Policja ujawnia szczegóły zamachu w Krakowie. Pościg trwał zaledwie 123 sekundy
Zamach na rynku w Krakowie. Śledź najnowsze informacje w naszej RELACJI NA ŻYWO.
Małopolska policja przedstawiła kolejny szczegół dotyczący sobotniego zamachu w centrum Krakowa. Tym razem zwróciła uwagę na czas, jaki upłynął od rozpoczęcia pościgu za sprawcą do wydarzeń na ulicy Dietla. Jak wynika z komunikatu opublikowanego w serwisie X, były to zaledwie 123 sekundy.
"2 minuty i 3 sekundy. To czas od momentu podjęcia przez pierwszy patrol Policji pościgu do wydarzeń na ulicy Dietla" - przekazali funkcjonariusze.
W kolejnym wpisie policja rozwinęła swoje stanowisko, podkreślając, że funkcjonariusze musieli działać w warunkach bezpośredniego zagrożenia życia. "Zaledwie 123 sekundy. W tym czasie policjanci, działając w obliczu bezpośredniego zagrożenia życia, wykazali się odwagą, determinacją i profesjonalizmem. Nie zawahali się podjąć działań wobec uzbrojonego napastnika, narażając własne życie, by chronić innych" - napisano.
Policja zwróciła również uwagę na pojawiające się w przestrzeni publicznej spekulacje dotyczące przebiegu interwencji. "W obliczu tragedii i pojawiającej się dezinformacji warto opierać się na faktach, a nie domysłach!" - zaapelowali funkcjonariusze.
Zamach w Krakowie. Sześć osób nie żyje, kilkanaście zostało rannych
Do tragedii doszło w sobotę, 7 listopada, krótko po godz. 15. Zamaskowany 24-letni mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Przemieszczał się następnie ulicami centrum miasta, atakując kolejne osoby.
Pierwsze zgłoszenie dotyczące strzelaniny wpłynęło do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego o godz. 15:00:15. Łącznie odnotowano blisko 40 zgłoszeń. Na miejsce skierowano 30 policyjnych patroli.
Funkcjonariusze pojawili się na miejscu w trzeciej minucie od pierwszego zgłoszenia. Doszło do wymiany ognia, a następnie pościgu za napastnikiem. Ostatecznie został on zatrzymany w rejonie skrzyżowania ulic Stradomskiej i Dietla.
Bilans zamachu jest tragiczny. Sześć osób straciło życie, a kilkanaście zostało rannych. Wśród poszkodowanych znaleźli się również policjanci, którzy podjęli bezpośrednią interwencję wobec uzbrojonego mężczyzny. Do szpitali trafiły osoby wymagające natychmiastowej pomocy.
Dezinformacja po zamachu. Uderzano również w policję
Jednym z niepokojących aspektów tragedii jest fala dezinformacji, która pojawiła się w internecie tuż po ataku. Część kont związanych ze środowiskami prawicowymi i antyrządowymi rozpowszechniała przekazy podważające działania służb. Pojawiały się m.in. sugestie, że policja zareagowała zbyt późno lub w ogóle nie było jej na miejscu zdarzenia.
Taką narrację przedstawiał również redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. W trakcie relacji z Krakowa sugerował, że policjantów mogło zabraknąć, ponieważ ich rezerwy zostały skierowane do Warszawy. Tymczasem za jego plecami znajdował się funkcjonariusz w ubraniu cywilnym, z widocznym policyjnym emblematem.
Nieprawdziwe informacje dotyczyły również rzekomego związku sprawcy z ukraińskim wojskiem czy Wojskiem Polskim. Pojawiały się także fałszywe doniesienia o drugim napastniku na dachu kościoła Mariackiego. Część tych przekazów była rozpowszechniana przez konta prorosyjskie i antyrządowe.
Właśnie w tym kontekście należy odczytywać niedzielny apel małopolskiej policji. Funkcjonariusze przypominają, że w przypadku tak dramatycznych wydarzeń szczególnie ważne jest korzystanie ze sprawdzonych informacji i oficjalnych komunikatów służb.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.