Tusk mówił o mężu Holeckiej. Oburzenie w PiS, prezenterka odpowiada
Podczas wystąpienia w Sejmie w piątek premier Donald Tusk nawiązał do sprawy męża Danuty Holeckiej.
– Ktoś uważa, że jak ma żonę w TV Republika, to może wjechać samochodem na cmentarz i dziwi się, że policja interweniuje – padło ze strony szefa rządu. Te słowa wywołały ostrą reakcję w PiS, w tym u Jarosława Kaczyńskiego.
"Tusk przekracza kolejne granice! Jak można atakować z mównicy sejmowej matkę i ojca za to, że przyjechali na cmentarz, by odwiedzić grób zmarłego syna, i zaparkowali tam, gdzie od lat parkują także inne pojazdy… Czy nienawiść przesłania Tuskowi zdrowy rozsądek? Czy naprawdę, chcąc usprawiedliwić nielegalne działania swojego kolegi Kierwińskiego, jest w stanie przekroczyć wszelkie granice przyzwoitości? Tak, najwyraźniej jest. Przyjdzie czas, kiedy także za tę sprawę odpowiedzą".
Jarosław Kaczyński
prezes PiS
"Panie Tusk, trzeba być wyjątkową kanalią, żeby politycznie atakować rodziców, którzy stracili syna i od ponad dwóch lat odwiedzają jego grób, parkując w tym samym miejscu. Trzeba być człowiekiem pozbawionym elementarnej przyzwoitości i honoru, żeby publicznie opowiadać Polakom, że Danuta Holecka i jej mąż wjechali samochodem na cmentarz. Są granice politycznej podłości. Jedną z nich jest wykorzystywanie tragedii rodziców do politycznych rozgrywek. Cóż… boicie się rozliczeń. A rozliczymy zarówno każdego funkcjonariusza, który przekroczył swoje uprawnienia i każdego kto wydał mu bezprawne polecenie. Żadna władza nie trwa wiecznie".
Przemysław Czarnek
wiceprezes PiS
"Broniąc min. Kierwińskiego, który musi uspakajać opinię publiczną testami trzeźwości po Świecie Strażaka, premier Tusk zaatakował red. Holecką i jej rodzinę. Chciałbym móc napisać, że niżej upaść nie można, ale Tusk wciąż nam pokazuje, że się da. Z mównicy sejmowej obrzydliwie kłamał. Mistrz szczucia, żółci i nienawiści".
Tobiasz Bocheński
wiceprezes PiS
Do sprawy odniosła się też sama Holecka. – Policja w swoim oświadczeniu wskazywała, że sprawa skucia w kajdanki, przewrócenia na glebę mojego męża przed cmentarzem nie ma charakteru politycznego – mówiła na antenie TV Republiki.
Oświadczenie Holeckiej
– Chciałam w to wierzyć. Jednak pan, panie premierze, najwyraźniej uznał, że jest inaczej. I wycierał pan sobie twarz moją rodziną z mównicy sejmowej, kłamiąc bezczelnie, że mój mąż wjechał na cmentarz. Otóż nikt z nas nigdy nie wjechał na cmentarz. Zaparkowaliśmy na parkingu, na wyznaczonych do tego miejscach. Jak każdego dnia przez dwa lata i prawie 5 miesięcy – podkreśliła prezenterka.
– Funkcjonariusze zastosowali środki przymusu bezpośredniego, adekwatne do sytuacji. Pan odmówił podania danych osobowych, następnie zaczął oddalać się od samochodu, dlatego policjanci użyli kajdanek – wyjaśniała wówczas w rozmowie z WP asp. szt. Marta Haberska, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa II.
Druga strona przekonywała, że interwencja policji była przeprowadzona w brutalny, nieadekwatny do sytuacji sposób.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.