Wolta Łukaszenki? Dyktator zaskoczył słowami o Zełenskim
Pytany przez dziennikarzy o ostatnie wypowiedzi amerykańskiego prezydenta, Łukaszenka nie gryzł się w język i stwierdził wprost, że kwestia obsady prezydentury w Kijowie "to nie jest sprawa Trumpa".
– O tym, kto zostanie prezydentem Ukrainy, zdecyduje naród ukraiński. To nie Trump będzie dyktował, kto powinien rządzić Ukrainą – przekonywał białoruski przywódca.
Wybory tak, ale bez "dyktatu" z zewnątrz
Jednocześnie Łukaszenka częściowo przyznał rację prezydentowi USA w kwestii konieczności przeprowadzenia wyborów w pogrążonym w wojnie kraju. W swojej argumentacji posłużył się jednak dezinformacyjną narracją, sugerując, że Zełenski zobowiązywał się w przeszłości do rządzenia wyłącznie przez jedną kadencję.
– Trzeba dotrzymywać obietnic. Trzeba iść na wybory. W tym Trump ma rację: obiecał i konieczne jest spełnienie obietnicy. Ale nie powinien dyktować. Trump nie powinien dyktować, co Ukraina ma robić – podkreślał dyktator.
Zdaniem Łukaszenki śmiałe i pouczające deklaracje ze strony Białego Domu wynikają z rosnącej zależności Kijowa od amerykańskiego wsparcia.
– Dlaczego on dyktuje? Bo Zełenski stał się zależny od Stanów Zjednoczonych i od Trumpa (…) najpierw Ukraina nie dostanie informacji wywiadowczych, a potem broni – co jest bardzo potrzebne. A może czegoś więcej niż broni – spekulował białoruski lider.
Przy okazji Mińsk nie omieszkał wykorzystać sytuacji do skrytykowania globalnej polityki Waszyngtonu, w tym działań na Bliskim Wschodzie. – Zbombardowali kraj, niektóre miasta, zabili przywódców, a potem o tym mówią i się tym chwalą. Co to jest? Tak, oni są teraz potężni. Myślą, że nie ma siły, która mogłaby ich powstrzymać. Mylą się – grzmiał Łukaszenka.
Trump nie ukrywa niechęci do Zełenskiego
Ostre słowa Łukaszenki to bezpośrednia reakcja na wypowiedzi Donalda Trumpa z 10 października. W rozmowie z mediami amerykański przywódca wprost wezwał wówczas do zmiany na szczytach władzy w Kijowie.
– Sugeruję, żeby wybrali nowego przywódcę, który potrafi zawrzeć porozumienie, bo Zełenski mógł zawrzeć wiele porozumień, ale z jakiegoś powodu nigdy tego nie robi – mówił Trump, dodając: – Myślę, że nadszedł czas, by Ukraina miała nowego prezydenta.
Swoje stanowisko powtórzył także w wywiadzie dla stacji Newsmax, gdzie otwarcie zarzucił ukraińskiemu prezydentowi nieszczerość. – Mówi, że chce zawrzeć porozumienie, ale tak naprawdę nie chce. Nie, nie jestem wielkim fanem Zełenskiego – uciął Trump.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.