Pociąg pędził 200 km/h, mieli 5 minut na reakcję. Opublikowano nagrania sprzed katastrofy w Hiszpanii

Opublikowane nagrania rozmów między centrum kontroli a maszynistami odsłaniają kulisy katastrofy kolejowej, do której w środę doszło w Hiszpanii. Maszynistka stojącego składu Iryo dwukrotnie miała alarmować o problemach z systemem kontroli jazdy pociągu. „El Pais” podaje, że kontrolerzy mieli około 5 minut na zmianę decyzji ws. pozwolenia obu składom na jazdę i zapobieżenie wypadkowi.
W wyniku zderzenia pociągów zginęło 69 osób, a ponad 100 zostało rannych. Pociągami podróżowały łącznie 544 osoby. W nocy ze środy na czwartek hiszpańskie media opublikowały fragmenty nagrań komunikacji między centrum a maszynistami. Wynika z nich, że Centrum Kontroli Adif (zarządcy infrastruktury kolejowej) miało dać pociągowi AVE nakaz wznowienia jazdy w momencie, gdy skład przewoźnika Iryo wciąż stał na tym samym torze.
Mimo komunikatów maszynistki, centrum nie wydało polecenia zatrzymania pociągu Renfe, który mógł się rozpędzić do 200 km/h. Oznacza to - jak zauważa publiczny nadawca RTVE - że Adif zezwolił obu maszynistom pociągów Renfe (AVE) i Iryo, które uczestniczyły w środowej katastrofie, na wznowienie jazdy, jednak tylko maszynista pociągu Renfe faktycznie ruszył.
Co działo się na trasie?
Pociągi wysokich prędkości AVE i Iryo odjechały ze stacji Atocha w Madrycie odpowiednio o godzinie 8:00 i 7:54. Żaden z nich nie dotarł do celu. Oba pociągi zatrzymały się około 8:30 z powodu awarii systemu automatycznego hamowania „LZB”. Maszyniści obu pociągów zgłosili problemy.
O godz. 8:36 centrum kontroli zaleciło maszyniście pociągu AVE operatora Renfe wznowić jazdę z normalną prędkością, która na tym odcinku może sięgać nawet 200 km/h.
Udzielę panu zezwolenia. (…) Chodzi o to, że padła centrala w Urdzie, dlatego to sprawdzamy. (...) Zastanawiamy się, czy odłączyć system, chwileczkę. (...) Odłączymy go – powiedział pracownik centrali zarządzania ruchem. Potem dodał: Maszynisto pociągu, proszę odłączyć system. Gdy minie pan Urdę, tego problemu już nie będzie, system ponownie zacznie działać. Tu Atocha do maszynisty pociągu: proszę odłączyć i ponownie podłączyć system LZB oraz wznowić jazdę pod osłoną systemu BSL z normalną prędkością.
To o tej decyzji na środowej konferencji prasowej minister transportu Oscar Puente mówił, że jest „niewtłumaczalna”.
Kluczowe minuty
Z nagrań wynika, że w czasie, gdy pociąg Renfe ruszał i się rozpędzał, na tym samym torze maszynistka pociągu Iryo poinformowała centrum kontroli, że nadal stoi na torze.
Utraciłam transmisję i zostałam zatrzymana przy semaforze wjazdowym do Urdy – brzmi fragment nagrania. Na to centrum odpowiedziało, że przyjęło komunikat, a wkrótce nakazało „wznowić jazdę w normalnym trybie”. Z kolejnego fragmentu nagrania wynika, że maszynistka poinformowała ponownie o problemach z systemem kontroli jazdy i przekazała, że „dlatego wciąż stoi”. Na to padła odpowiedź centrum: Dobrze, kiedy będzie to możliwe.
O godzinie 8:53 lokomotywa pociągu AVE uderzyła w ostatni wagon stojącego pociągu Iryo. Główną niewiadomą pozostaje to, dlaczego Iryo wciąż stał na torze i dlaczego maszynista AVE o tym nie wiedział.
Dziennik „El Pais” podkreślił, że ta informacja dawała centrum kontroli około pięciu minut na zmianę decyzji i zapobieżenie katastrofie. „Tymczasem AVE pędził po linii przystosowanej do prędkości 200 km/h. W ciągu tych minut pokonał około 25 km” – napisała gazeta.
Spółka ma inne zdanie
Według rządu do zderzenia pociągów doszło o godz. 8:53. RTVE podała, że źródła zbliżone do spółki Iryo twierdzą, że chronologia była inna. Zdaniem spółki o godz. 8:38 maszynistka pociągu Iryo pozostawała w kontakcie z centrum kontroli, a o godz. 8:48, czyli w momencie, który przewoźnik wskazuje jako chwilę zderzenia, pociąg nie otrzymał jeszcze zgody na wznowienie jazdy.
Pierwszy dzień żałoby narodowej
W Hiszpanii trwa pierwszy dzień trzydniowej żałoby narodowej ogłoszonej w związku z katastrofą. Premier Pedro Sanchez wziął udział w spotkaniu sztabu kryzysowego w Toledo. Po nim szef władz wspólnoty autonomicznej Kastylia-La Mancha, Emiliano Garcia-Page, przekazał najnowszy bilans ofiar. Jak poinformował, wśród 110 rannych, którzy potrzebowali pomocy medycznej, 60 opuściło już szpitale, a 50 pozostaje hospitalizowanych. Szef władz regionalnych zaznaczył, że stan czterech najciężej rannych pacjentów poprawia się. Dodał, że jest „nieco bardziej optymistyczne nastawienie” dotyczące ich rokowań. Jeszcze dziś rannych ma odwiedzić para królewska.
Tymczasem na miejscu katastrofy wciąż trwają prace. Służby prowadzą oględziny w „strefie zero”, aby ustalić przebieg i przyczyny zdarzenia. Na miejscu jest około 800 funkcjonariuszy różnych służb. Dźwigi o dużej nośności usuwają wrakowisko, w które zamieniła się część wagonów.
W Toledo biegli identyfikują ciała 52 osób, które zostały już przetransportowane z miejsca katastrofy. Według agencji EFE zgłoszono zaginięcie 64 osób.
Strajk utrzymany
Mimo żałoby narodowej związek zawodowy maszynistów Semaf planuje w czwartek przeprowadzić strajk w spółce Renfe. Związkowcy domagają się poprawy bezpieczeństwa na kolei oraz realizacji zobowiązań dotyczących systemowych zmian w tym obszarze. Już wczoraj niezadowoleni ze stanu bezpieczeństwa na kolei, wyszli na ulice.
W związku z katastrofą wstrzymano kursowanie pociągów wysokich prędkości na trasie Madryt – Andaluzja. Odwołano połączenia z Barcelony i Walencji do Sewilli i Malagi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.