The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, November 2, 2026

Zbigniew Bogucki o sytuacji z TK. "To batalia o polską demokrację"

Translate

— Od piątku obserwujemy sytuację bezprecedensową, niezwykle groźną dla porządku Rzeczpospolitej, zwłaszcza w tych okolicznościach na zewnątrz — powiedział w poniedziałek w wystąpieniu Zbigniew Bogucki.

Szef Kancelarii Prezydenta stwierdził, że "batalia polega na tym, czy władza wykonawcza, czyli premier i ministrowie będą podlegać kontroli jakichkolwiek niezależnych organów". — [W innym wypadku] władza wykonawcza, na której czele stoi Donald Tusk, będzie miała władzę nieograniczoną, niekontrolowaną, a więc władzę, która z ustrojem demokratycznym nie ma nic wspólnego — powiedział.

— Czytałem także takie paski, "mój prezes jest lepszy od twojego prezesa", rozumiem, że to nawiązanie do słów piosenki. Nie chodzi jednak o nazwiska. Nie chodzi o prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Nie chodzi także o Annę Korwin-Piotrowską, Macieja Berka. Chodzi o to, kto jest w istocie zgodnie z prawem umocowanym do tego, żeby być prezesem Trybunału Konstytucyjnego — dodał.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zbigniew Bogucki o chaosie wokół TK. "To tak nie wygląda"

Zbigniew Bogucki ocenił, że cała sprawa to "kwestia porządku ustrojowego Rzeczypospolitej". — Myślę, że wielu polskich domach rodzi się takie stwierdzenie, że "najpierw jedni, a potem drudzy chcą zawłaszczyć Trybunał". To tak jednak nie wygląda — podkreślił.

— Część komentatorów mówi, że "prawda leży pośrodku". Chciałbym jednak powiedzieć niepolitycznie, powodowany troską o Rzeczpospolitą, że prawda leży tam, gdzie są fakty. Prawda leży tam, gdzie jest prawo zapisane w Konstytucji, tam, gdzie jest ustawa — zaznaczył.

Szef Kancelarii Prezydenta podkreślił, że "jeszcze nigdy nie mieliśmy do czynienia w wolnej Rzeczypospolitej z siłowym wprowadzeniem policji na teren organów sądowniczych". — Ci niedoszli sędziowie, sędziowie-elekci, jak wszystko na to wskazuje, byli wprowadzani od strony Kancelarii Premiera, czyli od kuchni, pod osłoną zmroku, kiedy Polacy wyjechali, kiedy prezydent znajdował się w powietrzu, lecąc do Afryki — opisał.

— Nie ma w tym, w ocenie prezydenta, żadnych przypadków. Władza wykonawcza realizuje siłowy scenariusz przejęcia konstytucyjnego organu, jakim jest Trybunał Konstytucyjny, aby zapewnić sobie władzę nieograniczoną — dodał.

Szef Kancelarii Prezydenta: działania rządu są całkowicie bezprawne

Zbigniew Bogucki mówił także o konferencji Waldemara Żurka w tej sprawie. — Czyja to była konferencja, ministra sprawiedliwości, czy kogoś, kto chce siłą, przy użyciu tarcz i funkcjonariuszy MSWiA zrealizować przejęcie TK? — zapytał. — Nie dowiedzieliśmy się właściwie o rzeczywistych podstawach prawnych działalności Anny Korwin-Piotrowskiej, powodach wprowadzenia do Trybunału Konstytucyjnego policji — dodał.

— Możecie zadać sobie państwo pytanie: dlaczego? Ponieważ takich podstaw prawnych ten rząd, Anna Korwin-Piotrowska i inne osoby nie mają. Kancelaria Prezydenta dysponuje dwiema opiniami pisemnymi, to opinie prof. Piotrowskiego, prof. Zaleśnego. Są też zasadnicze tezy prof. Ławno, oczekujemy także na opinię prof. Grabowskiej. Te wszystkie dokumenty będą do wglądu — podkreślił.

Zbigniew Bogucki: to pokazuje, w jak krytycznym miejscu jesteśmy

Szef Kancelarii Prezydenta wyjaśnił, że Karol Nawrocki po zawróceniu samolotu i wylądowaniu w Warszawie spotkał się w pierwszej kolejności z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim. — Opinie prawne były jednoznaczne: działania władzy wykonawczej i osób, które znalazły się w TK, są całkowicie bezprawne — powiedział.

Zbigniew Bogucki przytoczył przy tym stanowiska pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, "że z oburzeniem przyjął całą sytuację", wymieniając naruszone przepisy. — To jest fikcja, to jest groteska, tylko że dotyczy ona fundamentów ustrojowych państwa polskiego. Donald Tusk, który w sobotnim orędziu przekonywał, jak troszczy się państwo, nie wskazał ani jednego przepisu, ani jednej normy prawnej dla uzasadnienia tych działań. Pokazał tylko siłę i wolę polityczną. To pokazuje, w jak krytycznym momencie się dzisiaj znajdujemy — ocenił.

Z kolei prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego zaznaczył w przytoczonym przez szefa Kancelarii Prezydenta stanowisku, że "granice zostały przekroczone". — To nie są słowa polityka — podkreślił Zbigniew Bogucki. — Nie ma żadnych podstaw do działań odbywających się w Trybunale Konstytucyjnym — dodał.

Zbigniew Bogucki przytoczył też opinię prof. Piotrowskiego, że zarządzenia, na które powołuje się Anna Korwin-Piotrowska przy odwołaniu prezesa TK, mogą podejmować tylko prezes sądu powszechnego albo minister sprawiedliwości, "instytucja przerwy w czynnościach nie dotyczy sędziów TK", a minister sprawiedliwości nie ma władzy nad Trybunałem Konstytucyjnym.

Zbigniew Bogucki przekazał, że Kancelaria Prezydenta obecnie analizuje, kto przyczynił się do "ataku na ustrój". Szef KPRP przytoczył przy tym wypowiedź prof. Marcina Matczaka, że nie ma podstaw do usunięcia Bogdana Święczkowskiego z funkcji, a "praworządności nie można przywracać siłą". Przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego przytoczył także negatywne opinie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysława Rosatiego.

Zbigniew Bogucki o wejściu prezydenta do budynku TK

Zbigniew Bogucki ocenił także, że w sprawie obecności prezydenta w TK pojawiło się w mediach "wiele przekłamań". — Karol Nawrocki udał się do Trybunału w towarzystwie pierwszego prezesa SN, a także wiceprezesa TK, aby umożliwić wiceprezesowi TK wejście do Trybunału. Spotkaliśmy się z kordonem policji, udało nam się wejść do Trybunału, żeby znalazł się tam wiceprezes TK — powiedział.

— To była skuteczna próba prezydenta umożliwienia wiceprezesowi wykonywania swoich czynności. Czy to wiele? Okazuje się, że w państwie Donalda Tuska jest to wyzwanie — ocenił.

Szef Kancelarii Prezydenta skrytykował także stwierdzenia, że policja była tylko na zewnątrz TK. — W czasie, gdy byliśmy w środku, przyjechał, na telefon, prokurator Andrzej Piaseczny w towarzystwie nieumundurowanych funkcjonariuszy w kominiarkach. [...] Czy tak wygląda państwo prawa? — zapytał. — Dowiadujemy się także, że na jutro ma być zwołane Zgromadzenie Ogólne sędziów TK. Tylko przez kogo, przez osobę, która nie jest prezesem? [...] To jest straszna tragikomenda — dodał.

Szef Kancelarii Prezydenta o słowach Donalda Tuska. "Jeżeli ktoś jest złodziejem, to on"

— Przypomnę, że jest jeszcze pięciu sędziów legalnie wybranych, którzy nie są wpuszczani do TK. [...] W Trybunale siedzą ludzie, co do których toczy się spór kompetencyjny, a sędziowie, którzy orzekali od lat, przez kordony policji nie są wpuszczani do TK. Na jakiej podstawie prawnej? Tutaj też coś zostało wymyślone? — zapytał Zbigniew Bogucki.

Szef Kancelarii Prezydenta stwierdził, że "jeżeli ktoś jest tutaj złodziejem, to są Donald Tusk i część tego rządu". — Być może chcą ukraść wybory. Na pewno chcą ukraść dla siebie brak jakiekolwiek kontroli niezależnych instytucji — powiedział. — Jak Donald Tusk tak mówi, to jak by podpalacz wzywał do gaszenia pożaru, który sam wzniecił — dodał.

Zbigniew Bogucki był pytany także o odebranie przez prezydenta ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm. — Ta większość rządowa nie wybierała sędziów przez wiele miesięcy, żeby nie uznawać wyroków, nie publikować ich. [...] Później postanowili hurtem, bez zachowania zasady indywidualizacji kadencji, wybrać sześciu sędziów, tylko po to, żeby nie wskazywać, który wchodzi na czyje miejsce — zaznaczył prezydencki minister. — Dziś prezydent musi podjąć decyzję w odpowiedzialności za ład konstytucyjny. [...] Donald Tusk nie zgłosił chęci rozmowy z Karolem Nawrockim — dodał.

Szef KPRP wskazał, że "potrzebna jest próba rozpoczęcia drogi wyboru sędziów kwalifikowaną większością". — Takie propozycje były dyskutowane z przedstawicielami formacji politycznych. Lewica nie chciała w tym uczestniczyć, a po stronie KO jedyne rozmowy można prowadzić z Donaldem Tuskiem — podkreślił.

Zbigniew Bogucki mówił także o wniosku w sprawie naruszeniu nietykalności Karola Nawrockiego. — Nie było żadnego wtargnięcia prezydenta do TK. Jeżeli ktoś wtargnął, to ci uzurpatorzy — powiedział, krytykując pytanie reportera TVN.

— Prokuratura ma w takich sprawach obowiązek działania z urzędu. Gdyby funkcjonowała niezależnie, to podejrzewam, że byłyby zatrzymania tych osób dopuszczających się nielegalnych działań — dodał.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.