Jest decyzja Kongresu USA ws. Rosji. Trump może nakładać 100-procentowe cła
Izba Reprezentantów przegłosowała w środę ustawę o sankcjach wobec Rosji i cłach na towary z państw kupujących rosyjską ropę naftową i gaz. Ustawa, którą wcześniej przyjął Senat, daje prezydentowi uprawnienia do nałożenia nawet 100-procentowych ceł, w tym na kraje UE.
Ustawa daje Donaldowi Trumpowi uprawnienia do nałożenia nawet 100-procentowych ceł
Źródło zdjęć: © GETTY | Anna Moneymaker
Ustawa została przyjęta w Izbie Reprezentantów przy sprzeciwie większości Demokratów i poparciu niemal wszystkich Republikanów. Głosowanie stanowi zwieńczenie trwających od kwietnia 2025 r. wysiłków Kongresu, by skłonić prezydenta do wywarcia presji wobec Rosji. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta.
Projekt zainicjowany i nazwany imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama zobowiązuje prezydenta do nałożenia w ciągu 30 dni ceł w wysokości do 100 proc. na pięciu największych importerów rosyjskiej ropy naftowej, pięciu największych importerów gazu oraz pięć państw umożliwiających omijanie sankcji przez Rosję.
Lista tych państw nie została wymieniona w ustawie, choć według danych zebranych przez Senat mają to być m.in. Chiny, Indie, Słowacja, Węgry, Azerbejdżan, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kazachstan czy Singapur.
Ustawa kodyfikuje w prawie też istniejące sankcje przeciwko rosyjskim władzom, instytucjom finansowym i sektorowi energetycznemu oraz zachęca do nakładania nowych sankcji. Daje też jednak prezydentowi szerokie możliwości odstąpienia od restrykcji i ceł.
Dlaczego Demokraci byli przeciw?
Ustawa została przegłosowana przy znaczącym sprzeciwie Demokratów, dotychczas zdecydowanie opowiadających się za wsparciem Ukrainy i presją na Rosję. Wszystko ze względu na zawarte w ustawie przepisy dające prezydentowi uprawnienia do nakładania wysokich ceł, w tym na sojuszników USA.
Politycy partii byli jednak w tej sprawie podzieleni. Większość, jak wiceszef komisji spraw zagranicznych Gregory Meeks, uznawała, że ustawa daje zbyt wielką swobodę prezydentowi jeśli chodzi o nakładanie ceł i odchodzenie od nałożenia sankcji i pozwoli na arbitralne stosowanie taryf przez prezydenta, np. przeciwko Unii Europejskiej. Meeks i inni wskazywali, że Trump już teraz może w każdej chwili nałożyć dodatkowe sankcje bez ustawy, lecz konsekwentnie odmawia podejmowania takich kroków.
– W tej ustawie jest tyle luk, że uważam, że to bardzo mało prawdopodobne, że sankcje kontemplowane w tej ustawie ujrzą światło dzienne – ocenił z kolei lider Demokratów Hakeem Jeffries.
Jeden z czołowych kongresmenów ugrupowania, Steny Hoyer, argumentował jednak, że Trump już i tak ma uprawnienia do nakładania ceł, a odrzucenie ustawy wysłałoby zły sygnał dla świata.
– Jeśli nie uda nam się przegłosować tego projektu ustawy, na Kremlu rozlegną się okrzyki radości, a w Kijowie pojawią się łzy – ostrzegał. W podobny sposób argumentowali wspierający Ukrainę Republikanie, w tym współautor inicjatywy Michael McCaul. Zdaniem McCaula, ruch ten skłoni Rosję do negocjacji, a Kongres stanął przed wyborem między "postawą Churchilla i postawą Chamberlaina".
– Zło nadciąga, historia wzywa i teraz jest czas na działanie – oznajmił.
Z kolei przewodniczący Izby Mike Johnson już po głosowaniu przedstawił ustawę jako element "maksymalnej presji przeciwko machinie wojennej Putina".
"Zbyt długo Putin finansował tę niszczycielską wojnę pieniędzmi i zasobami krajów, które przymykały na to oko, a dziś to się kończy" – oznajmił w oświadczeniu.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Paweł Buczkowski Dziennikarz Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.