierci i fatalizmu. To opowieść o państwie, w którym sowite rekompensaty finansowe za poległych na froncie skutecznie wyciszają jakikolwiek bunt.

Najważniejsze wiadomości:

  • Mechanizm społecznego wyparcia. Ekspertka programu argumentowała, że Rosjanie doskonale dostrzegają absurdy propagandy i zatajanie kryzysów (np. ognisk epidemii), lecz decydują się je cynicznie ignorować, uznając kłamstwo za integralny element polityki, który gwarantuje im pożądany spokój.
  • Wojna jako szansa na awans. Włodarczyk zauważyła, że gigantyczne straty na froncie nie wywołują buntu, ponieważ potężne kremlowskie rekompensaty (tzw. grobowe) gwarantują najbiedniejszym regionom niespotykany dotąd awans społeczny i szansę na spłatę lat zadłużenia.
  • Rola religii i kult aparatu terroru. Reporterka dowodziła, że rosyjska cerkiew wspiera państwowy militaryzm obietnicami odpuszczenia grzechów, a historyczny brak lustracji doprowadził do sytuacji, w której kariera w FSB jest powszechnie uznawana za największy powód do elitarnej dumy.
  • Paniczny strach przed wolnością. Gościni oceniła, że wizje rychłej demokratyzacji Rosji to zachodnia mrzonka. Mieszkańcy głębokiej prowincji paraliżująco boją się powrotu skrajnej nędzy z lat 90. i zdecydowanie wolą skorumpowaną centralizację, odrzucając obce, europejskie wartości ustrojowe.

Urodziny dyktatora w cieniu zatajonej dżumy

Rozpoczynając dyskusję w symbolicznym dniu urodzin Władimira Putina oraz rocznicy zamordowania Anny Politkowskiej, Zbigniew Parafianowicz zwrócił uwagę na surrealistyczny dysonans w rosyjskiej przestrzeni publicznej. Z jednej strony reżim pompuje urodzinową, potiomkinowską propagandę w mediach, a z drugiej bezwzględnie zataja informacje o nowym ognisku śmiertelnej choroby na dalekiej Syberii.

- To, co się dzieje w mediach i to, co można obserwować przez cały dzień, wygląda absurdalnie - oceniła na wstępie Barbara Włodarczyk. Dziennikarka przywołała wiernopoddańcze słowa przewodniczącego rosyjskiej Dumy Państwowej, Wiaczesława Wołodina. - To ten sam człowiek, który powiedział kiedyś, że jest Putin, jest Rosja, nie ma Putina, nie ma Rosji. Dziś dodał, że dzięki Putinowi świat zaczął szanować Rosję i że uratował on państwo przed wielką klęską - relacjonowała reporterka z niedowierzaniem.

Tymczasem w obwodzie irkuckim wprowadzono ścisłą izolację po śmiertelnym zakażeniu dżumą miejscowej laborantki. Władze gorączkowo tuszują ten fakt rzekomym nietypowym zapaleniem płuc, zamykając kolejne szpitale i wywołując panikę. Prowadzący przyrównał maskirowkę Kremla do kłamstw wokół wybuchu w Czarnobylu. Jak to możliwe, że obywatele na to pozwalają?

- My wiemy, że oni kłamią. Oni wiedzą, że my wiemy, że oni kłamią, a mimo to kłamią - ripostowała Barbara Włodarczyk, przywołując słynny cytat rosyjskiego dysydenta Aleksandra Sołżenicyna. Zauważyła, że prowincja od lat racjonalizuje sobie fałsz władzy. - Pytałam jednego z bohaterów reportażu, jak on reaguje na to, że Putin kłamie. On mi odpowiedział: "Taka była potrzeba chwili. To jest nieodłączna cecha polityki, że polityk nie może mówić całej prawdy" - wspominała Włodarczyk.

Wtórują im zwykli obywatele na głębokiej prowincji. - Jedna z emerytek odpowiedziała mi: im mniej wiesz, tym lepiej śpisz. Po cóż wszystkim i o wszystkim mówić? Trudno się rozeznać, co jest prawdą. Weźmy Stalina. Raz mówią, że to bohater, a raz że złoczyńca - tłumaczyła postawę społeczną specjalistka od problematyki wschodniej.

Cierpienie ubrane w patriotyzm i miliony za frontową trumnę

Parafianowicz dopytywał, gdzie właściwie leży punkt krytyczny poparcia dla wojny w Ukrainie. Przytaczał dane wywiadów wskazujące na to, że każdego miesiąca z frontu nie wraca nawet do 30 tysięcy zabitych i rannych Rosjan. To tragiczne statystyki znacznie przewyższające całkowite straty radzieckie z całej dekady interwencji ZSRR w Afganistanie.

- Gdzie jest próg bólu, po którym Rosjanie powiedzą dziękujemy, ta wojna nam się nie kalkuluje, nie opłaca, wychodzimy z tego, wycofujemy poparcie dla cara, który miał tę mapę rozszerzać, ale robi to za drogo - pytał Zbigniew Parafianowicz.

- To jest kwestia podejścia do cierpienia, które jest kultywowane w Rosji. Cierpienie jest traktowane jako coś szlachetnego, cierpienie potrafi być słodkie - odpowiadała reporterka, dodając, że opresyjna militaryzacja perfekcyjnie trafia na grunt rosyjskiego mesjanizmu.

Ideologia nie zdołałaby jednak zatuszować krwawych rzezi na froncie, gdyby nie gigantyczne transfery gotówkowe dla najbiedniejszych. Kremlowskie odszkodowania idą w setki tysięcy rubli.

- Odszkodowania za śmierć żołnierza wynoszą w przeliczeniu na polskie pieniądze ponad 500 tysięcy złotych - wyliczała Włodarczyk.

Na prowincji i na dalekich wschodnich krańcach Rosji zwerbowanie członka rodziny to dla zadłużonych familii jedyny sposób na ucieczkę ze skrajnej biedy. Prowadzący nie owijał w bawełnę, zaznaczając, że wypłata "grobowego" to dla nich bezprecedensowy awans społeczny finansujący wreszcie remont zrujnowanych domów lub po prostu nałóg.

- Dla nich wyjazd żołnierza na kontrakt to możliwość dorobienia się. Ja już nie mówię o stałej, frontowej gaży, ale o jednorazowej wysokiej premii za samo podpisanie dokumentów - mówiła Barbara Włodarczyk.

Moralna schizofrenia Cerkwi i duma z ubeckich korzeni

Znaczącą podporą opresyjnego reżimu Putina pozostaje religia, która bez zająknięcia rozgrzesza żołnierzy pacyfikujących terytorium sąsiada.

- Patriarcha Cyryl oficjalnie powiedział, że każdy, kto zginie w wojnie przeciwko faszystowskiej, banderowskiej Ukrainie, będzie miał zmyte z duszy wszystkie grzechy - mówiła reporterka.

Obaj dyskutanci stwierdzili, że ton Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego niebezpiecznie przypomina obietnice islamskiego dżihadu. Co więcej, rzekoma żarliwość religijna Rosjan to kolejny państwowy blef. - W regularnych obrzędach i nabożeństwach bierze udział zaledwie kilka procent populacji. Sam Władimir Putin, rasowy człowiek KGB i w gruncie rzeczy ateista, jest tylko demonstracyjnie wierzącym przywódcą - wytykała reporterka, punktując obłudę w kraju traktującym powszechnie aborcję niczym podstawowy środek antykoncepcyjny. - Krótko mówiąc: podwójne standardy i powszechna schizofrenia, bez dwóch zdań.

Rozkład moralny dopełnia systemowy kult wokół rosyjskich służb bezpieczeństwa. Federacja Rosyjska z premedytacją nigdy nie przeszła etapu systemowej lustracji dygnitarzy reżimu komunistycznego. Zrobiła z tego wręcz atut. - Kiedyś zapytałam, dlaczego nie ma lustracji. Usłyszałam popularne zdanie: Nie rusz łajna, to i smrodu nie będzie - wspomniała ze zgrozą Włodarczyk. Konsekwencje ponoszą dziś kolejne pokolenia. - W każdej rodzinie znajdzie się ktoś, kto był uwikłany we współpracę z aparatem represyjnym ZSRR. Dziś przeszłość w dawnym KGB to powód do największej dumy. Nawet szkolne kadetki mówiły mi, że praca w służbach to wybicie się na elitarny szczyt - zaznaczyła ekspertka.

Imperium paraliżowane lękiem – demokracji tu nie będzie

Analizując przygniatające wewnętrzne koszty nałożonych sankcji i zbrojeń, rozmówcy starali się znaleźć logikę w całkowitej uległości narodu rosyjskiego. Jak przyznała Włodarczyk, Kreml skutecznie pacyfikuje rosnące ceny zasilaniem sektora wojskowego i państwowego, ale wprowadza również brutalny terror gospodarczy i tak zwane legalne raiderstwo. Według najnowszego dekretu prywatne fabryki muszą na własny rachunek odbudowywać się po atakach wroga, a jeśli zawiodą - Kreml grozi im przymusową nacjonalizacją.

Dlaczego społeczeństwo spoglądające na masowe morderstwa opozycji na czele z Nawalnym nie zdecyduje się na pucz? Rosjanie po prostu panicznie boją się ponownego upokorzenia ustrojowego, kojarząc pojęcia demokracji czy zachodniej swobody wyłącznie z ogromną kryminalną nędzą jelcynowskich lat 90. Rozmówczyni zacytowała przerażającą w swoim ładunku wypowiedź kremlowskiego propagandysty Piotra Tołstoja. - Powiedział mi tak: Popełniacie jeden błąd. Uważacie, że Rosji potrzebna jest demokracja. Rosji absolutnie nie jest potrzebna demokracja w rozumieniu zachodnich standardów. By utrzymać swoją jedność, musi to być zawsze państwo potężnie scentralizowane - usłyszała reporterka w Moskwie.

Złudzeń pozbawia również ludowa adaptacja do opresji, wpajana przez dekady sowieckim strachem przed zmianami. - Emerytka z odległej prowincji powiedziała mi: Przyjdzie nowy, to zacznie wprowadzać nowe, swoje porządki. A do tych się my już doskonale przyzwyczailiśmy. Nie podskakujesz, żyj spokojnie, byle w końcu nie było nam gorszej wojny – tłumaczyła powody potężnego lojalizmu dziennikarka. Konkluzje z wywiadu nie napawają optymizmem tych, którzy marzą o wschodniej rewolucji. Ewentualny podział państwa również wydaje się w obliczu straszaka losów Czeczenii niemożliwy. - To zrujnowane państwo długo będzie jeszcze zmywało wojenną krew ze swoich rąk. To jest absolutnie kwestia pokoleń, a nie tylko tej jednej generacji - podsumowała gorzko Barbara Włodarczyk.

Sprawdź, o czym jeszcze Zbigniew Parafianowicz rozmawiał z Barbarą Włodarczyk:

  • Jazda pod specjalnym nadzorem milicji i elitarne tunele – za kulisami realizacji historycznego reportażu o moskiewskim metrze.
  • Wymazywanie historycznych ofiar na Placu Czerwonym. Dlaczego Związek Radziecki obsesyjnie zmienia dziś garnitury uwięzionej na pokaz mumii Lenina?
  • Prowincjonalny kompleks oblężonej twierdzy. Z jakiego ukrytego powodu Rosjanie porzucili dawną nienawiść do Ameryki i dziś marzą o rzuceniu na kolana zachodniej Europy?
  • Bilet na więzienne PPŻ (Póki Putin Żyje). Dlaczego największe intelektualne gwiazdy uciekają z Moskwy zaraz po wymówieniu jednego krytycznego zdania?
  • Prywatny klub, piłka nożna i bezdenne konto bankowe w Charkowie. Fascynująca i niedostępna codzienność ukraińskich miliarderów epoki przedwojennej.

Z. Parafianowicz, oprac. P. Buczkowski

Dziennikarz Wirtualnej Polski, reporter, korespondent wojenny. Autor nagradzanych książek, m.in. "Polska na wojnie" i "Śniadanie pachnie trupem". Z Markiem Magierowskim prowadzi podcast "Bez Doktryny".

Dziennikarz Wirtualnej Polski z 20-letnim doświadczeniem, który warsztat szlifował w „Gazecie Wyborczej” oraz przez kilkanaście lat w „Dzienniku Wschodnim”. Lublinianin i pasjonat mediów lokalnych, który wierzy, że każdy człowiek nosi w sobie historię wartą wydobycia.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.