Daily MaverickLOCAL ELECTIONS 2026: Zuma pledges no ‘trouble’ at polls but still insists MK was robbed in 2024RTP DesportoJudoca paralímpico Djibrilo Iafa conquista bronze nos Mundiais IBSAESPNLapsed fan's guide to the NHL season: Top teams, players and storylines for 2026-27The Jerusalem PostUN expands list of companies linked to Israeli settlements in the West BankESPN DeportesFutbolista de Israel, expulsado por celebraciónInquirerMMDA deploys pontoons, rubber boats to TarlacCollider‘Greyhound’ Meets ‘Jaws’ in the 97-Minute Sleeper Hit Taking Over the WorldWirtualna PolskaTego w Jarosławiu boją się najbardziej. Burmistrz mówi o atmosferze w mieścieNOSKabinet ziet af van 's nachts opsluiten jongeren in gesloten jeugdzorgCBS NewsTrump-Xi visit wraps up with few achievements announcedBBC News BrasilO que esperar da primeira onda de calor na primavera do El Niño no Brasil?VanguardTinubu has abdicated presidency to cabal, APM alleges
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, September 25, 2026

Atak w klasztorze w Jarosławiu. Prokuratura ujawnia nowe informacje ws. Ukraińca

Translate

Jak przekazała podczas konferencji prasowej prokurator, 31-latek jeszcze tego samego dnia wjechał do Polski z Niemiec.

- Wiemy, że czynu tego dokonał 31-letni mężczyzna, obywatel Ukrainy, który w dniu dzisiejszym z terenu Niemiec wjechał do Polski. Udawał się na przejście graniczne w Korczowej, jednak granicy nie przekroczył - poinformowała.

Atak rozpoczął się w kuchni. Później przeniósł się do kościoła

Według dotychczasowych ustaleń mężczyzna dostał się na teren opactwa, a następnie wszedł do pomieszczeń kuchennych. To właśnie tam miał natknąć się na pierwsze osoby, które później zostały zaatakowane.

- Na tę chwilę możemy powiedzieć, że ten mężczyzna wszedł tutaj na teren opactwa, wszedł na teren pomieszczeń kuchni. Tam doszło do pierwszych spotkań z osobami, które uczestniczyły w tym zdarzeniu. Później zdarzenie przeniosło się na teren kościoła, który znajduje się tu w opactwie - relacjonowała prokurator.

ZOBACZ: Pomagała rannemu księdzu. "Widać było, jak uchodzi z niego życie"


Narzędziem ataku był nóż, który - według śledczych - 31-latek wziął z kuchni znajdującej się na terenie klasztoru.

Mężczyzna został ujęty na miejscu przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Trwają wstępne czynności z jego udziałem. O tym, czy możliwe będzie przeprowadzenie kolejnych czynności procesowych, mają zdecydować lekarze.

- Została pobrana od niego krew i będzie badana na zawartość środków odurzających. Nie mamy żadnych informacji, jeśli chodzi o motywy, które kierowały tą osobą - przekazała przedstawicielka prokuratury.

Atak w Jarosławiu. Pięć osób poszkodowanych, nie żyje ksiądz

W ataku ucierpiało łącznie pięć osób: czterech mężczyzn i jedna kobieta. Jak potwierdziła prokuratura, wśród poszkodowanych było trzech duchownych oraz dwie osoby świeckie.

- Już mamy potwierdzenie, że jedna osoba zmarła. Dwie osoby znajdują się w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, znajdują się w stanie zagrażającym życiu, jest to stan ciężki - poinformowała prokurator.


Osoba, która zmarła, została wcześniej przewieziona do szpitala.

ZOBACZ: "To najlepsze, co możemy zrobić". Burmistrz Jarosławia zabrał głos po tragedii

Do ataku doszło w czwartek około godz. 9:30 w Klasztorze Sióstr Benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu. Według wcześniejszych informacji napastnik zaatakował przed mszą świętą, która miała rozpocząć się o godz. 10. Teren opactwa został odgrodzony, a na miejscu pracują policjanci, prokuratorzy i biegli.

Świadkowie relacjonowali, że część osób przebywających wówczas w kościele próbowała się ukryć. Śledczy prowadzą oględziny i przesłuchują świadków. Prokuratura zapowiadała, że czynności na miejscu mogą potrwać wiele godzin.

Do sprawy odniósł się również szef MSWiA Marcin Kierwiński. Poinformował, że obywatel Ukrainy został natychmiast zatrzymany przez policję, a służby wyjaśniają motywy i wszystkie okoliczności ataku.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.