Nie polecą głowy w Pałacu. "Sprzedawania spotkań nie ma"
Według publikacji "Newsweeka" i Radia Zet prywatna fundacja Centrum Strategii Rozwojowych miała plan organizować w USA spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim - za dużą opłatą. Wyciekły nawet oferty pakietowe (do nawet 100 tys. dolarów za rzekome spotkanie z głową państwa).
Rozmówcy z Kancelarii Prezydenta zapewniają, że nic o takiej ofercie nie wiedzieli i że nie ma możliwości "kupienia" sobie spotkania z Karolem Nawrockim. Sam prezydent o ofercie CSR również miał nie wiedzieć.
Ale taki przekaz trafił do opinii publicznej: prywatna organizacja sprzedaje bogatym biznesmenom spotkania z prezydentem. "Black Friday coraz bliżej. Czy Kancelaria Prezydenta szykuje jakieś promocje? Drugie spotkanie z prezydentem 50 proc. taniej?" - kpił w sieci rzecznik rządu Adam Szłapka.
W sprawę miał być zaangażowany prezydencki doradca Karol Rabenda.
Reakcja Pałacu
Po zamieszaniu, Pałac postanowił zareagować. - Obowiązujące jest stanowisko, które przedstawił w tej sprawie rzecznik Rafał Leśkiewicz - słyszymy nieoficjalnie w prezydenckim otoczeniu.
"Nagonki na Prezydenta RP Karola Nawrockiego ciąg dalszy. Insynuacje, półsłówka, manipulacje. Proza politycznej rzeczywistości" - napisał rzecznik Rafał Leśkiewicz, twierdząc, że mamy do czynienia z "manipulacjami medialnymi".
"Nikt nie płacił za wstęp i udział w Polish - American Economic Summit w Nowym Jorku. Nie było deklaracji ze strony Kancelarii Prezydenta warunkujących udział w Forum lub spotkanie z Prezydentem od wpłacenia środków finansowych. To absurd" - poinformował. Dodał, że "Prezydent RP nie będzie uczestniczył w panelach organizowanych przez CSR".
W planach przewidziano jedynie przemówienie Nawrockiego na otwarciu wydarzenia.
Leśkiewicz - zgodnie z wytycznymi m.in. szefa gabinetu prezydenta - uderzył też w rządzących. "Polska ma dziś poważne problemy, które wymagają poważnej polityki. Rosnący dług i gigantyczny deficyt, problemy ochrony zdrowia, właśnie obniżony rating Polski. Do tego bezpieczeństwo i coraz bardziej niespokojna sytuacja międzynarodowa. A czym zajmują się rządzący? Kolejnymi atakami na Prezydenta Karola Nawrockiego, budowanymi na zmanipulowanych przekazach medialnych" - oświadczył.
Więcej oficjalnych głosów nie ma. Część współpracowników towarzyszy prezydentowi w wizycie w USA, a szef gabinetu Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker nie komentuje "bieżączki".
Ludzie prezydenta przekonują, że publikacja i jej omówienia w różnych mediach "opierają się na kłamliwym przekazie". Dlatego w kancelarii głowy państwa nikt nie poniesie konsekwencji, bo "nie ma za co". - Temat zastępczy - kwituje jeden z rozmówców.
Nieoficjalnie niektórzy przyznają jednak, że "wrażenie nie jest dobre" i że sprawa może być wykorzystywana przeciwko Karolowi Nawrockiemu. Ale osoby z Pałacu uznają, że i tak zamieszanie nie zaszkodzi prezydentowi. - Ktoś chciał "skorzystać" na rzekomych znajomościach, ale prezydent nie ma z tym nic wspólnego - tłumaczy człowiek bliski kancelarii.
Karol Rabenda - którego pozycja jako podsekretarza stanu w kancelarii nie jest zagrożona - kwituje, że "trudno dyskutować z czymś, czego nie ma".
W rozmowie z mediami zaznaczył, że na wydarzenie z Karolem Nawrockim zaproszonych zostało ponad 100 firm. - Wszystkie, które wyraziły chęć uczestnictwa, mogą się stawić, nie ma problemu. To grupy firm, w których są duże firmy amerykańskie obecne w Polsce. Są też przedstawiciele polskiego biznesu. Będą też nowe firmy technologiczne - opisał.
Jak stwierdził: - Prezydent będzie otwierał forum, potem będą panele merytoryczne. Jak te firmy chcą się reklamować czy wystawiać, to już kwestia rozmów tych firm z organizatorem.
"Newsweek" podaje, że maile z zaproszeniami do korporacji rozsyłał właśnie prezydencki minister Karol Rabenda, w razie pytań kierując do fundacji CSR. Informatorzy tygodnika przekazali, że bez wykupienia pakietu gość wydarzenia mógł liczyć jedynie na zobaczenie prezydenta w tłumie.
Fundacja CSR w przesłanym dziennikarzom stanowisku przekazała, że "żadna firma nie zawarła ostatecznie umowy na najwyższy pakiet i żadna z umów partnerskich nie przewiduje spotkania z prezydentem czy też przedstawicielami KPRP jako świadczenia". Organizacja dodała, że nie jest uprawniona do dysponowania czasem prezydenta.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
W oświadczeniu zamieszczonym na stronie Fundacji CSR stronie wskazano, że Konferencja Polish-American Economic Summit "jest formatem otwartym, uczestniczy w niej ponad 80 największych polskich i amerykańskich firm". "Partnerzy to niewielka część z nich. Standardem rynkowym jest, że takie wydarzenia mają sponsorów, tak jak w przypadku konferencji Impact, EKG, EFNI czy Forum Ekonomicznego w Karpaczu" - czytamy.
"Czym innym jest oferta sponsorska, a czym innym zaproszenie na wydarzenie, które nie jest związane żadnymi opłatami. Tylko 10 proc. uczestników instytucjonalnych to partnerzy konferencji. Teza niektórych publikacji medialnych, że udział w konferencji był uzależniony od dokonania opłaty, jest nieprawdziwa. Udział w części konferencji, w której będzie obecny prezydent RP, a także w pozostałych częściach konferencji nie jest i nigdy nie był uzależniony od żadnej opłaty" - czytamy w oświadczeniu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.